Kowalczyk: do soboty będzie zapisane, by nie strzelać do ciężarnych loch

Minister środowiska Henryk Kowalczyk spotkał się dziś z prezydentem ws. planowanego odstrzału dzików. Andrzej Duda apelował, "o rozważenie wyłączenia z odstrzału wysokoprośnych loch".

- Do najbliższej soboty będzie wydane zalecenie,  by myśliwi nie strzelali do ciężarnych i loch i loch prowadzących młode - powiedział w czwartek w TVN 24 minister środowiska. - Nie ma żadnego nakazu, ani zalecenia strzelania do loch ciężarnych (dzików), ale żeby nie było wątpliwości, zamierzam wydać zalecenie, by myśliwi nie strzelali do loch ciężarnych i do tych, które prowadzą młode - deklarował.

Jak mówił, w sezonie łowieckim 2028/2019 plan odstrzałów dzików został ustalony na 185 tys. sztuk, tj. na niższym poziomie niż w ubiegłych latach. Do tej pory odstrzelono już 168 tys. sztuk. Według Kowalczyka, obecnie populacja dzików w Polsce jest na poziomie 250-300 tys. sztuk. - Nie chcę wybić wszystkich dzików w Polsce. Nie było żadnego zarządzenia ani rozkazu w tej sprawie - przekonywał.

Deklaracja ministra dotycząca ciężarnych loch może być pokłosiem spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą, które odbyło się w czwartek w Pałacu Prezydenckim.

- Omówiono kwestię zasadności odstrzału dzików w Polsce i w innych krajach europejskich jako formy zapobiegania i zwalczania ASF, zalecanej przez UE. Omówiono także sytuację rolników polskich na obszarach dotkniętych występowaniem tej choroby i możliwości zminimalizowania ryzyka pojawienia się jej w innych miejscach - przekazała Kancelaria Prezydenta w komunikacie.

Kancelaria poinformowała ponadto, że prezydent zwrócił się do ministra środowiska "o rozważenie wyłączenia z odstrzału wysokoprośnych loch".

Liczne protesty

Plany odstrzału dzików wzbudziły w ostatnich dniach liczne protesty m.in. ekologów. W ich opinii zgoda ministra środowiska na odstrzał może oznaczać wyeliminowanie tego gatunku z polskiej przyrody, a masowe zabijanie dzików wpłynie na liczebność innych gatunków i paradoksalnie może przyczynić się do rozprzestrzenienia ASF.

- Do cna irracjonalna i absurdalna. Kompletnie nieodpowiedzialna decyzja wobec świata dzikiej przyrody. Nie mająca uzasadnienia w racjach naukowców. W żadnym z dokumentów nie ma mowy o wskazaniu depopulacji gatunku – tak o polowaniach w imię walki z AFS mówił Tomasz Zdrojewski z Koalicji Niech Żyją! i Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot. Jak dodał, Polski Związek Łowiecki podaje, że populacja zostanie zredukowana do kilkudziesięciu tysięcy, chodzi o osiągnięcie poziomu 0,1 dzika na kilometr kwadratowy. - To sprawa skandaliczna. Ta wartość to tylko zasłona przed tym, żeby nie mówić, że dziki zostaną wybite do zera. To najniższy możliwy poziom - mówił w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

Przyroda może się zemścić

Gość TOK FM przekonywał, że dziki pełnią bardzo istotną rolę w ekosystemie lasu. - Mają kluczowy wpływ na regenerację lasów czy rozprzestrzenianie pędów roślin. A przez to, że żywią się padliną pożytecznie wpływają na stan sanitarny lasów – podkreślał aktywista.

Dodał, że historia pokazuje, jak kończy się próba usunięcia jednego pożytecznego gatunku z przyrody. W Chinach na przełomie lat 60. i 70. XX wieku zdecydowano się  na wybicie między innymi wszystkich wróbli. Bo żerowały na uprawach. - Brakowało wiedzy biologicznej, że wróble żywią się owadami. Po ich wybiciu nastąpiła klęska głodu, która przyczyniła się do śmierci 30 milionów ludzi. Przyroda może się na nas zemścić, jeśli będziemy sobie tak beztrosko z nią poczynać - podkreślił Tomasz Zdrojewski.

Jak ocenił, dziki stały się zakładnikiem decyzji polityków, którzy chcą zdobyć głosy rolników. - Oni faktycznie ich nie lubią, bo wchodzą w szkodę w uprawach. Tylko walka z epidemią ASF to nie czas na rozwiązywanie tego problemu poprzez wybicie dzików. Nie ma wątpliwości, że główny wektor rozprzestrzeniania się choroby to czynnik ludzki. Rolnicy nie mają odpowiedniej bioasekuracji w chlewniach – podsumowywał aktywista.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (2)
Kowalczyk: do soboty będzie zapisane, by nie strzelać do ciężarnych loch
Zaloguj się
  • jadbrzu

    0

    "Interwencja" Andrzeja Dudy jak koncept z kabaretu - w obliczu eksterminacji gatunku ten ... o wysokoprośnych lochach. Byłoby śmieszne gdyby tym samym "prezydent" nie poparł zbrodni na polskiej przyrodzie.

  • kajkokosz

    0

    " Andrzej Duda apelował, "o rozważenie wyłączenia z odstrzału wysokoprośnych loch"." Ależ łaska, a w zasadzie z łaski "akt ułaskawienia". A tatusiowie czyli knury, oczywiście do odstrzału i lochy niewysokoprośne też, rzecz oczywista. Aha, aha. Szyszko walczył z kornikiem poprzez wyrżnięcie drzew puszczy, Kowalczyk walczy z ASF poprzez wyrżnięcie dzików, aha,aha... i gdyby nie Prezydent RP, który się ujął za wysokoprośnym lochami, aha, aha.
    Puk, puk. Kto tam? Psychiatra.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX