NIK zbada wynagrodzenia tzw. "dwórek" prezesa Adama Glapińskiego

Kontrola NIK w NBP obejmie pensje wszystkich pracowników. - W tym dwóch pracownic, w kontekście których istnieje domniemanie, że ich wynagrodzenia odbiegają od standardów - podkreślił w TOK FM prezes Izby, Krzysztof Kwiatkowski.

Najwyższa Izba Kontroli rozpoczyna dzisiaj (4 stycznia) kontrolę w Narodowym Banku Polskim. To efekt doniesień medialnych o bardzo wysokich pensjach dwóch bliskich współpracownic prezesa NBP, Adama Glapińskiego. Jak donosiła "Gazeta Wyborcza", Martyna Wojciechowska, szefowa departamentu komunikacji i promocji, może zarabiać miesięcznie ok. 65 tys. zł brutto. A jej wykształcenie i kompetencje, tak samo zresztą jak oficjalna pensja, owiane są tajemnicą. 

Podobne wątpliwości dotyczą Kamili Sukiennik, dyrektorki gabinetu Glapińskiego, która zasiada jednocześnie w radzie nadzorczej Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.

Prezes NIK-u Krzysztof Kwiatkowski przypominał w Radiu TOK FM, że instytucja na której czele stoi, kontroluje wydatkowanie środków publicznych.

- Narodowy Bank Polski jest oczywiście instytucją niezależną, ale to nie jest bank prywatny, to jest bank narodowy, bank centralny. Rozpoczynamy tzw. kontrolę wykonania budżetu, w ramach której kontrolujemy całość wykonania wydatków we wszystkich instytucjach publicznych i będziemy także taką kontrolę przeprowadzać w NBP ze szczególnym uwzględnieniem wynagrodzeń pracowników - mówił prezes NIK, podkreślając, że kontrola wynagrodzeń będzie dotyczyć wszystkich pracowników. - W tym oczywiście dwóch pracownic, które opisywała prasa, w kontekście których istnieje wysokie domniemanie, że ich wynagrodzenia odbiegają od standardów i średniej, która obowiązuje w instytucjach publicznych.

Wyników kontroli NIK-u w Narodowym Banku Polskim można spodziewać się w połowie czerwca. 

Kontrola w KNF

Kwiatkowski zapowiadał w TOK FM również, że prawdopodobnie w drugiej połowie lutego Najwyższa Izba Kontroli przedstawi informacje z wyników kontroli w Komisji Nadzoru Finansowego.

NIK sprawdza między innymi, czy KNF podjęła działania, by banki sprzedające instrumenty finansowe firmy GetBack rzetelnie informowały klientów o ryzyku z nimi  związanym.

- Mamy dużą grupę Polaków, łącznie mówi się, że nawet 2 mld złotych to środki finansowe, których nie mogą odzyskać ci, którzy zainwestowali w instrumenty finansowe, które zostały wyemitowane przez spółkę GetBack 
- podkreślił w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u prezes izby, Krzysztof Kwiatkowski. 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (88)
Pensje "dwórek" Glapińskiego do sprawdzenia. Krzysztof Kwiatkowski o kontroli NIK w NBP
Zaloguj się
  • feurig59

    Oceniono 38 razy 34

    Resztki niezależnego Państwa Polskiego próbują obronić nas przed ośmiornica PiS-Putina i Spółki.

  • teraz8

    Oceniono 32 razy 28

    Za fachowość trzeba dziewczyny dobrze wynagrodzić, popatrzcie tylko, jaki "umęczony" jest Glapa!

  • sailor2016

    Oceniono 26 razy 22

    Glapiński to obleśny satyr.

  • fakduck

    Oceniono 28 razy 22

    Spasła świnia dowartościowuje się w obecności 50 letnich lasek za państwowe pieniądze. Program satyr+ działa.

  • odkrywca5

    Oceniono 18 razy 16

    Za jaja, za jaja..., zrobić mu "kręcenie wora", to mu odechce się "dwórek"!!!!

  • norman67

    Oceniono 20 razy 16

    Nie mylcie dwórek z ku..wkami, bo Kazimierz Wielki się obrazi ;-)

  • dorsz_pitery

    Oceniono 19 razy 15

    Niech zbada, jak to możliwe, że WSZYSTKIE płace na stanowiskach managerskich w podmiotach SKARBU PAŃSTWA NIE SĄ JESZCZE JAWNE!!!

    CO PO ZROBIŁO W TEJ SPRAWIE? BO ŻE PIS ZAMROZIŁ USTAWĘ O JAWNOŚCI I ANTYSITWOWĄ TO JUŻ WIEMY!

    JAK PRACOWAWCA PIXI I DIXI ŻĄDAM PUBLICZNEGO DOSTĘPU DO TYCH INFORMACJI

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX