Do kiedy wniosek o mały ZUS? Czas dla firm się kończy

Wiele wskazuje na to, że nie wszyscy uprawnieni przedsiębiorcy skorzystają w tym roku z tzw. małego ZUS-u, czyli możliwości opłacania niższych składek na ubezpieczenia społeczne. Termin składania dokumentów mija 8 stycznia.

Dotąd formalności niezbędne do tego, by skorzystać z małego ZUS-u, dopełniło zaledwie 10 procent firm. A czasu pozostało niewiele, bo termin na przerejestrowanie się w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych mija 8 stycznia.

Ten krótki 7-dniowy termin wynika z ustawy. A Sejm, który mógłby go wydłużyć na przykład do końca miesiąca, zbiera się dopiero w połowie stycznia - czyli już po czasie.

A co to właściwie jest mały ZUS?

Mały ZUS to oferta dla osób, które w ubiegłym roku prowadziły działalność gospodarczą - albo przez całe 12 miesięcy, albo jedynie przez część roku. Nie skorzystają z niego osoby, które dopiero co zakładają działalność - dla nich przygotowano inne uproszczenia, np. ulgę na start. I drugie ważne zastrzeżenie: z małego ZUS-u można skorzystać, jeśli w całym roku nasz przychód był niższy niż 63 tysiące złotych. 

Odpowiednie dokumenty trzeba złożyć do 8 stycznia. Ale trzeba pamiętać, że z obniżonych składek na ubezpieczenia społeczne możemy korzystać w sumie przez 3 lata w ciągu pięciu lat prowadzenia przez nas firmy. Okres ten możemy podzielić - czyli jeśli w ciągu roku nasze przychody chwilowo wyraźnie wzrosną, mamy możliwość wycofania się z małego ZUS-u, płacenia normalnych składek - by później, w kolejnym okresie słabych przychodów, mieć opcję na ponowne obniżenie ZUS-u.

To może wydawać się skomplikowane, ale ograniczenia są po to, by nie prowokować firm do sztucznego ograniczania rozwoju - tylko po to, by dłużej mieć możliwość ubiegać się o zniżki. Tak przynajmniej tłumaczy to resort przedsiębiorczości.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Mały ZUS - 8 stycznia mija termin składania dokumentów
Zaloguj się
  • matts06

    Oceniono 1 raz 1

    A jeśli dla kogoś zbawieniem ma być parę stów, to znaczy, że może powinien się zastanowić czy nie zwinąć swojego biznesu, bo widocznie do tego się nie nadaje skoro tak kiepsko mu idzie. A jeśli jednak woli nadal prowadzić swoje bieda-przedsiębiorstwo, tylko po to by nie mieć nikogo nad sobą i być dla siebie szefem, to niech nie będzie roszczeniowy i niech nie narzeka, że państwo go uciska podatkami.

  • matts06

    Oceniono 1 raz 1

    Dlaczego liberałowie nie protestują? Jak pracownicy narzekają na firmę, to mówi się - zmień pracę. Jak ludzie czegoś chcą od państwa (transport, mieszkania, socjal), to mówi się, że są roszczeniowi i że my wszyscy za to zapłacimy, z naszych podatków!!! 500plus? Z naszych podatków! A jak rząd z NASZYCH podatków, będzie finansował nieudolne biznesy, które ledwo stoją na nogach, bo widocznie tak słabi są ci co ten biznes prowadzą, to liberałowie siedzą cicho. Nieudolnym przedsiębiorcom można dopłacać z naszych podatków. I to jest właśnie myślenie neoliberalne w pełnej okazałości. Roszczeniowi bieda-przedsiębiorcy dostaną dofinansowanie i to dla liberała super, żadnej refleksji, że skoro te parę stów tak go zbawi i że ledwo wiąże koniec z końcem, to za przeproszeniem żaden uciskany przedsiębiorca, tylko po prostu mówmy szczerze - nieudacznik, któremu nie chce się iść do pracy, by mieć kogoś nad sobą i chce być szefem sam dla siebie. Cóż tak woli, jego prawo, ale niech nie płacze potem o tym, że jest uciskany przez państwo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX