Jak wyjść z dołka emocjonalnego? Ważna jest zmiana nastawienia do stresu [FRAGMENT KSIĄŻKI]

"Ludzie, którzy postrzegają stres jako pomocny, rzadziej są przygnębieni, czerpią więcej satysfakcji z życia niż ci, którzy uważają stres za szkodliwy" - czytamy w książce Andrzeja Bubrowieckiego "Jak wyjść z dołka emocjonalnego?".

W obliczu tragedii, czy życiowych zmian wiele osób nie potrafi poradzić sobie z poczuciem bezsilności i stresem. Jak radzić sobie w stanie kryzysu? Wyjaśnia to Andrzej Bubrowiecki. Publikujemy fragmenty książki.

Zmiana nastawienia do stresu

Najważniejszym czynnikiem determinującym rodzaj reakcji stresowej jest to, co myślimy o własnej zdolności poradzenia sobie z trudną sytuacją.

Chodzi o to, aby świadomie lepiej wykorzystać tkwiący w stresie potencjał. Powinniśmy więc przede wszystkim zmienić swoje nastawienie do stresu. Pierwszym krokiem do zmiany jest uświadomienie sobie, jakie nastawienie psychiczne dominuje w naszym codziennym życiu. Zwykle nie dostrzegamy skutków naszej percepcji stresu, ponieważ mocno utożsamiamy się z przekonaniami leżącymi u jego podstaw. Nastawienie psychiczne odbieramy jako własną trafną ocenę tego, jak funkcjonuje świat. Nawet jeżeli jesteśmy świadomi możliwości wyboru naszego nastawienia i potrafimy określić, co myślimy o stresie, to prawdopodobnie nie zdajemy sobie sprawy, jak to wpływa na nasze myśli, emocje i działania. Możemy to zmienić, zwracając uwagę na to, jak obecny stosunek do stresu – co o nim myślimy i mówimy – oddziałuje na nasze życie, jak się czujemy, co nas motywuje i inspiruje, co daje energię, a co ją odbiera, jak reagujemy na cudze napięcia emocjonalne.

To nie stres w swojej łagodnej i pozytywnej formie jest dla nas zagrożeniem, ale nasze podejście do niego, przekonanie, że musi nam zaszkodzić, że zawsze stanowi poważne niebezpieczeństwo, i że będąc pod jego wpływem, jesteśmy skazani na niepowodzenie. Ci, którzy sądzą, że stres szkodzi zdrowiu, doświadczają innego rodzaju napięcia – takiego, które ma z jakichś względów bardziej toksyczny charakter. Stres jest szkodliwy dla zdrowia tylko wówczas, gdy w to wierzymy. To, jak myślimy o doświadczanym napięciu, wpływa na wszystkie obszary naszego życia: od funkcjonowania układu krążenia do poczucia szczęścia i sensu życia. Jak zmienić swój stosunek do eustresu? Zweryfikujmy własne poglądy na temat stresu, zaakceptujmy go. Zacznijmy traktować jako WYZWANIE (reakcja walki), a nie jako ZAGROŻENIE (reakcja ucieczki).

Zmieńmy swój monolog wewnętrzny na temat stresu. Przed trudnymi wydarzeniami o charakterze stresogennym powtarzajmy sobie z pełnym przekonaniem:

„Stres jest reakcją organizmu, która ma mi pomóc w działaniu.
Wiem, że stres jest objawem mojego zdrowia psychicznego i zawsze pojawia się w odpowiednim momencie.
Doświadczany stres poprawia moje zdrowie i dodaje mi energii.
W czasie stresu jestem bardziej skoncentrowany i działam produktywniej.
Pod wpływem stresu lepiej funkcjonuje mój mózg i moje całe ciało.
Stres pojawia się po to, abym sprawniej myślał, lepiej rozumiał, podejmował trafne decyzje”.

Ludzie, którzy postrzegają stres jako pomocny, rzadziej są przygnębieni, czerpią więcej satysfakcji z życia niż ci, którzy uważają stres za szkodliwy. Mają więcej energii i mniej problemów zdrowotnych, częściej postrzegają sytuacje pełne napięcia jako wyzwanie, nie zaś jako przytłaczające problemy; są skuteczniejsi w znajdowaniu sensu, nadawaniu znaczenia w trudnych sytuacjach. Ludzie, którzy mają do stresu nastawienie negatywne, częściej usiłują sobie z nim poradzić poprzez unikanie – starają się odwracać uwagę od przyczyn stresu (zamiast się z nimi zmierzyć), sięgają po używki, zaczynają ignorować wszelkie relacje bądź odgrywane przez siebie role, które stanowią przyczynę stresu.

Okazuje się, że sposób, w jaki myślimy o stresie, może zmieniać reakcje fizjologiczne naszego organizmu, a w efekcie także nasze zachowanie w obliczu sytuacji wywołujących duże napięcie emocjonalne.

Potwierdzają to wyniki badań przeprowadzonych przez Alię Crum, psycholożkę z Uniwersytetu Yale. Celem eksperymentu było zmanipulowanie badanych poglądami na temat stresu, a następnie obserwacja, jak ich ciało reaguje na sytuację stresową. Taką sytuacją miała być symulowana rozmowa kwalifikacyjna, w czasie której podstawieni rekruterzy mieli przekazywać uczestnikom badania informacje zwrotne. By sytuacja stała się naprawdę bardzo stresująca, rekruterzy mieli dawać wyłącznie informacje negatywne, bez względu na to, co powiedziała czy jak zachowała się dana osoba.

Przed symulowaną rozmową kwalifikacyjną wszyscy badani oglądali losowo wybrane nagranie wideo na temat stresu. Jeden z dwóch trzyminutowych filmów zaczynał się stwierdzeniem: „Większość ludzi uważa, że stres jest szkodliwy (…), tymczasem badania naukowe dowodzą, że stres bywa korzystny”. W dalszej części nagrania opisywano, jak stres może się przyczynić do podnoszenia osiąganych wyników, poprawy samopoczucia. Film, który oglądali pozostali badani, zaczynał się stwierdzeniem: „Większość ludzi uważa, że stres jest szkodliwy (…), tymczasem badania naukowe dowodzą, że jest jeszcze groźniejszy, niż się wydaje”. Następnie omawiano, jak stres szkodzi zdrowiu, szczęściu i efektywności działań.

W obu grupach na podstawie pobranej próbki śliny zmierzono poziom dwóch hormonów stresu: kortyzolu i dehydroepiandrosteronu (DHEA). Oba są wydzielane przez nadnercze w sytuacjach stresowych – kortyzol pomaga przekształcać cukier i tłuszcz w energię oraz zwiększa zdolność ciała i mózgu do wykorzystania tego zasobu, z kolei DHEA to neurosteroid, który wspomaga rozwój mózgu; wzmacnia go przez stresujące doświadczenie. Zarówno kortyzol, jak i DHEA są równie ważne i potrzebne, natomiast proporcje, w jakich występują, często determinują długofalowe konsekwencje stresu, zwłaszcza jeżeli ten jest chroniczny. Wysoki poziom kortyzolu może wiązać się z zaburzeniami funkcjonowania w postaci słabszej odporności bądź depresji. Wysoki poziom DHEA bywa łączony z mniejszym ryzykiem wystąpienia lęku, depresji, chorób serca. Stosunek ilości DHEA do kortyzolu nazywa się wskaźnikiem wzrostu reakcji stresowej. Osobom, które mają wyższy wskaźnik (czyli więcej DHEA), łatwiej funkcjonować w sytuacjach stresowych.

W trakcie przeprowadzonego eksperymentu okazało się, że filmy obejrzane przez badanych nie wywarły żadnego wpływu na poziom kortyzolu w ich organizmach. Jego ilość – zgodnie z przewidywaniami – zwiększyła się w obu grupach podczas symulowanej rozmowy kwalifikacyjnej. Jednak organizmy osób, które przed rozmową obejrzały film o korzystnym wpływie stresu, wydzieliły więcej DHEA, co przełożyło się na wyższy wskaźnik reakcji stresowej niż u tych, które widziały wideo o negatywnym oddziaływaniu napięcia. Zdecydowało o tym pozytywne postrzeganie stresu, i to nie na poziomie subiektywnych deklaracji badanych, ale na poziomie proporcji ilości hormonów wydzielanych przez nadnercza uczestników eksperymentu.

Książka "Jak wyjść z dołka emocjonalnego?" ukazała się na rynku nakładem wydawnictwa MUZA.

Książka dostępna jest w formie ebooka w Publio.pl >>

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Depresja. Jak wyjść z dołka emocjonalnego?
Zaloguj się
  • 0

    Zgodzić można się z postawiona w artykule tezą ale tylko wtedy kiedy chodzi i stres krótkotrwały np przed egzaminem, publicznym wystąpieniem itp Absolutnie nie jeśli chodzi o długotrwały wynikający ze śmierci bliskiej osoby lub rozstania

  • lszamburski

    0

    Żeby wyjść z depresji wystarczy zmiana nastawiania? Jak możecie promować takie antynaukowe bzdury?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX