Zatrzymano hakera podejrzanego o jeden z największych ataków w historii RFN. To dwudziestolatek z Hesji

Niemiecki Federalny Urząd Kryminalny zatrzymał mężczyznę podejrzanego o opublikowanie w sieci danych setek niemieckich polityków, dziennikarzy i celebrytów.

W czasie świąt Bożego Narodzenia w internecie opublikowano dane teleadresowe, dokumenty i zapisy rozmów przez komunikatory ponad 900 niemieckich polityków, dziennikarzy oraz osób związanych z show-biznesem. 

Śledczy podejrzewają o to mieszkającego z rodzicami dwudziestolatka z Hesji. Według dziennikarzy "Spiegla" miał przyznać się do winy. Funkcjonariusze mieli stwierdzić, że ""podejrzany najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy ze skali akcji, za którą jest odpowiedzialny".

Początkowe ustalenia wskazują na to, że mężczyzna działał sam. Nie ma też na razie dowodów na jego powiązania z obcymi służbami. 

Haker zniszczył komputer

Hakera udało się zidentyfikować dzięki zeznaniom świadków oraz śladom, które dwudziestolatek pozostawił w sieci. Zanim jednak doszło do przeszukania jego domu, mężczyzna zdążył zniszczyć swój komputer. 

W wyniku ataku młodego hakera poszkodowane były największe osobistości niemieckiej sceny politycznej: m.in. kanclerz Angela Merkel i prezydent Frank-Walter Steinmeier. Możliwe, że dane zostały wykradzione jeszcze przed październikiem 2017 roku, ponieważ w ataku ucierpieli reprezentanci wszystkich partii niemieckiego parlamentu, z wyjątkiem narodowo-konserwatywnej Alternatywy dla Niemiec (AfD), która dopiero wtedy dostała się do Bundestagu. .

Po ataku niemieckie MSW zapowiedziało rozbudowę struktur zajmujących się bezpieczeństwem w internecie. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny