Nagroda Orła Jana Karskiego dla prezydenta Pawła Adamowicza. "Taki jest nakaz moralny"

Kapituła Nagrody Orła Jana Karskiego podjęła decyzję, że w tym roku wyróżnienie trafi pośmiertnie do Pawła Adamowicza. "Taki jest nakaz moralny dyktowany mordem na Pawle Adamowiczu, prezydencie Gdańska" - poinformowało Towarzystwo Jana Karskiego.

Towarzystwo, przyznając Nagrodę Orła Jana Karskiego, odeszło od własnej tradycji. Co roku wyróżnienie trafia do laureata 24 czerwca, kiedy przypadają urodziny Jana Karskiego. Jak jednak podkreśliło Towarzystwo, przyznając wyróżnienie tragicznie zmarłemu prezydentowi Gdańska, wcześniej niż zwykle, organizacja chciała wypełnić założenie, które przyświecało jej powstaniu. Chodzi o słowa Karskiego, że nagroda jest przyznawana "dla tych, którzy godnie nad Polską potrafią się zafrasować.

W uzasadnieniu zaznaczono, że ważne jest, aby "śmierć Pawła Adamowicza nie poszła na marne i wydała dobro opamiętania".

Nagroda Orła przyznawana jest od 2000 roku. Przyznanie nagrody Adamowiczowi to drugi przypadek, kiedy Orzeł Karskiego przyznany został pośmiertnie. Po raz pierwszy pośmiertnie uhonorowano nim zamordowanego lidera rosyjskiej opozycji demokratycznej Borysa Niemcowa.

W Kapitule Nagrody zasiadają m.in. kardynał Stanisław Dziwisz, arcybiskup Alfons Nossol, ks. Adam Boniecki, były prezydent Aleksander Kwaśniewski, Abraham Foxman, długoletni dyrektor Ligi Przeciw Zniesławieniu, profesorowie Karol Modzelewski i Julian Kornhauser, dr Wiesława Kozielewska-Trzaska, bratanica i córka chrzestna Jana Karskiego.

Kondolencje płynął z całego świata

"Symbol zaangażowania na rzecz praw obywatelskich, obrońca mniejszości i twarz opozycji" - tak włoskie gazety na stronach internetowych piszą w poniedziałek o zamordowanym prezydencie Gdańska Pawle Adamowiczu. "Zasztyletowany prosto w serce prezydent Gdańska, który mówił: Port musi być zawsze otwarty dla tego, kto przybywa morzem" - tak zatytułował artykuł o Adamowiczu dziennik "Corriere della Sera".

Autorka tekstu Maria Serena Natale podkreśliła, że Adamowicz był "twarzą Gdańska otwartego na Bałtyk i na świat, Polski, która walczyła o wolność, i tej, która z wolności nie rezygnuje".

Brytyjski minister ds. europejskich Alan Duncan złożył w poniedziałek w imieniu rządu Wielkiej Brytanii kondolencje w związku ze śmiercią prezydenta Gdańska, podkreślając, że "ataki na polityków uderzają w samo serce demokracji". Polityk, który jest posłem Partii Konserwatywnej, podkreślił na Twitterze, że jest "zbulwersowany i zasmucony tragiczną śmiercią Pawła Adamowicza, który został zaatakowany w trakcie wspierania wydarzenia dobroczynnego".

Wcześniej wyrazy współczucia przekazał także burmistrz Londynu Sadiq Khan, który napisał, że "myśli, modlitwy i solidarność Londynu są z Gdańskiem w tym smutnym dniu". Khan dodał, że to "druzgocąca strata dla mieszkańców Gdańska, przyjaciół i rodziny prezydenta Adamowicza i wszystkich z nas, którzy cenią służbę publiczną, postępową politykę oraz otwartą, dostępną dla wszystkich demokrację".

Gubernator obwodu kaliningradzkiego Anton Alichanow nazwał w poniedziałek Pawła Adamowicza "wielkim przyjacielem" tego regionu. Pamięć zabitego prezydenta Gdańska uczczono minutą ciszy podczas spotkania działającej przy gubernatorze rady społeczno-politycznej.

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier przekazał kondolencje żonie zmarłego Pawła Adamowicza, podkreślając, że jest "głęboko zasmucony jego śmiercią". Podkreślił, że prezydent Gdańska był aktywnym działaczem pokojowej opozycji w czasach PRL, "która doprowadziła do upadku komunistycznego reżimu w Polsce oraz utorowała drogę do upadku muru berlińskiego".

Szefowa SPD Andrea Nahles po śmierci prezydenta Gdańska powiedziała, że jest zszokowana. Podkreśliła, że Adamowicz był "zadeklarowanym Europejczykiem, który reprezentował otwartość na świat oraz tolerancję".

Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) złożył kondolencje z powodu śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, przypominając o jego zaangażowaniu na rzecz uchodźców i migrantów oraz groźbach, które otrzymywał z powodu swoich poglądów.

"Adamowicz był bardzo odważnym moralnym przywódcą, który ukazał drogę, jaką należy podążać, aby pomóc w integracji uchodźców i migrantów" - zaznaczyła w poniedziałek w oświadczeniu przedstawicielka UNHCR na Europę Środkową Montserrat Feixas.

Zauważyła jednocześnie, że zamordowany w niedzielę Adamowicz, choć za życia "otrzymywał maile z groźbami" z powodu swoich przychylnych uchodźcom poglądów, "nie zachwiał się w swoim przekonaniu, że integracja to korzystna dla wszystkich propozycja dla Gdańska".

UNHCR przypomniało również, że zabity prezydent Gdańska, zainspirowany spotkaniem w 2016 r. z papieżem Franciszkiem, uruchomił w swoim mieście program integracji migrantów, który stał się modelem dla niektórych polskich miast.

W niedzielę wieczorem Adamowicz został zaatakowany nożem w Gdańsku przez 27-letniego Stefana W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Prezydent Gdańska trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie w poniedziałek po południu zmarł. Miał 53 lata, prezydentem Gdańska był od 20 lat. Sprawca zamachu usłyszał zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie; nie przyznał się do popełnienia przestępstwa.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny