Strajk nauczycieli sparaliżował przedszkola. W Szczecinie panuje epidemia "belferskiej" grypy

Przedszkole nr 74

Przedszkole nr 74 (CEZARY ASZKIEŁOWICZ)

Rodzice dzieci uczęszczających do trzech przedszkoli w Szczecinie musieli sami zapewnić im opiekę. Z powodu masowych zwolnień wśród opiekunów w jednej z placówek został sam dyrektor. Protest nauczycieli trwa.

W Szczecinie rozszerza się epidemia "grypy" wśród nauczycieli w przedszkolach. Dziś masowe branie przez nich L4 sparaliżowało pracę trzech placówek. Przedszkola pracują w trybie awaryjnym, przyjmują tylko tyle dzieci na ile pozwalają przepisy - przyznaje Marta Kufel z magistratu.

- Na przykład w przypadku przedszkola nr 43 mówimy o tym, że tę opiekę sprawuje jeden nauczyciel w postaci dyrektora placówki. To oznacza, że przedszkole może przyjąć do 25 osób - powiedziała Kufel.

To jak będą wyglądały kolejne dni w przedszkolach zależy od wyniku rozmów w stolicy. Szefowa oddziału ZNP Maria Świerczek nie wyklucza kolejnych akcji w szkołach podstawowych i średnich.

- Pani minister ma dobre samopoczucie, jest uśmiechnięta, jest pewnie zadowolona z siebie, natomiast my nie jesteśmy zadowoleni z tego, co robi pani minister - ocenia Świerczek.

Władze Szczecina nie mają jeszcze planu na wypadek ewentualnego rozszerzenia się protestu, w tej chwili proszą jedynie rodziców o wyrozumiałość.

Zobacz także
  • Na zdjęciu: prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz Sławomir Broniarz rozczarowany, że prezydent nie interweniuje ws. protestu. "Ma żonę nauczycielkę"
  • Kolejne spotkanie minister Zalewskiej ze związkami ws wynagrodzeń nauczycieli, Warszawa 10.01.2019. Strajk nauczycieli wisi w powietrzu? Min. Anna Zalewska i związki nie doszły do porozumienia
  • Katarzyna Hall o proteście nauczycieli: W 1993 roku matury nie odbyły się w większości szkół

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy