Co zrobi marszałek Kuchciński? Pomysły posłów na wynagrodzenia "dwórek" prezesa NBP

Opozycja grzmi, że zarobki w NBP powinny być jawne. Politycy Platformy Obywatelskiej chcą specjalnej ustawy w tej sprawie, a nawet dymisji Adama Glapińskiego. Posłowie Kukiz'15 chcą, by sprawą pensji w NBP zajęła się prokuratura.

Prezydent Andrzej Duda stwierdził, że NBP to instytucja publiczna, dlatego nie widzi przeszkód, aby wysokość zarobków jego pracowników była jawna. Zgodzą się z tym zapewne posłowie Platformy Obywatelskiej, którzy przygotowali projekt nowelizacji gwarantującej to ustawy. 

Zainteresowanie sprawą rozpoczęło się od publikacji "Gazety Wyborczej", według której najbliższe współpracownice prezesa banku centralnego, Adama Glapińskiego, otrzymują wynagrodzenia zdecydowanie wyższe niż standardowe. Miesięczna pensja jednej z nich, Martyny Wojciechowskiej, może wynosić nawet 65 tys. zł brutto.

"Pazerność i patologia"

Platforma Obywatelska składa projekt ustawy o jawności oświadczeń majątkowych zarządu i dyrektorów Narodowego Banku Polskiego. Posiedzenie Sejmu odbędzie się w przyszłym tygodniu. Według Jana Grabca z PO, ustawa powinna już wtedy zostać uchwalona.  To, czy projektem będę mogli zająć się posłowie, zależy od decyzji marszałka Marka Kuchcińskiego. Spraw pensji współpracowniczek Adama Glapińskiego nie jest dla rządzących wygodnym tematem. Bo to jedna z najbliższych i najdłużej współpracujących z Jarosławem Kaczyńskim osób. I to PiS głosował za objęciem przez Adama Glapińskiego stanowiska prezesa NBP. 

Przewodniczący klubu poselskiego PO-KO, Sławomir Neumann, podkreśla, że tak wysokie pensje są "dowodem pazerności i patologii ludzi związanych z PiS".

"Powinien podać się do dymisji"

Izabela Leszczyna, posłanka PO i była wiceminister finansów, stwierdziła kategorycznie w TOK FM, że prezes NBP Adam Glapiński powinien zrezygnować z pełnionej przez siebie funkcji. - Powinien podać się do dymisji natychmiast. Im szybciej tym lepiej - podkreśliła. Jej zdaniem utracił wiarygodność i skompromitował Narodowy Bank Polski. 

To byłoby najprostsze rozwiązanie, ponieważ aby odwołać prezesa banku centralnego, niezbędny jest zaakceptowany przez Sejm wniosek, który złożyć może prezydent tylko w ściśle określonych sytuacjach: gdy prezes NBP jest przewlekle chory, gdy złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne lub jeśli Trybunał Stanu zakazał mu pełnić ważnych funkcji w administracji państwowej lub kiedy został skazany przez sąd. O spełnienie ostatniej możliwości starają się posłowie Kukiz'15. 

Zawiadomienie do prokuratury

Piotr Apel i Jerzy Kozłowski z Kukiz'15 uważają, że tak wysokie wynagrodzenia mogą być przykładem niegospodarności prezesa NBP. Zapowiedzieli złożenie zawiadomienia do prokuratury w tej sprawie

W zawiadomieniu posłów do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście napisano m.in.: "Adam Glapiński, sprawując funkcję Prezesa Narodowego Banku Polskiego, mógł popełnić przestępstwo z art. 296 paragraf 1 kodeksu karnego (wyrządzenie szkody w obrocie gospodarczym) przez to, że w okresie sprawowania funkcji zawarł umowy o pracę ze swoimi asystentkami: Martyną Wojciechowską oraz Kamilą Sukiennik, przyznając im nieproporcjonalnie wysokie wynagrodzenie, czym doprowadził do wyrządzenia znacznej szkody majątkowej Narodowemu Bankowi Polskiemu".

Kontrole wynagrodzeń w Narodowym Banku Polskim zapowiedział już NIK

O wynagrodzenia pyta też senator PiS

28 grudnia interpelacje senackie w sprawie wynagrodzeń w banku centralnym skierowane do prezesa Glapińskiego złożył senator PiS, Jan Maria Jackowski.

W jednej z nich polityk pytał, "czy prawdą jest, że jedna ze współpracowniczek Pana Prezesa zarabia 65 tysięcy zł miesięcznie? Jeżeli nie jest to prawdą, to jakie zarobki miesięcznie – z uwzględnieniem wszystkim pochodnych – osiąga ta osoba w NBP? Polityk pytał także o obowiązki zarabiającej tyle współpracowniczki oraz o jej kwalifikacje. 

Druga złożona przez senatora PiS interpelacja dotyczyła wynagrodzeń w NBP w ogóle, ze szczególnym uwzględnieniem kadry kierowniczej. 

 Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (6)
Wynagrodzenia "dwórek" prezesa NBP Adama Glapińskiego. Co zrobi marszałek?
Zaloguj się
  • stef0909

    Oceniono 1 raz 1

    Oprócz "kupy" nic bo to tchórz i burak!!

  • bog32plan44

    Oceniono 1 raz 1

    Tu nie ma co komentować.Fakty odsłaniają Himalaje pazerności i bezczelności.Odpowiedzialność za ten stan rzeczy powinien ponieść Prezes Pan Glapiński.

  • wolnoscipokoj

    0

    Dziewczyny z agencji w Warszawie biorą ok. 2000 zł za noc. Specjalne życzenia są płatne dodatkowo. Na miesiąc wychodzi 60 tys. zł i więcej, czyli dokładnie tyle, ile te tlenione blondyny, słodka Kamila i ostra Martyna, zarabiają. Zupełnie nie rozumiem, czemu wszyscy tak się bulwersują. Przecież to standardowe zarobki w tej branży.

  • 2bxornot2b

    Oceniono 3 razy -1

    Wiara w przypadkowosc tego typu kampanii to bardziej dla ludzi ktorzy nie zyli w PRL i nie potrafili badz nie probowali rozumiec co wokol nich sie dzieje. Jaki moze byc powod wyciagniecia glapy w styczniu do poblicznego palowania bejzbolem. Trudno jednoznacznie orzec chooc jednym z powodow ataku na NBP moze byc syanowczy opor obecnego prezesa wobec euro, co przeciez jest jednym z postulatow postpeerelowskich miernot.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX