Dlaczego premier ujął się za pieszymi na pasach? "Masa krytyczna została przekroczona"

Premier Mateusz Morawiecki zrozumiał, że wyborcy nie czują się bezpiecznie na drogach i przejściach dla pieszych - powiedział w TOK FM Jan Mencwel ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze.

Premier Mateusz Morawiecki w swoim wtorkowym expose zaskakująco dużo miejsca poświęcił sprawom związanym z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Mówił między innymi o o programie bezpiecznej infrastruktury drogowej, aby "współfinansować chodniki, lampy uliczne, przejścia dla pieszych, ronda, światła, wysepki", wprowadzeniu pierwszeństwa pieszych jeszcze przed wejściem na przejście, czy wprowadzeniu możliwości poruszania się BUSpasem, gdy w samochodzie są minimum cztery osoby. Morawiecki zapowiedział ponadto zaostrzenie polityki karania pijanych kierowców, czy stworzenie rozwiązań, które sprawią, że piraci drogowi poniosą finansowe konsekwencje łamania przepisów.

- Ta część przemówienia premiera to był miód na moje serce – komentował w Analizach TOK FM Jan Mencwel ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. To właśnie ta organizacja od lat walczy o większe bezpieczeństwo niechronionych uczestników ruchu drogowego. - Premier chyba w końcu zrozumiał, że jego wyborcy przestali czuć się bezpiecznie, a konserwatywny rząd, jakim jest PiS, nie może sobie na to pozwolić. Choć oczywiście można się nad Mateuszem Morawieckim znęcać i pytać, gdzie był przez ostatnie cztery lata, gdy jego rząd opierał się jakimkolwiek zmianom w tej kwestii – ocenił Mencwel.

Prowadząca program Agata Kowalska, próbowała dociec, skąd ta zmiana w optyce premiera. - Doszło chyba do przełamania, jak dwa lata temu w sprawie smogu. Piesi giną na przejściach za dnia, sprawa wypadku na Sokratesa... musiało być dostatecznie dużo ofiar na jezdni, masa krytyczna została przekroczona, żeby to doszło do polityków – stwierdziła.

Mencwel skomentował, że to słuszny, ale smutny wniosek. - Bo my czasem potrafimy reagować na kryzysy i gasić pożary. A nie umiemy prowadzić polityki, która zapobiega pewnym zjawiskom – powiedział aktywista i przypomniał sytuację sprzed kilku lat, gdy politycy różnych opcji solidarnie zagłosowali za odebraniem samorządowcom możliwości stawiania fotoradarów. - Natychmiast mieliśmy dramatyczny wzrost liczby ofiar na drogach. Nie trzeba było odkrywać Ameryki. Dane policyjne od lat są takie same. Główna przyczyna wypadków z ofiarami śmiertelnymi to prędkość. Za szybko jeździmy i zabijamy pieszych. Fotoradary temu przeciwdziałały – wyjaśniał Jan Mencwel.

Przypomnijmy, sprawa bezpieczeństwa pieszych na przejściach może być kością niezgody między koalicjantami rządu Zjednoczonej Prawicy. Jeden z posłów Porozumienia Jarosława Gowina ocenił, że była to "najbardziej kontrowersyjna część expose", a zmiany mogą "w najlepszym przypadku doprowadzić do paraliżu komunikacyjnego w miastach". 

A jakie przepisy powinny zostać zmienione by poprawić bezpieczeństwo pieszych? Posłuchaj całej rozmowy w podkaście!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Dlaczego premier ujął się za pieszymi na pasach? "Masa krytyczna ofiar została przekroczona"
Zaloguj się
  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 1 raz 1

    Według "pomysła" z buspasem już widzę firmy kupujące tysiące manekinów i dające ogłoszenia na ałtomoto!

  • cynnik2

    Oceniono 6 razy 0

    Polska to nie tylko ta wasza warsiawa. Pierwszeństwo dla pieszych w Polsce to byłaby kompletna bzdura. Polska to nie tylko miasta. To nieoświetlone, źle oznakowane przejścia na drogach, wsiach i małych miasteczkach. Jeśli pieszy uzna, że tam ma pierwszeństwo, będzie dochodzić do jeszcze większych tragedii niż obecnie.
    Wczoraj, jadąc o zmroku w czasie uciążliwej mżawki przez taką ciemną wieś przeżyłem taką sytuację: nagle znikąd na takim ciemnym, niedomalowanym, wytartym przejściu pojawiło się dwóch facetów, po prostu nagle weszli znikąd, z kompletnych ciemności na jezdnię. Jechałem wolno, zahamowałem w ostatniej chwili. Goście byli wstawieni, więc na razie to był wyjątek (wyjątek? może nie całkiem, ja teraz nie o tym). Ale ich prostu nie było widać! Samo przejście też było zresztą ledwo widoczne, stary: wyblaknięty znak pionowy i wytarta farba po tanim remoncie z przetargu. A jak ludzie przeczytają w gazecie, że na przejściu mają pierwszeństwo, to tak będzie już normalnie - będą sobie po prostu wchodzić na jezdnię, bez względu na warunki panujące na drodze.
    W Niemczech każde przejście jest w nocy specjalnie oświetlone, nad przejściem są dodatkowe lampy, pieszego po prostu widać, niezależnie od warunków.
    Najpierw, panie przypadkowy premierze, trzeba stworzyć infrastrukturę, potem bełkotać o pierwszeństwie. Zresztą nawet papierowy premier w ekspozie nie powinien się zajmować takim g.. jak przejścia dla pieszych. Ale to taki premier z prezydentem do kupy: jeden od dożynek, drugi od przejść.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX