Usłysz Poznań przed wyborami! Miasto w rozkwicie - na kogo postawią mieszkańcy?

Poznań to jedno z najlepszych w Polsce miast do życia, co potwierdzają badania statystyczne. Czy to oznacza, że stolica Wielkopolski nie ma przed sobą problemów, a zwycięstwo w wyborach prezydenckich jest oczywiste do przewidzenia?

Kandydaci na urząd prezydenta Poznania przez 2 godziny, na Międzynarodowych Targach Poznańskich, rozmawiali o najważniejszych sprawach dla mieszkańców.

Ze względu na wcześniej zaplanowany wyjazd służbowy, w debacie nie wziął udziału prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, w ostatniej chwili wycofał się działacz osiedlowy Wojciech Bratkowski z komitetu "Poznań Od Nowa Inicjatywa Społeczna", a chwilę po rozpoczęciu debaty salę opuścił kandydat Zjednoczonej Prawicy Tadeusz Zysk.

- Miał być show, ale oklasków nie było - tak decyzję Zyska skomentowała Dorota Bonk-Hammermeister ze Społecznej Koalicji Prawo do Miasta.

Udział w debacie wzięli:

- Tadeusz Zysk - Zjednoczona Prawica
- Jarosław Pucek, KWW Dobro Miasta
- Tomasz Lewandowski, Komitet Lewica
- Dorota Bonk-Hammermeister, Społeczna Koalicja Prawo do Miasta
- Przemysław Jakub Hinc Kukiz'15

Dlaczego tak drogo?

Jednym z tematów, które wzbudziły duże emocje, była kwestia cen mieszkań w Poznaniu. Jarosław Pucek z KWW Dobro Miasta oświadczył, że nie stać go na zakup mieszkania w tym mieście.

Zdaniem Przemysława Jakuba Hinca z  Kukiz'15, problem cen gruntów jest pokłosiem braku planów zagospodarowania przestrzennego.

Jarosław Pucek z KWW Dobro Miasta krytykował miejską politykę mieszkaniową. - Brakuje mi odpowiedzi na pytanie, ile mieszkań jest potrzebnych  - argumentował.

Z jego opinią nie zgodził się Tomasz Lewandowski z Komitetu Lewica. - Dane o zapotrzebowaniu na mieszkania są i nie jest to wiedza tajemna - przekonywał.

Przyszłość poznańskiej edukacji

Kolejną poruszaną kwestią był poziom edukacji szkolnej w Poznaniu. Z sali padło pytanie, jak kandydaci mają zamiar zwiększyć liczbę uczniów, którzy osiągają dobre wyniki w olimpiadach naukowych.

Przemysław Hinc, kandydat Kukiz'15 przyznał, że nie ma eksperckiej wiedzy na ten temat, dlatego o zdanie w tej sprawie zapyta nauczycieli. W jego opinii, największą bolączką poznańskich szkół jest fakt, że ich absolwenci nie wynoszą z nich wiedzy ekonomicznej i przez to nie radzą sobie na rynku pracy.

Jarosław Pucek zauważył, że żeby mięć uczniów olimpijczyków, trzeba mieć nauczycieli olimpijczyków.

Dorota Bonk-Hammermeister przekonywała, że samorząd może z sukcesem podnosić jakość edukacji. - Chcemy zacząć od podstawówek w biedniejszych dzielnicach - deklarowała. - Nauczyciele potrzebują wsparcia samorządu. Musimy dać sygnał: wspieramy innowacje w edukacji - dodała.

Z kolei Tomasz Lewandowski postulował, żeby uczyć uczniów współpracy, pracy grupowej.

Zwiększyć budżet obywatelski?

Dużą część dyskusji poświęcono też radom osiedli oraz budżetowi obywatelskiemu.

Dorota Bonk-Hammermeister jest zdania, że przewodniczący rad powinni pracować na etacie, zamiast realizować tę funkcję jednocześnie zarabiając na życie gdzie indziej. Popiera też zwiększenie puli pieniędzy przeznaczanych na budżet obywatelski, bo w praktyce, projekty, które są w jego ramach realizowane, dotyczą też spraw takich, jak remont chodników.

Tomasz Lewandowski zauważył jednak, że nie wszystkie projekty nadają się do realizacji. - Musi być większe sito. Zdarzają się propozycje budowania inwestycji na prywatnej działce - argumentował.

Kto wywiesi tęczową flagę?

Podczas debaty wrócono też do kwestii zdjęcia tęczowych flag z tramwajów. Z sali padło pytanie, którzy z kandydatów zdecydowaliby się wywiesić takie flagi na budynku ratusza, a także wesprzeć Poznań Pride Week.

Na taką decyzję zdecydowałby się Tomasz Lewandowski - Symbol tęczy niesie ze sobą ogromnie pozytywny ładunek - mówił.

W podobny tonie wypowiadała się Dorota Bonk-Hammermeister - Nie należy bać się flagi, należy ją wywiesić - skomentowała.

Z kolei zdaniem Przemysława Hinca tego rodzaju kwestie powinni rozstrzygnąć mieszkańcy w referendum.

Całej debaty wysłuchasz tutaj:

Poznań - jedno z najlepszych w Polsce miast do życia

Poznań to szybko rozwijająca się stolica Wielkopolski ze sporą liczbą zabytków, atrakcji turystycznych, terenów do rekreacji i odpoczynku. Jednocześnie, w porównaniu z innymi dużymi miastami, jak Wrocław, Gdańsk czy Kraków, mieszkania są tu stosunkowo niedrogie. Bliskość autostrady A2 sprawia, że z Poznania wygodnie i szybko można podróżować zarówno w kierunku Berlina, jak i Warszawy. Z poznańskiej Ławicy możemy polecieć na zagraniczne wakacje w różne zakątki świata. Obecność uniwersytetów daje szansę młodym ludziom na zdobycie dobrego wykształcenia i pracy, którą oferują polskie i zagraniczne koncerny.

To w stolicy Wielkopolski od 25 lat działa Volkswagen Poznań - fabryka samochodów użytkowych i komponentów, w której produkowany jest model VW Caddy i VW Transporter. Stąd samochody te trafiają na rynki całego świata. Cztery zakłady Volkswagena zatrudniają blisko 11 tys. osób, co czyni z nich największego pracodawcę w Wielkopolsce i jednego z największych w Polsce.

To wszystko sprawia, że Poznań jest jednym z 10 polskich miast, w których żyje się najlepiej. Zbadał to (grudzień 2017) Główny Urząd Statystyczny.

Z czego słynie Poznań?

Poznań to trykające się na wieży ratuszowej koziołki, świętomarciński rogal lub szneka z glancem (czyli lukrowana drożdżówka). To także historyczne miejsca związane z katedrą na Ostrowie Tumskim, czyli początkiem Państwa Polskiego, Ratuszem czy wybudowanym przez Prusaków dla niemieckiego cesarza Wilhelma II, a stojącym w samym sercu miasta zamkiem.

Jednak w połowie lat 90. ubiegłego wieku najsłynniejszą wizytówką Poznania stał się Stary Browar - chętnie odwiedzane przez turystów centrum handlu, sztuki i biznesu wybudowane przez Jana Kulczyka. - Warto podkreślić, że Stary Browar znajduje się na liście ikon polskiej architektury po 1989 roku i nawet jeśli nie lubi się zakupów, to nie sposób nie docenić walorów architektonicznych tego miejsca - mówi Wojciech Mania z Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej.

Trudno wyobrazić sobie Poznań bez Międzynarodowych Targów Poznańskich (istniejących od 95 lat), miejsca największych imprez targowych, konferencji i koncertów. MTP są jednym z najważniejszych ośrodków kongresowo-targowych w naszej części Europy. Późną wiosną i wczesną jesienią stolica Wielkopolski przeżywa prawdziwe oblężenie. - Wtedy naprawdę ciężko jest znaleźć w mieście nocleg, a ceny są porównywalne z tymi w hotelach w Europie Zachodniej - podkreśla Wojciech Mania.

Plusy i minusy miasta

Wśród turystów najliczniej odwiedzających Poznań są Niemcy, choćby z powodu bliskości geograficznej i kulturowej. Tuż za nimi plasują się przybysze z Wysp Brytyjskich i Hiszpanie. - Plusem Poznania jest to, że w porównaniu z Warszawą czy Krakowem nie jest jeszcze tak dobrze znanym miastem. Wielu obcokrajowców zachwyca się przepięknym Starym Rynkiem z domkami budniczymi, które stały się wizytówką Poznania. Mamy też Bramę Poznania z nowoczesnym, interaktywnym centrum interpretacji dziedzictwa historycznego, ukazującym początki Państwa Polskiego - podkreśla Wojciech Mania. I dodaje, że na turystach z Europy czy Stanów Zjednoczonych Poznań ze swoimi atrakcjami robi ogromne wrażenie. 

Poznań wspiera rodziny

Poznań stara się być miastem przyjaznym rodzinie i zachęcającym młodych ludzi do posiadania dzieci. Służyć ma temu m.in. program in vitro - dla osób dotkniętych niepłodnością - z wykorzystaniem metod zapłodnienia pozaustrojowego. Miasto wydaje na ten cel prawie 2 mln zł rocznie. Aktualny program ma obowiązywać do 2020 roku, ale obecny prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak deklaruje, że chciałby go przedłużyć. - Z tej formy wsparcia korzysta rocznie 360 par. Dofinansowane mogą być trzy próby zapłodnienia, a jednorazowa dopłata wynosi 5 tysięcy złotych - wyjaśnia Magdalena Pietrusik-Adamska, szefowa wydziału zdrowia poznańskiego magistratu. - Dzięki temu konkretnemu programowi urodziło się w Poznaniu już 7 dzieci, a 119 par spodziewa się potomstwa - dodaje.

Poznań finansuje też szczepienia nastolatków przeciwko zakażeniom wywołanym przez wirus brodawczaka HPV. Miasto wspiera również rodziców najmłodszych dzieci, otwierając nowe żłobki lub zwiększając liczbę miejsc w przedszkolach, także niepublicznych.

Przykładem jest otwarte we wrześniu nowe, liczące 150 miejsc przedszkole na Umultowie. - Trwa budowa kolejnego publicznego żłobka, na Strzeszynie, gdzie przybywa młodych małżeństw. Placówka ma zostać oddana do użytku do końca roku. To nie wszystko - wspólnie ze stowarzyszeniem Bartek uruchamiamy żłobek dla dzieci zagrożonych niepełnosprawnością - podkreśla dyrektor Pietrusik-Adamska. Miasto organizuje też programy edukacyjne i akcje dotyczące opieki nad wieloraczkami. Od tego roku rodziny te dostają po 1 tysiąc złotych od miasta.

Z myślą o rodzinach działa w Poznaniu Centrum Inicjatyw Rodzinnych, które organizuje warsztaty i spotkania ze specjalistami na temat wychowania, opieki, pierwszej pomocy medycznej czy spędzania wolnego czasu. Ogromną popularnością cieszą się bezpłatne korepetycje dla dzieci i młodzieży. Dodatkowych lekcji udzielają nauczyciele poznańskich szkół, zarówno aktywni zawodowo, jak i emeryci. Dzieci i młodzież mogą z nich korzystać cały rok w zależności od potrzeb. Uczniowie podstawówek i gimnazjów jeżdżą też za darmo komunikacją miejską. 

Nowy szpital Dziecięcy

Jesienią ruszy w Poznaniu budowa nowego szpitala dziecięcego. To jedna z najbardziej wyczekiwanych inwestycji związanych z opieką zdrowotną. Dziś mali pacjenci są leczeni w bardzo trudnych warunkach w starych budynkach szpitalnych przy ul. Krysiewicza i Nowowiejskiego. Każdy, kto choć raz odwiedził te miejsca, wie, że do europejskich standardów jest im daleko.

Nowoczesny szpital pediatryczny z pierwszym w Wielkopolsce szpitalnym oddziałem ratunkowym dla dzieci powstanie przy ul. Lutyckiej, obok szpitala wojewódzkiego. Inwestycja przewiduje dziewięć oddziałów, ponad 350 łóżek, w większości w pokojach jednoosobowych z pełnym węzłem sanitarnym. Łącznie to: 40 tys. metrów kwadratowych, dwa tysiące pomieszczeń, siedem pięter i duży parking. - Mamy projekt placówki na miarę XXI wieku. Rodzice małych pacjentów nie będą już spać na podłodze, na karimatach. Będą dla nich przygotowane specjalne kanapy. Do ich dyspozycji będą też łazienki z prysznicem. Poza tym przewidziana jest część hostelowa dla starszych dzieci. To będzie jeden z najnowocześniejszych szpitali w Polsce - mówi Maciej Sytek, wicemarszałek Wielkopolski, który z ramienia urzędu marszałkowskiego odpowiada za wybudowanie nowego szpitala dziecięcego.

Koszt budowy nowej dziecięcej lecznicy skalkulowano na 376 mln zł, z czego 237 mln zł to dotacja z Unii Europejskiej, ponad 101 mln zł stanowią pieniądze rządowe z tzw. kontraktu wojewódzkiego. Natomiast brakująca kwota 36,6 mln zł to kredyt z Banku Gospodarstwa Krajowego. Jest szansa, że pierwsi pacjenci zostaną przyjęci w nowym szpitalu na początku 2021 roku.

Ruchy Miejskie w Poznaniu

Z ruchów miejskich wywodzi się obecny prezydent Jacek Jaśkowiak i jego zastępca Maciej Wudarski ze stowarzyszenia Prawo do Miasta. - Dzięki temu głos mieszkańców jest częściej brany pod uwagę przez urzędników - zauważa Adam Kompowski z "Gazety Wyborczej". - Idee, które wypłynęły dzięki ruchom miejskim, pojawiły się również w oficjalnym obiegu w Poznaniu. Chodzi o tworzenie przestrzeni publicznej przyjaznej mieszkańcom - pieszym, rowerzystom, ludziom starszym, rodzicom z małymi dziećmi. To większa dbałość o skwery, parki, place zabaw czy chodniki - dodaje.

Miejscy aktywiści mieli jednak nadzieję, że za rządów Jacka Jaśkowiaka zostanie zrealizowanych znacznie więcej ich postulatów. Oczekiwano m.in. większych nakładów na infrastrukturę rowerową oraz transport publiczny. Mówi się, że Poznań jest prorowerowym miastem, prezydenta Jaśkowiaka podaje się za wzór, bo jeździ do pracy na rowerze, a tymczasem wydatki na inwestycje rowerowe są tu znacznie mniejsze niż w innych porównywalnej wielkości miastach. Poza tym uchwalony program spójnego systemu dróg rowerowych nie jest realizowany. Dlaczego? - Wygląda na to, że przed wyborami prezydent trochę się wystraszył przeciwników budowy infrastruktury rowerowej - uważa Adam Kompowski.

Również relacje między prezydentem a najsilniejszym spośród miejskich stowarzyszeń, Prawem do Miasta, są od jakiegoś czasu skomplikowane. - Z jednej strony Jaśkowiak krytykuje ruchy miejskie za ich roszczeniowość, zbyt wygórowane oczekiwania i radykalizm. Z drugiej strony sam Jacek Jaśkowiak mówił, że chce, by jego działacze w wyborach samorządowych zdobyli jak najwięcej głosów. I dlatego, mimo ostrych sporów, przedstawiciele stowarzyszenia Jaśkowiaka nie potępiają. Bo oficjalnie nie wypada krytykować człowieka ze swojego środowiska, poza tym nie chcą, by ktoś inny wygrał wybory, bo wtedy ich pozycja byłaby dużo słabsza - dodaje Adam Kompowski.

O tym, że relacje między prezydentem a ruchami miejskimi nie są jednak najlepsze może świadczyć fakt, że Prawo do Miasta w wyborach wystawiło własną kandydatkę - Dorotę Bonk-Hammermeister, szefową PDM i przewodniczącą Rady Osiedla Wilda. Jednak zanosi się na to, że ostateczny pojedynek rozegra się w Poznaniu między Jackiem Jaśkowiakiem a Jarosławem Puckiem, radcą prawnym startującym z poparciem byłego prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego.

Ekologia, czyli jak Poznań walczy ze smogiem

Walcząc ze smogiem, Poznań wymienia miejskie autobusy na pojazdy z ekologicznymi silnikami, promuje miejskie wypożyczalnie rowerów oraz elektrycznych aut i skuterów. Miasto na różne sposoby przekonuje poznaniaków, by zamiast jeździć wszędzie autem, częściej wybierali tramwaj, autobus lub kolej metropolitalną.

Zgodnie z przyjętą przez władze uchwałą antysmogową w Wielkopolsce nie można palić w piecach węglem, koksem lub miałem najgorszej jakości. - Spalanie paliw złej jakości odbija się na zdrowiu każdego z nas, dlatego trzeba sprawdzać, jaki certyfikat ma węgiel, który kupujemy - mówi Maciej Wudarski, wiceprezydent Poznania. 

W tym roku magistrat przeznaczył na dopłaty do wymiany starych pieców ok. 2 milionów złotych. - Wszystkie stacje pomiarowe w mieście pokazują poprawę jakości powietrza w ciągu ostatnich 4 lat, dobre parametry się utrzymują. To dla nas konkretna wartość - podkreśla wiceprezydent Wudarski.

Obietnice a rzeczywistość, czyli czego oczekują mieszkańcy

Nowa trasa tramwajowa na Naramowice, większy porządek w mieście, przywrócenie starego dworca PKP poznaniakom, zwiększenie niezależności twórców kultury, więcej miejsc w przedszkolach, przywrócenie życia nad Wartą. To tylko niektóre z obietnic składanych przed wyborami samorządowymi w 2014 roku przez ówczesnego kandydata na prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka. Wśród zapowiedzi pojawiało się zwiększenie kwoty na Budżet Obywatelski i wybudowanie 4 tysięcy mieszkań komunalnych.

Jednym z poważniejszych problemów, z którymi musiały zmierzyć się nowe władze Poznania, były eksmisje lokatorskie. - Nowo utworzone biuro spraw lokalowych zaczęło pomagać ludziom poszkodowanym przez czyścicieli kamienic. Prezydent Jaśkowiak powołał swojego pełnomocnika, który zaczął realnie pomagać lokatorom - mówi Adam Kompowski z "Gazety Wyborczej".

Prezydentowi Jackowi Jaśkowiakowi udało się przywrócić życie nad Wartą, czego najlepszym przykładem jest wybudowanie Wartostrady, czyli miejsca wypoczynku i aktywnej rekreacji nad rzeką. Trwa też przebudowa świętego Marcina, głównej ulicy w centrum miasta, która wpisuje się w koncepcję rewitalizacji zaniedbanych terenów i ożywienia śródmieścia.

Co się nie udało

Jacek Jaśkowiak na początku swojej prezydentury zapowiedział, że odzyska Stary Rynek dla mieszkańców i zrobi wszystko, by wyprowadzić z tego miejsca pijalnie wódki czy kluby go-go. Nie do końca się to udało - wiele takich lokali wciąż działa, ale wprowadzono przepisy, które przewidują wysokie kary za nachalne nakłanianie przechodniów do skorzystania z usług klubów erotycznych. Deklaracje Jaśkowiaka dotyczyły też kwestii transportowych. 4 lata temu obiecywał przebudowę ronda Rataje (mieszkańcy wciąż na nią czekają) oraz zbudowanie trasy tramwajowej na Naramowice, której nie zrealizowano w tej kadencji. 

Władzom Poznania nie udało się też wybudować obiecanych czterech tysięcy mieszkań komunalnych - będzie ich znacznie mniej. - Zbudowaliśmy ich tysiąc, kolejne są w budowie. I mamy potencjał pod 7 tys. mieszkań - mówi prezydent. Jednocześnie niedawno przeprosił poznaniaków za opóźnienie w tej dziedzinie. - Warto sprawdzić, ile takich mieszkań powstało w poprzedniej kadencji i porównać - zaznacza Jaśkowiak.

Kandydaci na urząd prezydenta Poznania

W październikowych wyborach w walce o urząd prezydenta Poznania Jacek Jaśkowiak (kandydat Koalicji Obywatelskiej) zmierzy się z kandydatem Zjednoczonej Prawicy Tadeuszem Zyskiem oraz kandydatem lewicy, Tomaszem Lewandowskim - obecnym wiceprezydentem.

Jako niezależny kandydat, z poparciem b. prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego, wystartuje prawnik Jarosław Pucek. Start zapowiedziała też prezes Stowarzyszenia Prawo do Miasta Dorota Bonk-Hammermeister, działacz osiedlowy Wojciech Bratkowski z komitetu "Poznań Od Nowa Inicjatywa Społeczna" oraz Przemysław Jakub Hinc, popierany przez Stowarzyszenie na rzecz nowej Konstytucji Kukiz`15.

Dlaczego 5 i jak dobranych? Redakcja Radia TOK FM wyjaśnia formułę debat Usłysz Swoje Miasto

Dobór gości debaty jest zawsze arbitralną decyzją redakcji Radia TOK FM. W każdym mieście wybieramy maksymalnie pięcioro spośród wszystkich kandydatów. Sondaże przedwyborcze nie dyktują nam składu zaproszonych gości. Organizowane przez nas debaty to nie tylko spotkanie z kandydatami i mieszkańcami miasta, ale również ograniczona do 2 godzin audycja transmitowana przez Radio TOK FM w całej Polsce. Zbyt duża liczba rozmówców uniemożliwiłaby merytoryczną rozmowę.

To już piąta akcja z cyklu Usłysz organizowana przez Radio - za każdym razem nasze debaty odbywały się w tej formule i w tym roku się ona nie zmieni.

Wybory samorządowe 21 października. II tura, tam gdzie I tura nie przyniesie rozstrzygnięcia, 4 XI

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (6)
Usłysz Swoje Miasto - Poznań. Debata Radia TOK FM przed wyborami samorządowymi
Zaloguj się
  • Jerzy Kmetko

    Oceniono 2 razy 2

    Pytanie. Kiedy wreszcie zostanie zrealizowany wyjazd z Poznania ul. Obornicką na północ. Wyjazd nad morze w kierunku Kołobrzegu, Koszalina od lat w sezonie letnim i nie tylko jest gehenną. Jest to chyba ostatni wylot z Poznania całkowicie zapomniany i mimo wcześniejszych obietnic nie zrealizowany. Czy poznaniacy nie zasługują na wygodny i szybki dojazd nad morze najbliższą trasą?

  • kali_mk

    Oceniono 1 raz 1

    Jaki macie Państwo pomysł na Tor Poznań? W tym roku prestiżowa międzynarodowa impreza motoryzacyjna Gran Turismo Polonia, została przerwana przez prezydenta Jaśkowiaka na wniosek pobliskich mieszkańców, skarżących się na duży hałas. Miasto zostało skompromitowane w oczach całej Europy z powodu ludzi którzy świadomie wybudowali swoje domy w pobliżu obiektu i LOTNISKA!!!
    Bardzo chciałbym, żeby obecni kandydaci odnieśli się do tej sytuacji i określili czy zamierzają wykorzystywać jeden z najlepszych Torów wyścigowych w Polsce do promocji miasta, czy zrobią z niego drogę wyłącznie rowerową (czytaj: Tor Poznań będzie niszczał i straszył następne pokolenia)

  • Stefan Pacharzyński

    Oceniono 1 raz 1

    Dwa lata czekam na utwardzone pobocze na ulicy Złotowskiej,między ul.Perzycką a rondem"MalwoPoznań wa"(Skórzewskim).Po obydwu stronach tej ulicy są ogrody działkowe i cały rok wszyscy pokonujący ten odcinek pieszo,rowerem czy na wózku inwalidzkim czy z wózkiem dziecięcym mają wielki problem z bezpiecznym dotarciem .Kto się tym wreszcie zainteresuje ?! Poznań to nie tylko centrum,na obrzeżach też żyją ludzie.

  • Marcin K-Cz

    Oceniono 1 raz 1

    Jakie rozwiązania proponują kandydaci dla najniebezpieczniejszej poznańskiej ulicy, czyli Głogowskiej?

  • Piotr Rutkowski

    Oceniono 1 raz 1

    podstawowe pytanie : czy to spotkanie kandydatów na prezydenta i radnych z mieszkańcami Poznania , czy też sami wyborcy mają sobie porozmawiać co by chcieli ? Jesli to pierwsze to którzy kandydaci będą ?

  • Tomasz Kniola

    Oceniono 2 razy 0

    Pytania Klubu Przyrodników (Koło Poznańskie) do kandydatów:

    1. W Poznaniu przy ul. Grunwaldzkiej 55 planuje się budowę wielkiego szpitala kosztem blisko sześciohektarowego obszaru o charakterze starego parku. Są tu kilkudziesięcioletnie a nawet stuletnie drzewa z gatunków: lipa, jesion, trzy gatunki klonów, dwa gatunki topól, kasztanowce, wiązy, dęby szypułkowe i czerwone, wierzby, robinie. Jest wiele miejsc z naturalną roślinnością, są brukowane aleje w dobrym stanie (wymagają jedynie miejscami ponownego ułożenia lub uzupełnienia); są piękne widoki. Teren przy minimalnych pracach porządkowych może stać się wysokiej klasy parkiem miejskim z przewagą starego drzewostanu, którego obecność jest bardzo pożądana przez mieszkańców ze względów estetycznych, łagodzenia klimatu miasta, pochłaniania zanieczyszczeń, nawet pacjenci szybciej dochodzą do zdrowia w obecności drzew. Stare jednopiętrowe budynki tzw. baraki o elewacjach pokrytych deskami mogą być zagospodarowane na obiekty takie jak restauracje, bary, miejsca spotkań mieszkańców, miejsca dla artystów, galerie, siedziby stowarzyszeń i organizacji pozarządowych. Czy kandydat po wygranych wyborach będzie dążył do tego by lokalizację szpitala poddać racjonalnej dyskusji i jeśli możliwe przenieść go na inne tereny już pozbawione cennych terenów zieleni miejskiej dla dobra mieszkańców miasta i dla przyrody?

    2. W Poznaniu zbyt intensywnie przycina się miejskie obszary pokryte trawnikami, co pochłania ogromne ilości pieniędzy, kosztuje pieniądze (na pracowników, sprzęt, paliwo, na wywiezienie odpadów „zielonych”), marnuje paliwa kopalne i przyczynia się do smogu. Jest to niepotrzebne i nieestetyczne – trawniki okresowo zamierają i mają kolor brązowy, w niektórych miejscach (np. skarpy Pestki) prześwituje naga gleba. W ten sposób też niszczy się bazę pokarmową dla pożytecznych owadów (motyli, pszczół, trzmieli) i ptaków. Postulujemy by trawniki kosić znacznie rzadziej poza centrum miasta, najlepiej dopiero we wrześniu/październiku, i poprzeć to akcją edukacyjną, uświadamiającą mieszkańców. Czy kandydat po wygraniu wyborów zamierza wdrożyć w życie nasz postulat?

    3. W Poznaniu pełzająco, krok po kroku zabudowywane są obszary zieleni miejskiej użytkowanej lub nieużytkowanej, w tym także Klinowo - Pierścieniowy Układ Zieleni. Zmiana Studium w 2014 roku spowodowała generalnie „wpuszczenie” jakiś form zabudowy do obszarów zieleni miejskiej - niektóre obszary „parkowe” przekształcone zostały w „parkowe z możliwością zabudowy”, obszary działkowe w tereny pod zabudowę lub rekreacyjne itd. Miejscowe plany dla poszczególnych obszarów cennych przyrodniczo lub ogólnie terenów zielonych są uchwalane zbyt wolno. Czy kandydat popiera nasz postulat by wzorem Krakowa dążyć do uchwalenia jeden miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (mpzp) zabezpieczający przed zabudową kilkadziesiąt lub kilkaset mniejszych i większych fragmentów zieleni miejskiej w całym mieście?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX