Paweł Adamowicz: Jan Paweł II mówił wyraźnie, że nacjonalizm jest zaprzeczeniem patriotyzmu

Paweł Adamowicz chciał, by "jego Gdańsk" był demokratyczny, europejski i patriotyczny, a nie nacjonalistyczny. Dlatego przed niespełna rokiem złożył wniosek o delegalizację ONR-u. Przypominamy rozmowę Mikołaja Lizuta z Pawłem Adamowiczem.

Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, był zdecydowanym przeciwnikiem organizacji nacjonalistycznych. W rozmowie z Mikołajem Lizutem, w kwietniu 2018 roku, podkreślał, że gdyby wiedział, miał możliwość zareagowania na przemarsz organizacji ulicami Gdańska, nie wydałby na niego zgody. 

- Biorąc pod uwagę, dotychczasowe zachowania ONR w innych częściach Polski, podjąłbym ryzyko jako funkcjonariusz publiczny i odmówiłbym zgromadzenia, a wówczas sąd rozstrzygnąłby tę sprawę - tłumaczył.

- Odmówiłbym dlatego, że hasła, które widnieją w oficjalnych dokumentach tej organizacji, jak i hasła wznoszone w przestrzeni publicznej (przez jej członków - red.), są nie tylko hasłami nacjonalistycznymi, ale także hasłami, które ocierają się o ideologie faszystowskie - wyjaśniał.

Członkowie i sympatycy Obozu Narodowo-Radykalnego przemaszerowali przez Gdańsk 15 kwietnia 2018 roku. W ten sposób uczcili 84. rocznicę założenia organizacji. Ulicami Gdańska przedefilowało około 400 osób.

Czytaj też:

Paweł Adamowicz nie żyje. Jego długoletni współpracownik: Czy nas to otrzeźwi? Nie mam żadnej nadziei

Kilka dni później prezydent Adamowicz złożył wniosek o delegalizację ONR. - Ta organizacja propaguje hasła i idee, które są sprzeczne z obowiązującą w Polsce konstytucją. Albo organy nadzorcze to zauważą, a jak nie to możemy mieć słuszne podejrzenie, że jest jakiś polityczny parasol ochronny nad radykalnie nacjonalistycznymi organizacjami w naszym kraju - podkreślił wówczas.  

Paweł Adamowicz: Nacjonalizm jest zaprzeczeniem patriotyzmu

Prowadzący program, Mikołaj Lizut, pytał Pawła Adamowicza, czy ma wrażenie, że władza PiS, daje przyzwolenie na udział w życiu publicznym organizacji typu Obozu Narodowo-Radykalnego. Zaznaczył, że wydaje mu się, że podobne odczucia ma wielu Polaków. 

- Jeżeli osoby publiczne, takie jak prezydent RP, premier, ministrowie, nie odcinają się, nie podejmują działań konkretnych, aby z przestrzeni publicznej wyłączyć nacjonalizm, który idzie w kierunku faszyzmu, gdzie poglądy sprzeczne z konstytucją są swobodnie głoszone, to każdy z nas ma prawo podejrzewać, że jakieś takie działanie, by nie zrażać sobie tych środowisk do władzy obozu Prawa i Sprawiedliwości. Żeby ci ludzie, byli jakby w pobliżu - tłumaczył. 

Czytaj też: Gronkiewicz-Waltz o Pawle Adamowiczu: Zmienił Gdańsk nie do poznania

Dziennikarz zaznaczył, że także Kościół często okazuje się takim organizacjom przyjazny. - To jest bardzo smutne. Jan Paweł II podczas zgromadzenia ogólnego ONZ mówił wyraźnie, że nacjonalizm jest zaprzeczeniem patriotyzmu, że prowadzi do wojen i waśni między narodami - mówił w kwietniu 2018 roku Paweł Adamowicz.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • Dlaczego Paweł Adamowicz nie chciał sprzedać terenu Westerplatte?
  • Co prezydent Gdańska sądził o połączeniu Lotosu z Orlenem?



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny