Nie dla dzieci! BoJack i animowane seriale, które trzeba oglądać z dala od najmłodszych

Filmy animowane kojarzą się z produkcjami dla dzieci, przy czym pod warstwą historii zrozumiałej dla kilku- czy kilkunastolatków zazwyczaj kryje się ta druga, gdzie mruga się do ich rodziców. Te trzy animowane seriale to jedno wielkie mrugnięcie - tylko dla dorosłych.

Seriale animowane dla dorosłych kojarzą się ze starymi, kultowymi produkcjami takimi jak "Simpsonowie" czy "South Park", czyli już dość przestarzałymi komediami, z humorem balansującym na krawędzi dobrego smaku. Teraz do głosu doszli nowi twórcy, a wraz z nimi nadeszła nowa epoka, w której animacja jest środkiem przekazania ciekawych, ważnych i rozrywkowych treści na wysokim poziomie.Takie właśnie seriale dziś proponujemy.

"Miłość, śmierć i roboty", Netflix

Pomysłodawcami serialu są Tim Miller i David Fincher, którzy postanowili oddać hołd kultowemu w kręgach fanów i fanek komiksów, czasopismu "Heavy Metal" oraz filmowi o tym samym tytule. Do projektu zaprosili największe i najlepsze studia animacji z całego świata, które podzieliły się już istniejącymi scenariuszami komiksowych opowieści.

Wspólne cechy odcinków serialu zawarte są w tytule antologii - to postpunkowe, często brutalne i krwawe historie science-fiction lub fantasy z dużą ilością seksu i nieco mniejszą tytułowej miłości. Zdarzają się lepsze i gorsze animacje, te zabawniejsze i te, w których właściwie nie ma fabuły ani treści. Ta różnorodność to z jednej strony atut, a z drugiej minus - serial jest nierówny. Nam najbardziej spodobał się odcinek o jogurcie przejmującym władzę nad cywilizacją oraz epizod z trzema robotami, które zwiedzają postapokaliptyczny świat.

Jest też polski akcent. Za odcinek "Fishnight" odpowiadało studio Tomka Bagińskiego. I niestety, gdyby nie autorzy, to pewnie w ogóle byśmy nie zauważyły i nie zapamiętały tego epizodu. Serial jednak broni się jako całość. Ciekawi, nawet z perspektywy laika, niezainteresowanego komiksem czy sci-fi. Dzięki temu, że "Miłość, śmierć i roboty" ma krótkie odcinki i okrojone fabuły, to sprawdzi się dobrze jako przerywnik do innych seriali, do oglądania "w międzyczasie". Polecamy!

 

"BoJack Horseman", Netflix

Serial animowany o koniu, który w latach 90-tych był gwiazdą amerykańskiej telewizji, a teraz pogrąża się w depresji i uzależnieniach, to jedna z najpopularniejszych produkcji od Netflixa. BoJacka pokochał cały świat - jego nieumiejętność budowania relacji, jego słabości, autoironię i sarkazm. Łatwo odnaleźć w głównym bohaterze cechy Dona Drapera z "Mad Men" czy Hanka Moody’ego z "Californication".

BoJack to doskonała satyra na blichtr Hollywood, czarna komedia, dramat i traktat filozoficzny w jednym.  Wielokrotnie opisywany jest jako "smutny" serial. Według nas, jest po prostu szczery. A wszystko to w formule animacji, tylko pozornie niepasującej do tematyki. W świecie antropomorficznych zwierząt z niezliczonymi odniesieniami do popkultury, sztuki i aktualnej sytuacji politycznej na świecie. Najmocniejsza propozycja w naszym zestawieniu. "Bojack Horseman" to serial kultowy, aktualnie czekamy już na szósty sezon tej netfliksowej produkcji.

 

"Rick and Morty", Netflix

Serial, w którym wybrzmiewają echa animowanej klasyki - "Simpsonów", "South Parku" czy "Family Guy". Jednocześnie nawiązuje sentymentalnie do "Powrotu do przyszłości" i "Doctora Who". Prawdziwy popkulturowy tygiel.

Tytułowi bohaterowie to dziadek i wnuk: szalony naukowiec w stylu wiecznie pijanego Alberta Einsteina oraz niepewny siebie nastolatek, wyśmiewany w szkole i ignorowany w domu. Ten nietypowy duet podróżuje między wymiarami, do przyszłości, cofa się w czasie, przeżywając przy tym absurdalne przygody. Schemat wszystkich jest podobny - Rick pakuje siebie i swojego wnuka w kłopoty, Morty panikuje, po czym dziadek ratuje im życie dzięki swojemu geniuszowi, a pomimo roztargnienia, cynizmu i ogromnych ilości spożywanego alkoholu.

"Rick i Morty" to serial dla tych, którzy tęsknią za animacjami z przełomu XX i XIX wieku oraz nie boją się ostrej satyry balansującej na krawędzi poprawności politycznej. Produkcja, która wizualnie bardzo przypomina animowanki dla dzieci. Te jednak powinny trzymać się od niej z daleka - nagromadzenie przemocy, kontrowersyjnych bohaterów i przekleństw w najlepszym wypadku może przyprawiać o koszmary.

 
Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny