Właściciele escape roomów nie wykluczają pozwania ministra Brudzińskiego. Czują się zaszczuci jego słowami

Przedsiębiorcy są załamani i zbulwersowani. Kilka tygodni po tragedii w Koszalinie ciągle nie rozumieją, jak minister spraw wewnętrznych mógł "włożyć wszystkich do jednego worka" i uznać, że wszystkie pokoje zagadek są złe i najlepiej, gdyby zaprzestały działalności.

"W tej sprawie musimy być bardzo konsekwentni i być krok przed tymi, którzy chcieliby kosztem bezpieczeństwa nabijać swoje kabzy pieniędzmi wyjątkowo brudnymi i niebezpiecznymi, bo okazało się, tak jak w wypadku Koszalina, że ten zysk został okupiony śmiercią pięciu bogu ducha winnych dzieciaków" - stwierdził Joachim Brudziński po tragedii w Koszalinie. W escape roomie zginęło pięć nastolatek 

Robert Niedziałek i Grzegorz Kornijów to współwłaściciele firmy, która ma kilka pokojów zagadek w Lublinie. Prowadzą swój biznes od czterech lat. Nie kryją, że bezpieczeństwo klientów było i jest dla nich priorytetem.

TOK FM: Właściciele escape roomów w całej Polsce czują się poszkodowani słowami, które wypowiedział minister Joachim Brudziński, zarzucając wam, że nabijacie sobie "kabzę" kosztem bezpieczeństwa innych. Wiem, że część przedsiębiorców poważnie zastanawia się nad pozwem na drodze cywilnej przeciwko ministrowi spraw wewnętrznych. Chcecie się to włączyć?

Robert Niedziałek: Nie chcę się na razie w tej sprawie szerzej wypowiadać, ale nie wykluczamy tego.

Grzegorz Kornijów: Na pewno pan minister i inni politycy w swoich działaniach kierowali się dobrem obywateli, ale słowa, które padały, były zbyt emocjonalne i zbyt mocne. Rozumiem, że po tragedii trzeba działać szybko, ale uważam, że nie były to do końca przemyślane działania.

Co ma pan na myśli?

G.K.: Mamy na przykład nowe rozporządzenie, które właśnie zaczęło obowiązywać i które zobowiązuje nas do przeprowadzania próbnych ewakuacji raz na dwa lata. W naszej ocenie zostało ono napisane na kolanie.

Co wiecie o tych próbnych ewakuacjach - kto ma je robić, na jakich zasadach, kto ma być ewakuowany i ile to może kosztować?

G.K.: Mamy około dwóch tygodni na wykonanie próbnej ewakuacji we wszystkich naszych punktach. Mogą to zrobić rzeczoznawcy do spraw przeciwpożarowych. Jakie są tego koszty? Wahają się, w zależności od miasta, od 200 do 1500 zł za jedną ewakuację.

A jak ta ewakuacja ma wyglądać?

G.K.: Tego jeszcze nie wiemy. Nie potrafię określić, czy w czasie ewakuacji w lokalu mają znajdować się klienci z zewnątrz, czy tylko pracownicy. Czy ludzie mają wiedzieć, że to tylko próba, czy też nie mogą być o tym poinformowani?

Na portalach społecznościowych rozpoczęła się akcja, mająca - tak to chyba można nazwać - przywrócić dobre imię escape roomom. Akcja z hasztagiem #escaperoom i dopiskiem "Czuję się bezpiecznie".

R.N.: Tak, zachęcamy wszystkich, którzy znają nasze obiekty i mają o nich bardzo dobre zdanie do robienia sobie zdjęć z kartką z takim właśnie napisem i zamieszczania ich na Facebooku czy Twitterze. Zachęcamy wszystkich, w tym osoby znane - artystów, muzyków, polityków i innych. Chcemy pokazać, że jest nas bardzo wielu. Że nie zgadzamy się na niszczenie naszej branży.

Kilka dni temu zamieściliście na Facebooku, na swoim profilu, długi wpis o bezpieczeństwie w prowadzonych przez was pokojach. Napisaliście do klientów: "Kochani, potrzebujemy Waszego wsparcia, by móc pokazać światu, że jesteśmy miejscem przyjaznym i bezpiecznym. Pokaż innym, że warto grać, bawić się wartościowo w miejscach sprawdzonych i pod okiem odpowiedzialnych osób". Czujecie się w tej chwili zaszczuci?

G.K.: Odnotowujemy dużo mniejsze zainteresowanie niż przed tragedią w Koszalinie. Nakłada się na to fakt, że mamy styczeń, który zawsze jest najgorszym miesiącem w branży rozrywkowej. Ale rzeczywiście - tak, czujemy się poszkodowani przez retorykę, jakiej używali politycy, zwłaszcza minister Joachim Brudziński, który jawnie nawoływał do bojkotu całej branży, która prężnie się rozwija i która jak dotąd, do wydarzeń w Koszalinie, działała naprawdę bezpiecznie. To, że doszło do tragedii, do wypadku, nie znaczy przecież, że należy w jednym szeregu stawiać wszystkich przedsiębiorców, którzy się tym zajmują.

Z tego waszego wpisu na Facebooku wynika, że zmieniliście nieco zasady w waszych pokojach zagadek. Że uczestnicy gry nie będą już zamykani.

R.N.: Tak, postanowiliśmy, że nie będziemy zamykać pokoi. W tej chwili wszystkie wycieczki szkolne, które do nas trafiają, a są ich tysiące w skali roku, mają możliwość wyjścia z pokoju w każdej chwili. Natomiast grupy dorosłych, które proszą nas o to, by jednak pokoje były zamykane, są informowane, że w każdym lokalu został zamontowany przycisk bezpieczeństwa. Po jego wciśnięciu drzwi otwierają się automatycznie.

A to nie jest tak, że samo wydostanie się z zamkniętego pomieszczenia to główna atrakcja całej gry i teraz ta atrakcja znika?

G.K.: Wbrew pozorom do tej pory też bywało różnie. Już wcześniej działało bardzo wiele escape roomów, w których celem gry było odnalezienie np. jakiegoś przedmiotu, a nie sama ucieczka, czyli wydostanie się z pokoju.

Po tragicznym wydarzeniu w Koszalinie straż pożarna i nadzór budowlany w całej Polsce podjęli kontrole escape roomów. Minister mówił o potężnej skali nieprawidłowości, które tam zastano. Że były problemy z drogami ewakuacyjnymi albo że stosowano niewłaściwej jakości materiały w tych pomieszczeniach. O jakich wy nieprawidłowościach wiecie, stwierdzanych w skali kraju?

G. K.: Mówimy tu o pewnych uchybieniach, które w większości przypadków nie zagrażały życiu czy zdrowiu, np. o gaśnicy powieszonej na nieodpowiedniej wysokości czy braku jednej tabliczki do wyjścia ewakuacyjnego. A kontroli było naprawdę dużo. W naszym przypadku był dzień, gdy mieliśmy ich aż sześć. A teraz jeszcze pojawili się policjanci - dzielnicowi, którzy - podobno - zbierają informacje o nas na potrzeby prokuratury. Nie wiemy, w jakim celu.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (79)
Właściciele escape roomów chcą pozwać Brudzińskiego
Zaloguj się
  • zd46

    Oceniono 16 razy 10

    Dla Brudzińskiego:"WSZYSCY sędziowie, to niemal przestępcy, CAŁA opozycja, to przestępcy" tylko "nie wszyscy kibole, naziole i wyznawcy PiS-u. Całe szczęście, że nas wszystkich jeszcze nie pozamykał albo wobec nas nie użył paralizatorów. On jest zawsze rozpędzony w słowach, jak "Pendolino+", niestety tylko do przeciwników, swoich "złodziei" nie dostrzega.

  • dziadekjam

    Oceniono 17 razy 5

    Szczucie i akcyjność, to typowe działanie tej pseudowładzy....

  • komentarzdramatyczny

    Oceniono 8 razy 4

    Może właściciele escape room-ów pochwalą się wynikami kontroli?

  • lukki69

    Oceniono 5 razy 1

    Przez ostatnie trzy lata zrobiliście w Polsce z nienawiści przemysł i broń.......czekamy na kolejne ofiary śmiertelne strząsania szarańczy i kamienowania dinozaurów....antypolska dzicz....

  • fctheduck

    Oceniono 7 razy 1

    Stosując sposób narracji tej kreatury można też powiedzieć, że wszyscy księża to pedofile, a wszyscy działacze PiS to złodzieje i idioci.

  • H2O H2O

    Oceniono 9 razy 1

    Ja bym się też zabrał za toalety na komendach, są równie groźne. Może by tak zlikwidować Panie Ministrze?

  • sraczezwersacze

    Oceniono 9 razy 1

    Jestem lekarzem. W stosunku do pacjentów staram się jak tyko mogę bo taką mam naturę, charakter i tak zostałem wychowany. Czy to coś zmienia w ogólnym wizerunku lekarzy w Polsce? Czy mam zacytować pierwsze z brzegu opinie na forach pod artykułami o lekarzach ? A może przypomnieć słynny cytat ministra zero ? Tak to działa Panowie - błędy jednostek rzutują na całe środowisko. Stała się tragedia, TRAGICZNIE ZGINĘŁY DZIECI musicie połknąć tą żabę. Tak jak ja.

  • kaskada123

    Oceniono 3 razy 1

    Szpital, wyjście ewakuacyjne, oznakowane, chciałam wyjść pielęgniarki 5 min szukały klucza, hotel, napis na drzwiach ewakuacyjnych klucz piętro niżej w portierni, przedszkole drzwi pożarowe od klatki schodowej z przykręconą blokadą i otwarte, chociaż powinny być zamknięte w czasie pożaru itp.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX