Krzysztof Zanussi o pomysłach min. Glińskiego na polską kinematografię: Chodzi o centralne sterowanie

- Nawet sposób ogłoszenia tego świadczy o tym, że to miało być znienacka. Motywy tej decyzji są wątłe - tak o planach stworzenia jednego ośrodka produkcji filmowej w Polsce mówił na antenie TOK FM Krzysztof Zanussi.

Z planów ogłoszonych przez ministerstwo kultury tuż przed końcem 2018 roku wynika, że mają zniknąć Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, Studio Miniatur Filmowych oraz studia: Kadr, Tor, Zebra i Kronika. Zostaną połączone jedną dużą instytucję.

"Powstanie profesjonalny publiczny ośrodek produkcji filmowej, który będzie poważnym partnerem dla realizatorów wysokobudżetowych produkcji europejskich i amerykańskich. (...) Konsolidacja obrotów finansowych połączonych studiów pozwoli na stworzenie podmiotu o rocznych obrotach na poziomie około 100 mln PLN" – obiecuje ministerstwo, którym kieruje Piotr Gliński. 

Moloch sterowany centralnie

Pomysł spotkał się z negatywnym odzewem środowiska filmowego. Na antenie TOK FM skrytykował go Krzysztof Zanussi. - Tu chodzi o centralne sterowanie. Żeby był jeden ośrodek decyzyjny. Teraz są różne. Kiedy ktoś do mnie przychodzi z projektem i ja w ten projekt nie wierzę, to go odsyłam do pana Bajona, pana Machulskiego, Bromskiego. Niech oni zdecydują, może im się to spodoba. Teraz będzie już tylko jedna osoba, która będzie decydowała. Albo, nie daj Boże, komitet, który będzie utrącał wszystko, co się choćby jednemu członkowi komitetu nie spodoba - mówił reżyser i szef Studia Filmowego TOR.

Dodał, że ministerstwo nie konsultowało swojego pomysłu z filmowcami.- Nawet sposób ogłoszenia tego świadczy o tym, że to miało być znienacka. Któż ogłasza w ostatnich godzinach starego roku taki ważny dokument? Motywy tej decyzji są wątłe i nadawałyby się do dyskusji, ale nie ma tej dyskusji. Nie ma dyskusji o tym, po co kultura, jaka kultura… Słyszę okrzyki, że wszystkim po równo. To akurat nie zapowiada żadnej polityki kulturalnej - ocenił Krzysztof Zanussi.

Ministerstwo przekonuje, że dzięki nowemu studiu powstanie więcej koprodukcji, a obecnie studia filmowe nie są w stanie konkurować na światowym rynku. Dla Zanussiego taki sposób myślenia to "urojenia". - Zespół TOR  miał chyba największą liczbę koprodukcji w świecie i ja coś wiem o koprodukcjach. Natomiast w tym tekście (zamieszczonym na stronie internetowej ministerstwa) są buńczuczne zapowiedzi, które wyglądają mi na zupełnie nieprofesjonalne. Kto słyszał o tych wielkich produkcjach, które u nas będą szukać wsparcia? Trzeba trochę wiedzieć o rynku, jak to jest, kto do kogo przyjeżdża, dlaczego Amerykanie wycofali się obcych rynków poza brytyjskim. Nie można liczyć na to, że jak w Polsce będzie trochę większa wytwórnia, to ktoś przyjedzie. Nie przyjedzie - przekonywał Zanussi.

Wyraził też żal, że ministrowie nie chcą korzystać z doświadczenia twórców filmowych. - Nie ma dyskusji z nami, rozmowy. Dwa razy byłem w ministerstwie, na własną prośbę. Nikt o nic nigdy nie pytał. To jest małe środowisko, jest nas kilkunastu, którzy mamy pewne doświadczenie międzynarodowe i świadomość, jak ta komunikacja wyglądała w przeszłości. Może nasz głos byłby komuś przydatny, ale jak dotąd nie jest - tłumaczył reżyser.

Chluba Polski bez szans...

Odniósł się też do zarzutu, że polskie produkcje nie są konkurencyjne wobec zagranicznych. - Są w stanie konkurować, bo na polskim rynku mamy sukcesy, których nie mają największe amerykańskie blockbustery. Nie zawsze te filmy są najwyższej jakości, ale czasami odgrywają ogromną społeczną rolę. Tak jak film “Kler”, z którym można się nie zgadzać, może należy się nie zgadzać, ale który obejrzało 5 milionów ludzi. On dotknął czegoś bardzo istotnego i w efekcie przysłuży się dobrej sprawie. A w Europie myśmy funkcjonowali nie dzięki dużym produkcjom. To nie “Krzyżacy”, “Faraon”, “Ogniem i mieczem”, chociaż świetnie zrobione, stały się międzynarodowymi hitami. Stały się nimi filmy takie jak “Popiół i diament” Andrzeja Wajdy, a obecnie filmy Pawła Pawlikowskiego. Kino artystyczne ma swoje miejsce w świecie. A miejsce na rynku kina komercyjnego jest już dawno zajęte - stwierdził.

Krzysztof Zanussi ambicje, by polskie filmy konkurowały na światowym rynku z amerykańskimi superprodukcjami, porównał... do starań, by samochód polonez podbił światowy rynek. - Nie podbił, bo nie miał szans - skwitował.

- Chodzi o przejęcie finansowe i polityczne kinematografii w Polsce? - pytała prowadząca audycję Marta Perchuć-Burzyńska. - Chodzi o rząd dusz. Każda władza powinna zabiegać o rząd dusz. Ale powinna to robić skutecznie. Nie mam nic przeciwko temu, żeby polskie życie kulturalne było przynajmniej bipolarne. Ma jeden biegun, jest jeden salon, który orzeka o wszystkim. I mówię tu niemalże rządowym tekstem. Ale nie widzę żadnych oznak, że powstają nowe elity, inne centrum opiniotwórcze, zrównoważone siły, które się spierają o przyszłość świata, Polski - odparł Zanussi i podkreślił, że planowany przez ministerstwo nowy twór nie poprawi sytuacji.

- Jeżeli to będzie większy, cięższy organizm, mniej sterowny, to powstanie mniej rzeczy oryginalnych - podsumował reżyser.

Chcesz wiedzieć więcej? Wysłuchaj podcastu - całej rozmowy Marty Perchuć-Burzyńskiej z Krzysztofem Zanussim:



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (40)
Zanussi o planach połączenia wytwórni filmowych: Centralne sterowanie. Powstanie mniej rzeczy oryginalnych
Zaloguj się
  • jar_i_mir

    Oceniono 12 razy 6

    Chodzi o stworzenie Ministerstwa Prawdy.

  • baby1

    Oceniono 8 razy 4

    Powstanie Wolywood?

  • spark5719

    Oceniono 7 razy 3

    PRL-Bis.
    Przypomina mi się anegdota z tamtego okresu, jak to na jednym ze zjazdów KC PZPR zadeklarowano, że "będziemy produkować nie tylko półprzewodniki, ale CAŁE przewodniki"
    Gliński et consortes pasują do tego schematu jak ulał...

  • aietes

    Oceniono 6 razy 2

    znienacka jak uderzenie nożem wojskowym w przeponę. Typowe dla tych rzadów.

  • miksio76

    Oceniono 2 razy 2

    Słuchałem tej audycji i pan Zanussi bardzo mądrze skomentował polaryzację opinii w społeczeństwie. Naprawdę szkoda, że gazeta.pl postanowiła wyłuskać jedynie te najbardziej kontrowersyjne wątki i dolać znowu trochę oliwy do ognia... Może da się to naprawić i przytoczyć także pozostałe wypowiedzi pana Zanussiego? Byłem naprawdę pod ich wrażeniem. Nie wszyscy dotrą do podcastów...

  • plutoniczna

    Oceniono 8 razy 2

    Gliński przykładem swoich kolegów z rządu wymyślił kolejny pseudonarodowy moloch, który de facto ma zaorać następny obszar naszej wolności (żeby nie było niczego) a przy okazji nakarmi kolejną armię Misiewiczów.
    bo każdy w PiS chce mieć swoją własną armię wiernych Misiewiczów.

  • joachimmurat1805

    Oceniono 8 razy 2

    Gliński to kolejna chwalebna postać z PiS-u szukająca "słusznego politycznie" dialogu społecznego ponad podziałami. Nawet dzieci w szkole wiedzą, że kultura jest poza polityką. Panie Gliński, kultura to nie ORLEN, KGHM czy NBP!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX