"Nasza Planeta". Przepiękny dokument, który trzeba obejrzeć

Cztery lata pracy, 60 krajów na siedmiu kontynentach i pół tysiąca osób zaangażowanych w produkcję jednego z najbardziej spektakularnych seriali w historii. "Nasza Planeta" to produkcja, która powali z nóg, nawet najbardziej odpornych na zachwyt naturą.

To nie jest zwykły dokument przyrodniczy – to dramat, komedia, serial sensacyjny, a nierzadko thriller, który nie pozostawia obojętnym. Przez osiem 50-minutowych  odcinków odwiedzamy zakątki świata, które zamieszkują fascynujące stworzenia. Podglądamy je w najbardziej intymnych sytuacjach– dzięki technologii, astronomicznemu budżetowi, ale głównie ogromnym zaangażowaniu i pracy 600-osobowej ekipy.

Głosu przedsięwzięciu udzielił David Attenborough, najbardziej znany dokumentalista przyrody na świecie. W polskiej wersji narrację prowadzi Krystyna Czubówna, ale to Attenborough, za którym stoją dziesiątki lat doświadczenia, sprawia, że oglądanie „Naszej Planety” to najbardziej emocjonująca wyprawa, w której uczestniczyliście.

 

Oprócz serii odcinków, z których każdy koncentruje się na wybranym fragmencie świata przyrody, mamy bonusowy materiał z samego kręcenia serialu. I tak cuda natury, oglądamy dzięki cudom technologii – zdjęcia powstawały dzięki najnowszemu sprzętowi, który filmował w powietrzu, wodzie i na ziemi. I cudownym ludziom – jak chociażby operatorowi, który, aby sfilmować tygrysa syberyjskiego spędził w rosyjskiej puszczy dwa lata. Nigdy wcześniej nie udało się nakręcić tego drapieżnika z tak bliska. Takich przypadków w „Naszej planecie” jest więcej. Możemy np. zobaczyć unikatowe zdjęcia płetwala błękitnego (największe zwierze na planecie), jak figluje ze swoim młodym. Okazuje się, że w 2019 roku nadal można w telewizji pokazać coś po raz pierwszy.

Netflix we współpracy ze Światowym Funduszem na rzecz przyrody stworzył nie tylko powalający w rozmachu obraz światowej bioróżnorodności, ale też dokument, na temat tego, jak – przez działalność jednego gatunku - ten świat w zastraszającym tempie znika. Tym czarnym charakterem jest człowiek. I jeśli się nie opamiętamy, to „Naszą planetę” dzieciom i wnukom będziemy pokazywać ze względu na to, że przybliża przyrodę, której oni już nie doświadczą.

Czytaj też: Gdyby można było palić seriale, te trzy poszłyby na pierwszy ogień. Trzy tytuły o magii i czarownicach>>>

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM