Spotkanie Nowaka-Jeziorańskiego z Churchillem wyglądało inaczej niż w filmie "Kurier". "Zjadła go trema"

Dzisiaj na ekrany wchodzi nowy film Władysława Pasikowskiego pt. "Kurier". Film opowiada opartą na faktach historię legendarnej misji Jana Nowaka-Jeziorańskiego, który w lipcu 1944 r. przedarł się z Londynu przez okupowaną Europę, żeby przekazać dowództwu Armii Krajowej sprzeciw naczelnego wodza przeciwko Powstaniu Warszawskiemu.

"Kurier" to nowy film w reżyserii Władysława Pasikowskiego. Film opowiada o tygodniach poprzedzających wybuch Powstania Warszawskiego i udziale w tych wydarzeniach Jana Nowaka-Jeziorańskiego. W rolę legendarnego Kuriera z Londynu wcielił się Philippe Tłokiński, na ekranie partnerują mu m.in. Patrycja Volny, Julie Engelbrecht, Jan Frycz, Grzegorz Małecki i Rafał Królikowski. Za scenariusz odpowiada reżyser filmu oraz Sylwia Wilkos, która jest również współproducentką. Opowiedziała ona w TOK FM o filmie i pracy nad nim. Gościem Macieja Zakrockiego był również dr Karol Mazur, kierownik działu edukacyjnego Muzeum Powstania Warszawskiego, które również zaangażowało się w produkcję "Kuriera". 

Film rozpoczyna się w momencie, który z pozoru wydaje się korzystny dla przyszłych powstańców. Do Polski zbliża się front wschodni, alianci szykują się do inwazji w Normandii, w Niemczech trwają przygotowania do zamachu na Hitlera. Jan Nowak-Jeziorański wie jednak, że premier Wielkiej Brytanii jest przeciwny powstaniu, a akcja zbrojna nie otrzyma wsparcia aliantów. W filmie pokazany został również konflikt w obozie londyńskim: premier Stanisław Mikołajczyk popierał powstanie, natomiast naczelny wódź Kazimierz Sosnkowski był mu przeciwny.

W filmie obserwujemy, jak Kurier z Londynu - mając sprzeczne wytyczne - poznaje polski ruch oporu, państwo podziemne i Armię Krajową, i opowiada się w końcu po jednej ze stron tego sporu. Ważny jest tu wątek konfrontacji wiedzy Nowaka-Jeziorańskiego z nastrojami panującymi w Warszawie. Czym innym okazała się chłodna analiza polityczna, a czym innym zderzenie z "czynnikiem ludzkim" w kraju. - Chcieliśmy pokazać w wątku sensacyjnym, że było wtedy kilka teatrów decyzyjnych: była emigracja, byli nasi alianci, i był "kraj" - wskazał dr Karol Mazur.

"Prawda bywa ciekawsza niż fikcja"

Goście TOK FM podkreślili jednak, że nie jest to film biograficzny. - Chcieliśmy zrobić atrakcyjny dla młodych ludzi szpiegowski thriller, oczywiście jak najbliższy faktom - powiedziała Sylwia Wilkos. Chodziło też o oddanie postaci Kuriera z charakterystyczną dla Nowaka charyzmą, odwagą, determinacją, ale i poczuciem humoru. Dynamikę Nowaka-Jeziorańskiego dobrze oddaje zdanie padające na ekranie z ust szefa Armii Krajowej, Tadeusza Bora-Komorowskiego: "On przepłynie nawet wpław, dotrze do Warszawy za wszelką cenę". - Staraliśmy się być jak najbliżej faktów, ale w przypadku tej historii można powiedzieć, że często wydarzenia prawdziwe są dużo ciekawsze niż fikcja, którą możemy wymyślić - dodała Sylwia Wilkosz.

Zdaniem Karola Mazura, historie kolejnych misji Jana Nowaka-Jeziorańskiego to świetny materiał na wieloodcinkowy serial. - Natomiast w filmie skupiliśmy się na misji kluczowej, czyli dwutygodniowej, pełnej niebezpieczeństw i komplikacji podróży z Londynu do Warszawy. Są oczywiście skróty, pewne uproszczenia i fabularyzowane wątki mające na celu zdynamizowanie akcji i pokazanie nastroju zagrożenia - powiedział dr Mazur. - Powstał świetny thriller, w którym misja Nowaka trzyma w napięciu, bo liczne przygody i komplikacje po drodze nie ułatwiają dotarcia do kraju. To wszystko jednak dzieje się z prawdziwą historią w tle. Nie jest to oczywiście dogłębna analiza, bo nie to było celem filmu - zaznaczył gość TOK FM.

Wątkiem fikcyjnym jest na przykład wątek głębokiej infiltracji misji Jeziorańskiego przez służby niemieckie. - W tym przypadku chodziło o przypomnienie historycznej prawdy, że Niemcy próbowali nawiązać kontakt z Armią Krajową, próbując ją rozegrać przeciwko Sowietom - podkreślił dr Mazur. Gość TOK FM przyznał również, że sceny rozmowy Nowaka-Jeziorańskiego z premierem Wielkiej Brytanii odbiegają od wydarzeń, które bohater filmu opisał później w swoich wspomnieniach. W rzeczywistości, gdy stanął przed Churchillem, zjadła go trema i nie mogąc wykrztusić z siebie słowa, przekazał później Churchillowi informacje na piśmie. - W tym przypadku chodziło nam o podkreślenie i przypomnienie, że Nowak-Jeziorański był wtedy ważną osobą, miał pełne pełnomocnictwa od Bora-Komorowskiego, żeby jako emisariusz rozmawiać z europejskimi politykami - wyjaśnił rozmówca Macieja Zakrockiego.

"Chcieliśmy pokazać genezę Powstania bez narzucania ocen i interpretacji"

- Inspirując powstanie tego filmu, po pierwsze chcieliśmy oddać hołd Nowakowi-Jeziorańskiemu jako człowiekowi wielkich zasług dla Polski, nie tylko w czasie okupacji, ale również po wojnie, kiedy był szefem polskiej sekcji radia Wolna Europa, a potem czołowym rzecznikiem naszego wstąpienia do NATO. Po drugie, chcieliśmy pokazać młodym ludziom genezę Powstania Warszawskiego, bez narzucania ocen i interpretacji. Przez postać Kuriera staraliśmy się pokazać, jak złożone były wtedy okoliczności - powiedział Mazur. Zdaniem gościa TOK FM film nie opowiada się po żadnej ze stron, pokazując sytuację z dwóch perspektyw - zarówno przeciwników powstania, jak i tych, którzy popierali jego wybuch.

 "Był najmłodszy z nas wszystkich"

- Cudownie jest spotkać człowieka, o którym się pisze - powiedziała Sylwia Wilkos, wspominając, że poznała Jana Nowaka-Jeziorańskiego przy okazji rozszerzenia NATO. - Podszedł do naszej grupki młodych osób i rozpoczął rozmowę o sprawach bieżących. Wydawał się najmłodszy z nas wszystkich. Pamiętam go jako pełnego pasji i zaangażowania "młodego człowieka" - wspomina współscenarzystka filmu. Karol Mazur przypomniał, że Nowak-Jeziorański współpracował przy tworzeniu Muzeum Powstania Warszawskiego. - Zdążył odwiedzić muzeum trzy dni przed swoją śmiercią. Był przejęty i wzruszony, bardzo zależało mu, żeby historia jego pokolenia i jego własna była znana współczesnym pokoleniom. Stąd ten film - podsumował gość TOK FM.

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Komentarze (3)
"Kurier" o Janie Nowaku-Jeziorańskim. Ile jest w nim prawdy historycznej?
Zaloguj się
  • sthoss

    0

    chyba film musi byc slaby skoro twórcy ciągle uzywają słowa "chcieliśmy".

  • natii33

    Oceniono 1 raz 1

    Filmy świetny, warty obejrzenia. Jedyną wadą jest to, że dopiero po kilku godzinach udało mi się znaleźć wersję w dobrej do oglądania jakości :/ Żebyście nie musieli się męczyć tak jak ja, podsyłam link do strony na której oglądałam :) ht tps : //filmyonline2019 . pl/filmy/historyczny/kurier/ (usuń spację)

  • 2bxornot2b

    Oceniono 1 raz 1

    Wreszcie film o Polsce dla Polakow, cos o naszej umierajacej niepodleglosci i naszym beznadziejnym wysilku ratowania resztek suwerennosci z pewnoscia film obejrze, bo to przeciez epika w najlepszym wydaniu, jak prawie cala nasza historia gubionej i odzyskiwanej niepodleglosci..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX