TOK FM dotarło do wyników badań toksykologicznych Stefana W.

Jak ustalił reporter TOK FM, Paweł Radzewicz, zabójca prezydenta Adamowicza nie działał pod wpływem środków odurzających.

Reporter TOK FM dotarł do wyników badań toksykologicznych, wykonanych na zlecenie prokuratury.

Po zatrzymaniu mężczyzny wykluczono, że Stefan W. był pod wpływem alkoholu. Teraz śledczy mają pewność, że 27-latek, w chwili ataku na Pawła Adamowicza, nie był pod wpływem narkotyków, czy innych środków odurzających.

Jak poinformowała reportera TOK FM rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku,  dalszym ciągu nie ma wyznaczonego terminu badań, które określiłyby, czy Stefan W. w czasie był poczytalny, w chwili zaatakowania Pawła Adamowicza.

27-letni Stefan W. został zatrzymany 13 stycznia, po tym, jak kilkukrotnie ugodził nożem Pawła Adamowicza. Prezydent Gdańska zmarł kilkanaście godzin po ataku. Stefanowi W. postawiono zarzut zabójstwa. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, grozi mu dożywocie. Sąd zdecydował o aresztowaniu Stefana W. na trzy miesiące.

27-latek w grudniu skończył odsiadywanie wyroku za napady na placówki bankowe. W listopadzie matka mężczyzny rozmawiała z policją. Mówiła, że boi się, że syn zrobi coś złego. Po tym zgłoszeniu służba więzienna rozmawiała ze Stefanem W., ale na tym się skończyło. Stefan W. wyszedł z więzienia i niespełna pięć tygodni później zaatakował Pawła Adamowicza.

Z najnowszych ustaleń TVN24 wynika, że podczas rozmów z funkcjonariuszami służby więziennej, które przeprowadzono po ostrzeżeniu przekazanym przez matkę Stefana W., mężczyzna miał mówić, że chce wyjechać z województwa pomorskiego, ponieważ rządzi w nim Platforma Obywatelska. Miał również stwierdzić, że chciałby, aby Jarosław Kaczyński został dyktatorem.

Informacje te, dzień przed zwolnieniem Stefana W. z więzienia, przesłano na policję.

Czytaj też: Siemoniak o nowych doniesieniach ws. Stefana W.: Premier powinien odsunąć Brudzińskiego i Ziobrę>>>



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny