O. Wiśniewski na pogrzebie Adamowicza: Nie będziemy obojętni na truciznę w mediach, parlamencie i Kościele

- Jestem przekonany, że Paweł chce, abym wypowiedział następujące słowa: Trzeba skończyć z nienawiścią. Trzeba skończyć z nienawistnym językiem. Trzeba skończyć z pogardą - mówił podczas mszy pogrzebowej o. Ludwik Wiśniewski.

Swoje przemówienie o. Ludwik Wiśniewski, dominikanin, rozpoczął od podkreślenia, że z Gdańska wielokrotnie "wychodził krzyk, który wielu ludziom przywracał moralną równowagę". Wspominał Westerplatte oraz powstanie Solidarności. 

- Dzisiaj przeżywamy tu w Gdańsku nowy dziejowy, historyczny moment. Cała Polska czeka, i może nie tylko Polska, ażeby z Gdańska wyszło przesłanie, które dotrze do każdego Polaka, i które przywróci moralną równowagę w naszym kraju i w naszych sercach - mówił duchowny. 

W ostatnich dniach wielu ludzi próbowało formułować to przesłanie, które wynika ze śmierci Pawła. Jestem przekonany, że Paweł chce, abym wypowiedział następujące słowa: Trzeba skończyć z nienawiścią. Trzeba skończyć z nienawistnym językiem. Trzeba skończyć z pogardą. Trzeba skończyć z bezpodstawnym oskarżaniem innych. Nie będziemy dłużej obojętni na panoszącą się truciznę nienawiści na ulicach, w mediach, w internecie, w szkołach, w parlamencie, a także w Kościele

- podkreślił zakonnik. 

Czytaj też: W witrynach sklepów, na budynkach, w oknach mieszkań. Cały Gdańsk żegna Pawła Adamowicza

- Człowiek posługujący się językiem nienawiści, człowiek budujący swoją karierę na kłamstwie nie może pełnić wysokich funkcji w naszym kraju. I będziemy odtąd tego przestrzegać - zapewnił. 

O. Ludwik Wiśniewski znał Pawła Adamowicza od kilkudziesięciu lat. Jak wspominał, w rozmowie z reporterką TOK FM, Adamowicz "był z młodszego pokolenia, ale przylgnął do tej grupy, która była ze mną bardzo związana, jak Aleksander Hall, Grzegorz Grzelak i inni".

Czytaj też: O. Wiśniewski wspomina Pawła Adamowicza: Nie tylko polityk, ale też "człowiek Kościoła">>>

Będzie zmiana?

Przemówienie o. Wiśniewskiego zostało przyjęte długimi brawami, które rozległy się w całej bazylice. 

Jak ocenił dziennikarz Marcin Antosiewicz, dominikanin "ratuje honor polskiego Kościoła katolickiego".

- To apel także do was - mówiła w rozmowie z dziennikarzami Aleksandra Dulkiewicz. P. o. prezydenta Gdańska uważa, że po śmierci Pawła Adamowicza "zmienić musimy się wszyscy". 

- To wezwanie do tych, którzy spowodowali tę sytuację, oni powinni to usłyszeć - tak na pytanie o słowa o. Wiśniewskiego odpowiedział Grzegorz Schetyna. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej, pytany przez TVN24, czy słowa o. Wiśniewskiego to testament Pawła Adamowicza, odpowiedział: "tak powinno być". - Pytanie, czy ci, do których jest skierowane, potrafią wysłuchać tego i potrafią to zrozumieć - dodał Schetyna.

Aleksander Hall: Pawła zabiła nienawiść

Nie tylko wystąpienie o. Wiśniewskiego zrobiło wrażenie na uczestnikach pogrzebu. Długoletni przyjaciel prezydenta Gdańska, Aleksander Hall, podkreślał, że  "Paweł Adamowicz pokazał, jak wiele można było zdziałać w Polsce w warunkach wolności". - Pawła zabija nienawiść. Jestem pewny, że ona nie zwycięży. Zwycięży dobro, któremu służył Paweł - ocenił Hall. 

W tym miejscu muszę jednak powiedzieć, że tę nienawiść, która zabiła Pawła, wzbudzano i podsycano, dyskwalifikując go moralnie, przypisując mu niskie intencje i nieuczciwość. Tak przedstawiały go tak zwane media publiczne

- stwierdził. I zaapelował "do tych, którzy mają wpływ na nasze życie publiczne, a więc przede wszystkim do rządzących". - Aby zerwali z tymi praktykami. Wyciągnęli wnioski z tej okrutnej lekcji - mówił Aleksander Hall.

Historyk podkreślił, że Adamowicz pokazał jak nieść dobro i jak ważna jest obrona konstytucyjnych instytucji. - Pokazał, że polityka może być naprawdę rozumną służbą dobru wspólnemu, służbą Polsce - powiedział przyjaciel prezydenta Gdańska.

Poruszający apel najbliższych

Przemówienie żony prezydenta Gdańska, Magdaleny Adamowicz, wywołało łzy wzruszenia wśród zebranych. Nie kryli go m.in. Lech Wałęsa, była pierwsza dama, Jolanta Kwaśniewska i żona Donalda Tuska - Małgorzata.

- Chce podziękować Bogu, że wiele lat temu skrzyżował nasze drogi. W maju miała być nasza 20. rocznica ślubu. Od początku naszego związku wiedziałam, że Twoją miłością muszę się dzielić z Gdańskiem - mówiła żona Pawła Adamowicza.

Jak podkreśliła, dziś najbardziej "potrzebna jest nam cisza". Ale nie powinna ona oznaczać milczenia, bo milczenie oznacza obojętność".

Wszyscy musimy zrobić rachunek sumienia, co robiliśmy, gdy obok nas działo się zło, niesprawiedliwość, niegodziwość; gdy padały złe słowa. Pawła i naszą rodzinę dotknęło wiele niegodziwości i złych słów. To nas bolało. Niech już nigdy nie powtórzy się tragedia, która spotkała Pawła i całą naszą rodzinę, a Gdańsk okryła żałobą

- apelowała Magdalena Adamowicz.

Pogrzeb Pawła Adamowicza

Msza pogrzebowa, podczas której pożegnano tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza, odbyła się w Bazylice Mariackiej. Przewodniczył jej abp Stanisław Gądecki, a homilię wygłosił abp Sławoj Leszek Głódź. 

Po przemówieniach rodziny i przyjaciół prezydenta urna z jego prochami spoczęła w nawie bocznej kościoła.

W uroczystości wzięli udział wszyscy byli prezydenci Polski, a także obecnie sprawujący urząd Andrzej Duda. Rząd reprezentował premier Mateusz Morawiecki oraz wicepremier Piotr Gliński i minister zdrowia Łukasz Szumowski. Do Gdańska przyjechał także były prezydent Niemiec, Joachim Gauck. 

Na pogrzeb przyjechali także liczni samorządowcy i parlamentarzyści. 

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM