Zaczęło się od jednego szczeniaka. Teraz Fundacja dla Szczeniąt Judyta pomaga dziesiątkom maluchów

Jeszcze 4 lata temu, gdy startowali, nikt o nich nie słyszał. Dziś Fundacja Judyta to znana organizacja, która pomaga bezdomnym szczeniętom, w tym skatowanemu Fijo. Jej stronę na Facebooku śledzi ponad 130 tys. osób.

Małgorzata Brzezińska, założycielka Fundacji, opowiedziała w TOK FM, jak to się stało, że stworzyła schronisko dla psich maluchów, które prowadzi razem z rodzicami.

Kilka lat temu Małgorzata Brzezińska miała tylko 3 własne psy. Na wallu swojej mamy na Facebooku cały czas natykała się jednak na informacje o skatowanych, bezdomnych psach, które potrzebują pomocy. Wtedy dała dom tymczasowy szczeniakowi (czyli przygarnęła psa z zamiarem opieki nad nim do czasu, gdy znajdzie się osoba, która zapewni szczeniakowi dom stały - red.). - Mama uszczęśliwiona. Mąż i tata nie bardzo - wspomina ze śmiechem Małgorzata Brzezińska. To jednak zmieniło się z czasem. - W rodzinie siła - podkreśla Brzezińska. Jedno z ich ulubionych powiedzeń to "jak nie my, to kto?".

Obecnie Fundacja opiekuje się 141 szczeniętami. Opieka nad szczeniakami to zajęcie, które zajmuje znacznie więcej niż osiem godzin dziennie. - To moi rodzice własnymi rękami sprzątają po szczeniakach, dają im lekarstwa, opiekują się nimi. To jest praca 24 godziny na dobę - powiedziała Małgorzata Brzezińska. Dodała, że dzień w Fundacji zaczyna się ok. 5 rano.

- Szczeniaki przyjeżdżają do nas z całej Polski - powiedziała założycielka Fundacji. Podkreśliła, że to nie są "słodkie kulki", jakie widzi się w reklamach, lecz pieski wygłodzone, zaniedbane, brudne.

Nie wszystkim potrzebującym szczeniakom może jednak od razu pomóc. Gdy Judytowo jest przepełnione, Brzezińska zwraca się do wolontariuszy lub ludzi, którzy znaleźli potrzebujące szczenięta, by zajęli się nimi, póki Fundacja nie będzie w stanie ich przyjąć. - Ściany nie są z gumy - przyznała Brzezińska.

Dlaczego w Polsce jest tak dużo bezdomnych szczeniąt? Kobieta tłumaczyła, że po pierwsze wielu ludzi nie sterylizuje swoich suczek, a po drugie jest spora grupa osób, które celowo rozmnażają psy, bo wierzą w mit, że suka powinna choć raz w życiu zajść w ciążę.

Potem część tych ludzi zabija lub porzuca szczeniaki, a niektórzy zwracają się do Fundacji "Judyta" o pomoc. Zdarza się, że kłamią, że znaleźli szczeniaki w lesie lub w rowie, choć wcześniej na Facebooku chwalili się, że doprowadzili do tego, że ich suczka zaszła w ciążę.

- Ludzie robią różne hocki-klocki żeby pozbyć się problemu, za który sami są odpowiedzialni - podkreśliła Brzezińska. Prowadząca audycję Ewa Podolska zauważyła, że 90 proc. tych szczeniaków nie powinno przyjść na świat. Jednak w wyniku ludzkiej niefrasobliwości do domów, schronisk, fundacji i prywatnych domów tymczasowych płynie niekończący się strumień bezdomnych szczeniąt.

Czasami ludzie katują szczeniaki i powodują u nich poważne obrażenia. W Judytowie są 22 "niepełnosprytki" - uratowane ze studni, wykopane z ziemi, ciężko pobite przez właścicieli, postrzelone śrutem. Część z nich ma potem ataki padaczki, nie chodzi, nie widzi, nie słyszy. Teraz Fundacja dla Szczeniąt Judyta z pomocą darczyńców buduje Judytowo - azyl dla psów, który pozwoli im pomagać większej liczbie zwierząt. - Jeśli jakieś firmy mogą podarować materiały budowlane, to bardzo prosimy. Zawsze dziękujemy im na Facebooku - powiedziała Małgorzata Brzezińska.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Posłuchaj podcastu!

  • Dlaczego Fundacja nosi imię "Judyta"?
  • Jakiej opieki potrzebują "niepełnosprytki"?
  • Ile Fundacja wydaje na podkłady, na które załatwiają się szczeniaki?
  • Jak pracownicy Fundacji łączą opiekę nad szczeniakami z życiem rodzinnym?
  • Kto prowadzi stronę Fundacji na Facebooku?
  • Jakie są warunki adopcji z Fundacji dla Szczeniąt Judyta?
Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny