Dlaczego potrzebujemy "wariata"? Psychiatra o diagnozowaniu zamachowca, który zabił Pawła Adamowicza

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz jeszcze walczył o życie, gdy minister rządu PiS Jarosław Zieliński powiedział, że według jego informacji zamachowiec ma "schorzenia natury psychiatrycznej". Temat rzekomej choroby napastnika szybko podchwyciły media i internauci.

Część publicystów utrzymuje, że atak na Pawła Adamowicza nie miał charakteru politycznego, mimo iż sprawca w świetle kamer wyraził nienawiść wobec PO. Dlaczego w przypadku zbrodni potrzebujemy "wariata"? O tym, co daje nam uzasadnianie zła chorobą, mówiła w wywiadzie dla TOK FM dr Aleksandra Krasowska, lekarz psychiatra.

Anna Dryjańska: Zabójca Pawła Adamowicza szybko został okrzyknięty osobą niepoczytalną, która nie wiedziała, co robi. Spodziewała się pani takiego obrotu sprawy?

Dr Aleksandra Krasowska: Nie jestem zaskoczona, bo to częsta reakcja społeczna na taką tragedię. To czas trudny dla nas wszystkich. Próbujemy sobie jakoś wytłumaczyć to, co się stało i dlaczego. Niestety piętnowanie sprawcy jako "wariata", osoby z chorobą psychiczną, wcale nie przybliża nas do odpowiedzi.

Wręcz przeciwnie: pozwala na bierność i uniknięcie rzeczowej dyskusji o problemie. Uniemożliwia nie tylko zapobieganie podobnym dramatom, ale też pogłębia stygmatyzację osób rzeczywiście chorych, które na co dzień starają się fajnie funkcjonować.

To dlaczego to robimy? 

Bo to nas uspokaja. Można powiedzieć, że wszystkie osoby, które widziały nagranie z Gdańska, były świadkami zamachu na Pawła Adamowicza. Wzbudziło to u nas wiele trudnych emocji i uczuć. Łatwiej jest nam sobie z nimi poradzić, jeśli sprawcy przyczepimy etykietkę osoby z chorobą psychiczną. Wtedy nie musimy myśleć o swojej odpowiedzialności - odpowiedzialności władzy i społeczeństwa.

Jeśli sprawca - jak twierdzi minister Zieliński - jest osobą z chorobą psychiczną, to na czym polega nasza odpowiedzialność?

Najpierw chcę jednak podkreślić, że kompetencje do zdiagnozowania choroby psychicznej ma lekarz psychiatra, który leczy danego pacjenta. Nie politycy, nie policjanci, nie telewidzowie i radiosłuchacze. To nieetyczne i szkodliwe.

Mimo że jestem lekarzem psychiatrą, nie ośmieliłabym się zdalnie diagnozować tego mężczyzny, bo to nie jest mój pacjent. Takim chałupniczym etykietowaniem po pierwsze krzywdzimy osoby z chorobami lub zaburzeniami psychicznymi, a po drugie zwalniamy zdrowe osoby z odpowiedzialności za swoje czyny.

Statystyki mówią bowiem jasno: przestępczość, w tym ta z użyciem przemocy, to domena ludzi zdrowych psychicznie. Jeśli chcemy się kogoś bać, to powinniśmy się bać samych siebie. Osoby chore i bez tego są już w ciężkiej sytuacji. Zresztą wiele chorób i zaburzeń nie ogranicza poczytalności - ludzie nadal są świadomi swoich czynów.

Ale gdyby sprawca zbrodni był niepoczytalny, to co moglibyśmy sobie zarzucić? 

Nie wypowiadam się o tej konkretnej sytuacji. Szacunki mówią, że w 2020 roku dolegliwości natury psychicznej będą drugą najczęstszą przyczyną niepełnosprawności. Powinniśmy być na to gotowi, a w tej chwili robimy niewiele, aby temu przeciwdziałać. Medycyna pozwala nam na to, by skutecznie pomóc znakomitej większości chorych: by nie cierpieli, nie byli wyrzucani na margines, uczyli się lub pracowali, mieli udane relacje rodzinne.

Państwo jednak de facto nie pozwala nam pomóc wielu chorym, bo opieka psychiatryczna w Polsce jest zorganizowana w sposób katastrofalny. Cierpiący są odsyłani z kwitkiem, a potem jest za późno. Zamykane są oddziały psychiatryczne. Ostatnio zamknięto oddział dla dzieci w Józefowie. Wie pani, co to oznacza?

 

Co?

Że zmusza się lekarzy do tego, by selekcjonowali chorych, zarówno dzieci, jak i dorosłych, na zasadzie: "Tobie muszę pomóc, bo miałeś próbę samobójczą, a ty musisz jeszcze poczekać, bo jeszcze nie próbowałeś się zabić, a nie mamy łóżek i pieniędzy".

Ci, których stać, mogą ominąć system i skorzystać z leczenia prywatnego. Ale to często słone koszty. Jako społeczeństwo godzimy się na to, by osoby z chorobami lub zaburzeniami zostawić na pastwę losu. A potem wytykamy je palcami, jeśli - tak jak wielu zdrowych ludzi - popełnią przestępstwo.

Tymczasem w tych rzadkich przypadkach, gdy sprawcą przestępstwa jest osoba chora psychicznie, jej motywacją do działania jest przede wszystkim lęk. Lęk, który wywołują objawy choroby. Taka osoba może mieć na przykład poczucie, że musi bronić swojego życia i dlatego może uciec się do agresji. Nie jest to jednak działanie, które ma na celu zrobienie krzywdy z premedytacją.

To jeszcze na koniec pytanie: czy osoba zdrowa psychicznie może przeprowadzić zamach?

Oczywiście. Tak jak mówiłam: przestępczość, w tym ta z użyciem przemocy fizycznej, to domena ludzi zdrowych. A my, zamiast przyczepiać na prawo i lewo etykietkę "wariata" nielubianym politykom i przestępcom, powinniśmy na cito zająć się radykalnym dofinansowaniem opieki psychiatrycznej w Polsce. To ostatni moment.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (85)
Paweł Adamowicz nie żyje. Dlaczego uważamy, że zamachowiec musi być niepoczytalny? Wyjaśnia dr Aleksandra Krasowska, psychiatra
Zaloguj się
  • marek.trybut.2019

    Oceniono 22 razy 12

    Ziobro oświadczył, że zbrodni dokonał kryminalista i człowiek leczący się u psychiatry.
    Nie powiedział nic o tym jaką pomoc pomoc wychodząc z więzienia otrzymał chory Stefan W.

    Szastanie szybkimi oskarżeniami jest w naturze polityków PiS.
    Dla przypomnienia, w wypadku Szydło w Oświęcimiu, Błaszczak obwinił kierowcę seicento Sebastiana K. na pierwszej swojej konferencji.

  • dzielanski

    Oceniono 15 razy 11

    Ciekawe, gdzie kończy się diagnoza medyczna, a gdzie zaczyna "diagnoza" polityczno-propagandowa:
    W Polsce nacjonalistyczni zamachowcy (przypomnijmy mord na Gabrielu Narutowiczu) mają tendencję do zapadania na choroby psychiczne. Przypadek? Być może...

  • zartiepl

    Oceniono 12 razy 10

    Zadane rany świadczą o tym, że sprawca był szkolony w zabijaniu nożem! Ale oczywiście prokuratora pana zbyszka zrobi z niego samotnego wariata :-/

  • ar.co

    Oceniono 9 razy 9

    Oprócz oddziału dziecięcego na Józefowie zamknięto również oddział rehabilitacyjny w szpitalu psychiatrycznym w pobliskich Krychnowicach. Chorych z Krychnowic przenosi się na Józefów, skąd - żeby ich pomieścić - wypisuje się tych, którzy są w nieco lepszym stanie - co nie znaczy, że są zdrowi.

  • ar.co

    Oceniono 12 razy 8

    Większość ludzi żadnego "wariata" nie potrzebuje, natomiast dlaczego potrzebuje go PiS - to widać gołym okiem i żaden psychiatra nie musi tu nikogo diagnozować.

  • biesczad1

    Oceniono 11 razy 7

    Rozumiem, że każdy wykrzykujący swoją nienawiść do PO, ze sceny czy też z sejmowej mównicy, jest wariatem i powinien być zamknięty w psychiatryku?

  • selena-0

    Oceniono 8 razy 6

    pisowcy zaraz wydaja wyroki, bez sądu, robi to notorycznie Ziobro, robią to rządzący, to oni ogłaszaja kto byl winny w wypadku z Szydło, z macierewiczem, to oni ogłosili, że Stefan W jest chory psychicznie. ... by umyć ręce od odpowiedzialnosci za zasianie nienawiści

  • lech2011

    Oceniono 6 razy 6

    Nie wypowiadam się o tej konkretnej sytuacji. Szacunki mówią, że w 2020 roku dolegliwości natury psychicznej będą drugą najczęstszą przyczyną niepełnosprawności.

    Już teraz dolegliwości natury psychicznej ma ok. 30% społeczeństwa.
    To suweren niczego nie kumający.

  • stanislaw.sk

    Oceniono 7 razy 5

    Gdyby psychiatrzy zbadali Jarkacza, okazałoby się, że i on nie jest zdrowy psychicznie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX