Afera KNF. "Adam Glapiński powinien odpowiedzieć, po co chciał się spotkać z Leszkiem Czarneckim"

Wojciech Czuchnowski z "Gazety Wyborczej" mówił w TOK FM o zeznaniach Marka Chrzanowskiego, byłego szefa KNF. - Można powiedzieć, że Chrzanowski wsypał wręcz Adama Glapińskiego - stwierdził dziennikarz.

Marek Chrzanowski, były przewodniczący KNF, miał zeznać w prokuraturze, że to prezes Narodowego Banku Polskiego, Adam Glapiński miał inicjować spotkanie z Leszkiem Czarneckim, właścicielem Getin Noble Banku.  

- Można powiedzieć, że Chrzanowski wsypał wręcz Adama Glapińskiego. Chociaż z drugiej strony ślady tej inspiracji, roli Glapińskiego w tym spotkaniu znajdują się już w nagraniu z 28 marca (kiedy doszło do rozmowy Marka Chrzanowskiego z Leszkiem Czarneckim - red.) - mówił w programie A Teraz Na Poważnie Wojciech Czuchnowski, dziennikarz, który ujawnił aferę KNF. 

Tłumaczył, że na samym początku rozmowy Marka Chrzanowskiego z Leszkiem Czarneckim, mężczyźni rozmawiają o tym, że poprzednio nie udało się spotkać, bo Adam Glapiński był chory i że po tym spotkaniu będzie jeszcze spotkanie z prezesem NBP. 

Dziennikarz "GW" wyjaśniał więc, że w całej sprawie nie chodzi tylko o zeznanie byłego szefa KNF. - Jest też ślad na nagraniu i nigdy nikt temu nie zaprzeczał - podkreślił Czuchnowski.

Czytaj też: Glapiński stał za spotkaniem Chrzanowski-Czarnecki? "Gangrena objęła nie tylko KNF, ale też NBP">>>

Afera KNF. Marek Chrzanowski nie był lojalny?

Prowadzący program, Mikołaj Lizut zaznaczył, że mimo wszystko zeznania Marka Chrzanowskiego mogą świadczyć o pewnej nielojalności wobec prezesa Narodowego Banku Polskiego. - Pamiętajmy, że to prezes NBP, tuż po wybuchu całej afery KNF, wystawił Markowi Chrzanowskiemu nieposzlakowane świadectwo moralności - przypomniał.

- Był przez całe lata jego promotorem, jako jego nauczyciel w Szkole Głównej Handlowej. Ale też - wracam do tej nagranej rozmowy - Chrzanowski próbował wytworzyć w Czarneckim takie przeświadczenie, że gra z Glapińskim w jednej drużynie - tłumaczył dziennikarz "GW". 

Czuchnowski zaznaczył, że nie ma więcej informacji na temat śledztwa. - Ale wydaje mi się, że prezes Glapiński powinien przed prokuratorem odpowiedzieć na pytanie, po co w ogóle chciał się spotykać z Leszkiem Czarneckim, skoro nadzór nad bankami nie leży w kompetencjach Narodowego Banku Polskiego - mówił. 

- Podobnie jak powinien odpowiedzieć na pytanie, jak to się stało, że NBP rekomendował do rady nadzorczej Giełdy Papierów Wartościowych tego nieszczęsnego radcę Grzegorza Kowalczyka z Częstochowy, który miał być słupem dla tej całej operacji korupcyjnej - dodał. 

Afera KNF. Chrzanowski i Glapiński grali w jednej drużynie

Przypomnijmy, że z rozmowy nagranej przez właściciela Getin Noble Banku, Leszka Czarneckiego, wynika, że przewodniczący KNF powiedział bankierowi, że albo zatrudni rekomendowanego przez niego prawnika - Grzegorza Kowalczyka - który miał być specjalistą od restrukturyzacji, albo jego bank będzie miał nadal kłopoty, upadnie i zostanie przejęty przez państwo. Leszek Czarnecki mówił, że wynagrodzenie Kowalczyka miało wynieść ok. 40 mln zł.

- Co ważne, Chrzanowski dawał do zrozumienia, że działa w porozumieniu z Adamem Glapińskim - powtórzył Czuchnowski. 

Dziennikarz przypomniał, że radca z Częstochowy, Grzegorz Kowalczyk, pojawia się także w kontekście samego Adama Glapińskiego. - Już po wybuchu afery KNF okazało się, że prezes Glapiński, czy NBP, wystawił radcę Kowalczyka jako kandydata do rady nadzorczej Giełdy Papierów Wartościowych. Właściwie bez żadnych podstaw, bo NBP nie ma nic do tego - tłumaczył.

Dodał, że dostał odpowiedź w tej sprawie od prezesa Glapińskiego, który stwierdził, że to nieprawda, ponieważ on nie zna radcy Kowalczyka. - No to w takim razie kłamie premier Mateusz Morawiecki, bo to on ujawnił, że radcę Kowalczyka wstawił do rady nadzorczej NBP - podsumował Wojciech Czuchnowski.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • o "dziwnych" zatrudnieniach w Narodowym Banku Polskim;
  • czy aferę KNF uda się zamieść rządowi pod dywan?
  • czy afera KNF to sprawa dla komisji śledczej?
Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (1)
Afera KNF. "Glapisńki powinien powiedzić, po co chciał spotkać się z Czarneckim"
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 0

    Samo nazwisko Czuchnowski sporo moze wyjasnic, ale ad rem w zasadzie NBP mogloby wystepowac pod jednym szyldem w koncu to NBP odpowiada za stabilnosc zlotowki i statutowo powinno kontrolowac rynek obrotu papierem ktorego jest konstytucyjnym emitenetem. Moznaa sie zastanowic czy zamiast oddziellnej instytucji taniej nie byloby inkorporowac KNF do NBP.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX