Schetyna: Jak teraz zaczniemy dzielić stanowiska, to nie wygramy

- Przyjmuję z pokorą - tak Grzegorz Schetyna komentował w TOK FM wyniki sondażu, z którego wynika, że więcej wyborców PO w roli przyszłego premiera widzi prezesa PSL niż szefa własnej partii.

To, który z polityków opozycji powinien zostać premierem, sprawdził IBRiS. Wśród wyborców PO Władysław Kosiniak-Kamysz zdobył 42 proc. poparcia, a Grzegorz Schetyna 25 proc. O wyniki sondażu pytał Schetynę Jacek Żakowski, który przyznał, że sympatie wyborców Platformy to bardzo duże zaskoczenie.

Lider PO stwierdził, że wyniki badania przyjmuje z pokorą. Ale przekonywał też, że to nie kandydaci na przyszłego premiera są dziś najważniejsi.

- Ja patrzę na 31 proc. popierających PO, bo to daje szansę na wygranie wyborów parlamentarnych. Natomiast jeżeli dzisiaj zaczniemy dzielić stanowiska i teki, ustalać, kto zostanie premierem, kto ministrem cyfryzacji, to na pewno nie wygramy wyborów - odpowiedział dyplomatycznie Grzegorz Schetyna. I dodał, że wszystkie sondaże uczą go "dystansu". - Szczególnie te, które pokazywały trzy lata temu, kiedy obejmowałem szefostwo w PO, że Platforma miała 11 proc. poparcia. I udało się zbudować największą partię opozycyjną, która ma za zadanie zbudować koalicję przeciwko Prawu i Sprawiedliwości - podkreślił gość Poranka Radia TOK FM.

Schetyna: Nie jestem w polityce, by być premierem

Z sondażu przygotowanego dla "Rzeczpospolitej" wynika, że wśród ogółu pytanych też wygrywa Władysław Kosiniak-Kamysz. Schetyna zajął czwarte miejsce.

- Nie jestem w polityce, by być premierem. Jestem w polityce po to, by Polskę przywrócić do mainstreamu europejskiego, żeby potwierdzić rządy prawa, demokracji parlamentarnej i wolności obywatelskich. To jest najważniejsze - przekonywał. Zaznaczając, że choć często rozmawia z prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego, to nie o podziale stanowisk. - Ale jakby pan dziś powiedział "nie będę premierem, tylko Kosiniak-Kamysz", to może szanse opozycji by wzrosły, a PSL wszedłby do Sejmu? - pytał Jacek Żakowski. - Nie będę wskazywał premiera, bo najważniejsza jest współpraca i zaufanie - deklarował Schetyna. - Ale z zaufaniem jest problem, po Nowoczesnej itd. - wtrącił gospodarz Poranka Radia TOK FM. - Co pan chce powiedzieć? O tym, że w wyborach samorządowych dzięki PO i zbudowaniu Koalicji Obywatelskiej, to Nowoczesna osiągnęła największy sukces w historii? - pytał szef PO.

Przypomnijmy, że na początku grudnia grupa posłów Nowoczesnej, z ówczesną wiceszefową partii Kamilą Gasiuk-Pihowicz na czele, stworzyła z PO wspólny klub parlamentarny.

Jak podkreślił Żakowski, w sprawie podziału Nowoczesnej, "trop prowadzi do Schetyny". - Zrobił się pan smokiem wawelskim - dodał dziennikarz. Przewodniczący PO przekonywał, że jest mu przykro z powodu podziałów w Nowoczesnej. Ale dziś na opozycji najważniejsze jest zbudowanie silnej koalicji, która ma szanse na wygraną w wyborach parlamentarnych. - Jak mówię liderom mniejszych partii (opozycyjnych): musicie zdecydować, czy chcecie osiągnąć w wyborach 3 proc. - dostać dotację, choć nie wejdziecie do Sejmu, czy chcecie walczyć o wszystko - zdobyć 60 proc. mandatów w przyszłym Sejmie. To jest dziś wyzwanie. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to zapisuje się do projektu, który będzie miał 3 proc. A ja uważam, że jeśli w tym roku nie zatrzymamy PiS-u, to scenariusz węgierski się powieli. I do kogo wtedy Polacy będą mieli pretensje? Oczywiście do lidera największej partii opozycyjnej - przekonywał Grzegorz Schetyna w Poranku Radia TOK FM.





Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (10)
Grzegorz Schetyna w Poranku Radia TOK FM
Zaloguj się
  • siwywaldi

    Oceniono 1 raz 1

    Pytanie brzmi KIEDY te wybory będą. Bo coraz częściej sugerowany marzec tego roku, to termin zaskakujący całą opozycję, która raczej nie zdąży się pozbierać. Natomiast jesienią do kampanii, włączy się zbierający obecnie po cichu siły KOD, który pod nowym kierownictwem i całkowicie NOWYMI działaczami SPORO namiesza.

    Tylko na co postawi PiS? Czy na wyrwanie z państwowej kieszeni ile się jeszcze da i trzymanie się DO KOŃCA stołków z gigantycznymi na koniec odprawami w myśl zasady: po nas nawet potop, czy też zaryzykuje tak jak w 2008 roku, choć w kasie Państwa widać już dno..

  • japiota

    0

    Premierem zawsze powinien być lider największej partii tworzącej rząd. Każda inna konfiguracja wprowadza chaos i rozmywa odpowiedzialność.

  • cezar85

    Oceniono 2 razy 2

    jak bardzo nie popieram pis'u

    to grzesiu proszę, nie rozśmieszaj mnie

    macie takie same szanse na wygraną, jak prezes na pobudkę z pełnym uzębieniem , obok żony

  • siwywaldi

    Oceniono 8 razy 2

    Samozadowolenie Schetyny nie uległo zmniejszeniu nawet o ociupinę. Rzecz jasna że wobec opinii jakie ma na obecną chwilę Kosiniak-Kamysz, musi trochę spuścić z tonu, ale za miesiąc WSZYSTKO wróci do normy.

    Dlatego apeluję: pogonić ich na cztery wiatry, poprzez NIE GŁOSOWANIE na tzw. "jedynki". Bo Platforma działająca w oparciu o starych zgranych działaczy to dla Polski, śmierć, bo im chodzi WYŁĄCZNIE o ciepłe stołki do emerytury.

  • polak_k.prawy

    Oceniono 5 razy -1

    Schetyna ma dużą trudniejszą sytuację niż Tusk w 2007 roku, bo ma do czynienia z przeciwnikiem skrajnie zdemoralizowanym, rozjuszonym, nie cofającym się przed niczym, który przejął państwo w całości. Tylko najwyższym wysiłkiem obywateli, przy wsparciu Komisji Europejskiej, Sąd Najwyższy się częściowo obronił. Moim zdaniem szansą na wystąpienie wspólne opozycji w wyborach jest wcześniejsze zgodne ustalenie, że państwo, jego instytucje, dotychczasowy system polityczny, zostały totalnie zniszczone przez PiS i nie ma powrotu do tego co było przed 25.X.2015. Tusk już jest niepotrzebny w Polsce, bo to za jego władzy barbarzyńcy rośli w siłę, a państwo zamieniało w domek z kart. Trzeba odbudować państwo, na bazie dotychczasowych bardzo złych doświadczeń, poczynając od nowej Konstytucji. Trzeba m.in. przedefiniować, jeśli nie zlikwidować urząd Prezydenta (to jest absurd, że może on wetować wszystkie pomysły rządu jak Lech Kaczyński 2007-2010, uniemożliwiając prowadzenie polityki za którą opowiedziało się społeczeństwo w wyborach) , zagwarantować proporcjonalność wyborów (obecnie przez system progów i d'Hondta nie ma jej w Sejmie - np. 11% zwolennikó lewicy nie ma swojej reprezentacji, a 30+% antydemokratyczna i antyeuropejska mniejszość w społeczeństwie ma 51,09% mandatów w Sejmie i 61% w Senacie), zapewnić całkowitą niezależność wszystkich sądów na każdym etapie postępowania, także publikowania wyroków, wypowiedzieć Konkordat, zapewnić świeckość państwa, m.in. zakazać symboli religijnych i propagowania religii (w tym lekcji w szkołach) w obiektach publicznych, przewidzieć wprowadzenie euro, itp. itd. Dlatego nowy Sejm ma być Konstytuantą. Tylko w ten sposób można przerwać obecną degrengoladę, złodziejstwo i już nie powódź, tylko potop kłamstwa, które nas zalewa ze strony władz, mediów pseudonarodowych i innych obsługujących reżim.

  • 66kropek

    Oceniono 4 razy 0

    Tak, pokora to drugie imię Grzecha Schetyny:):):)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX