Łukaszewicz o Ryszardzie Bugajskim. "Był jak starszy brat, który uczył, że świat nie jest prosty"

Nie żyje Ryszard Bugajski, reżyser między innymi "Przesłuchania" i "Układu zamkniętego". - Nie szedł za trendem społecznym. Nie osądzał ludzi. Szukał motywacji i wyborów - wspominał zmarłego filmowca aktor Olgierd Łukaszewicz.

O śmierci reżysera poinformowała w sobotę PAP jego żona aktorka Maria Mamona. Ryszard Bugajski zmarł w piątek wieczorem w Warszawie po długiej chorobie. Miał 76 lat. Był twórcą m.in. filmów "Przesłuchanie", "Generał Nil", "Układ zamknięty" oraz "Zaćma".

Nie żyje Ryszard Bugajski

Jak wspominał w TOK FM aktor, Olgierd Łukaszewicz, Bugajski był dla niego niczym "starszy brat". - Uczył, że świat nie jest taki prosty. Nie szedł za trendem społecznym, nie osądzał ludzi. Szukał motywacji i wyborów, szedł pod prąd - mówił aktor. Jak dodawał, Bugajski przede wszystkim "pisał historię". - Narażał się na krytykę tych, którzy chcieli mieć bohaterów nieskazitelnych, którzy nie muszą stawać przed trudnymi wyborami. A on układał na szachownicy racje przed którymi stawiał widza - podkreślał Olgierd Łukaszewicz. 

Z kolei dr Łukasz Jasina, filmoznawca, stwierdził, że Ryszard Bugajski jako jedyny reżyser - obok Janusza Morgensterna, mógł zastąpić Andrzeja Wajdę. - Bo potrafił robić filmy o naszej historii. Ona była dla niego punktem wyjścia do tego, że rozmawiać na tematy wyższe, moralne - wskazywał dr Jasina.

Jego zdaniem największym dziełem Bugajskiego było "Przesłuchanie". - To najlepszy film, jaki powstał w tej części Europy na temat stalinizmu. Na temat tego, jak ten ustrój człowieka upadlał - ocenił filmoznawca. Dr Jasina mówił także, że polska kultura nigdy nie wykorzystała w pełni talentu Bugajskiego. - Dlatego  jako Polacy musimy mu teraz oddać pamięć i wdzięczność, że opowiedział nam naszą historię - podkreślał gość TOK FM. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM