Indie: Napięta sytuacja w turystycznym regionie kraju. Kilka milionów kobiet protestuje

Kobiety domagają się, uznanego przez Sąd Najwyższy, dostępu do ważnej świątyni. Przeciwko są konserwatywni wyznawcy hinduizmu.

Dlaczego w indyjskiej Kerali, stanie bardzo popularnym wśród turystów, dochodzi do protestów? Chodzi o dostęp kobiet do świątyni Sabarimala, poświęconej bóstwu Ajjappanowi. - Hindusi wierzą, że był on przez całe życie kawalerem i żył w celibacie. Dlatego też kapłani zakazali wejścia do świątyni kobietom w wieku od 10 do 50 lat, czyli takim, które mają menstruację. Według nich, ich wejście zbezcześciłoby to miejsce – tłumaczyła w programie "Światpodgląd" w TOK FM Aleksandra Jaskólska z Centrum Badań Nad Współczesnymi Indiami w Instytucie Stosunków Międzynarodowych w UW.

Pod koniec września 2018 roku Sąd Najwyższy Indii polecił zniesienie zakazu. Kapłani zarządzający świątynią nie zgodzili się z orzeczeniem sądu, a kolejne próby odwiedzania jej przez kobiety zostały zablokowane przez tysiące osób popierających zakaz. Droga prowadząca do świątyni patrolowana jest przez grupy działaczy hinduistycznej organizacji Sangh Parivar. - To nie jest tak, że wszyscy mężczyźni są przeciwko. Utrzymania zakazu chcą konserwatywni wyznawcy hinduizmu. Jednak są oni świetnie zorganizowani – wyjaśniała ekspertka.

W Nowy Rok kilka milionów mieszkanek Kerali wzięło się za ręce i utworzyło 600 kilometrowy łańcuch w obronie swoich praw. Natomiast w środę do świątyni Sabarimala udało się wejść dwóm kobietom. - Były eskortowane przez policję. Modliły się w świątyni we wczesnych godzinach porannych, gdy wiernych było mniej. Same mówiły później, że w budynku nie spotkały się z aktami niechęci czy agresji – mówiła Aleksandra Jaskólska.

Inaczej było poza świątynią. Policja musiała użyć gazu łzawiącego i armatek wodnych wobec protestujących przed siedzibą lokalnego parlamentu w stolicy tego popularnego wśród turystów stanu, mieście Thiruvananthapuram. Do podobnych incydentów dochodziło też w innych miejscowościach.

- Kobiety w Kerali są najlepiej wykształcone, mają najlepszy dostęp do informacji, pracy. Rosnąca świadomość pozwala im lepiej walczyć o swoje prawa – tłumaczyła ekspertka do spraw Indii. Jak dodała, cały konflikt ma podłoże polityczne. - W Kerali rządzi lewica, a rząd federalny to przedstawiciele nacjonalistycznej prawicy. W Indiach w przyszłym roku dojdzie do wyborów parlamentarnych i ten konflikt można traktować jako preludium do przedwyborczych rozgrywek w całym kraju – wyjaśniała Aleksandra Jaskólska z INP UW.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM