Mało który kierowca nie łamie przepisów przed przejściem dla pieszych. Jest gorzej niż w 2015

Krajowa Rada Bezpieczeństwa ruchu drogowego publikuje wyniki badań o relacjach pieszych i kierowców. Wynika z nich, że głównym problemem w okolicach przejść dla pieszych jest zbyt szybka jazda.

"Badania zachowań pieszych i relacjach pieszy - kierowca" na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury, przeprowadził Instytut Transportu Samochodowego. Obserwacja objęła blisko 7 tys. pieszych i ponad 32 tys. pojazdów. Badania prowadzono w czterech województwach, w miastach i małych miejscowościach oraz na drogach pozamiejskich o dozwolonej prędkości 70 km/h. Dodatkowo przeprowadzono 800 badań ankietowych z pieszymi i kierowcami. Niektóre wyniki badań porównano z podobnymi analizami z 2015 roku.

Większość jeździ za szybko

Nawet 90 proc. kierowców objętych obserwacją jechało powyżej dozwolonych limitów prędkości, dojeżdżając do przejścia dla pieszych. Robiło tak na odcinku 100 metrów przed przejściem, przy ograniczeniu prędkości do 70 km/h. Niewiele mniej osób - przy ograniczeniu prędkości do 50 km/h. Najmniej kierowców przekracza prędkość w odległości 10 metrów przed przejściem dla pieszych na odcinkach dróg z dozwoloną prędkością 50 km/h. Jak pokazują dane, w stosunku do danych z 2015 roku, zwiększyła się liczba osób jeżdżących zbyt szybko przed przejściami dla pieszych.

Dane dotyczące prędkości przed przejściem dla pieszychDane dotyczące prędkości przed przejściem dla pieszych Raport 'Badania zachowań pieszych i relacji pieszy-kierowca wrzesień - grudzień 2018 r.'


Średnia prędkość różni się w zależności od przekroju drogi i sposobu umiejscowienia przejścia dla pieszych. Najmniejsza prędkość jest na drogach jednojezdniowych, po jednym pasie ruchu w każdym kierunku, na obszarze zabudowanym. Mniejsza prędkość jest też, gdy przejście usytuowane jest w okolicy skrzyżowania. Najwyższa prędkość jest zaś na drogach pozamiejskich dwujezdniowych oraz jednojezdniowych z dwoma pasami ruchu dla każdego z kierunków, bez azylu dla pieszych - tu również redukcja prędkości występuje najrzadziej i najczęściej kierowcy przekraczają dozwolone limity prędkości.

Z badań wynika, że 45 proc. kierowców ustępuje pierwszeństwa pieszym w okolicy i na przejściu dla pieszych. Często nie ustępują pierwszeństwa pieszym, którzy stoją przed przejściem dla pieszych i czekają na możliwość bezpiecznego przejścia. Wyniki są różne dla poszczególnych województw objętych badaniem.

Udział procentowy kierowców nieustępujących pieszym oczekującym przed przejściem.Udział procentowy kierowców nieustępujących pieszym oczekującym przed przejściem. Raport 'Badania zachowań pieszych i relacji pieszy-kierowca wrzesień - grudzień 2018 r. '

Udział procentowy kierowców nieustępujących pieszym wchodzącym na przejścieUdział procentowy kierowców nieustępujących pieszym wchodzącym na przejście Raport 'Badania zachowań pieszych i relacji pieszy-kierowca wrzesień - grudzień 2018 r.'

Z raportu dowiadujemy się, że tylko 0,03 proc. kierowców nie stosuje się do obowiązku zatrzymania na czerwonym świetle.

Z badań ankietowych kierowców (400 ankiet) wynika, że większość jest świadoma, jak powinna zachowywać się dojeżdżając do przejścia dla pieszych. Kierowcy wskazali również, że to zachowania pieszych są największym problemem w obrębie przejść dla pieszych. Na drugim miejscu są zachowania kierowców, a na trzecim zła widoczność na przejściu dla pieszych.

Jednocześnie 72 proc. kierowców uważa, że należy położyć większy nacisk na egzekwowanie przepisu, który brzmi: "Kierujący pojazdem zbliżający się do przejścia dla pieszych jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących".

Pieszy uważny przed wejściem na przejście dla pieszych

W raporcie stwierdzono też, że piesi - przed wejściem dla pieszych - rozglądają się i oceniają, czy mogą bezpiecznie korzystać z przejścia dla pieszych.

"Analiza pokazała, że w sytuacji kiedy pojazd zbliża się do przejścia, średnio 55 proc. pieszych zatrzymuje się i czeka aż będzie możliwość przejścia (pojazdy przejadą lub któryś pojazd zatrzyma się, aby ustąpić mu pierwszeństwa). 45 proc. pieszym dochodzącym do przejścia pierwszeństwa ustępuje pierwszy nadjeżdżający pojazd i mogą oni przekraczać jezdnię bez oczekiwania." - czytamy w raporcie.

Z badania wynika, że tylko 5 proc. z obserwowanych pieszych rozmawiało przez telefon przechodząc po przejściach, jeszcze mniej pisało wiadomości tekstowe lub słuchało muzyki. To obala ogólny pogląd masowego korzystania z urządzeń mobilnych w obrębie przejść dla pieszych.

Niebezpieczne zachowania pieszych związane z korzystaniem z telefonu komórkowego.Niebezpieczne zachowania pieszych związane z korzystaniem z telefonu komórkowego. Raport 'Badania zachowań pieszych i relacji pieszy-kierowca wrzesień - grudzień 2018 r.'


Jak pokazały badania, piesi bardzo rzadko dopuszczają się niebezpiecznych zachowań podczas przekraczania jezdni. Tylko 0,43 proc. zaobserwowanych pieszych, swoim zachowaniem zmusiło kierowców do gwałtownego hamowania, co oznacza, że tu także badania obalają mit "wtargnięcia pieszego na jezdnię".

Złe zachowania pieszych w rejonie przejść dla pieszych.Złe zachowania pieszych w rejonie przejść dla pieszych. Raport 'Badania zachowań pieszych i relacji pieszy-kierowca wrzesień - grudzień 2018 r.'


Z raportu dowiemy się też, że piesi stronią od elementów odblaskowych, gdy przepisy tego wymagają. A wymagają od zmierzchu do świtu, poza obszarem zabudowanym, gdy pieszy porusza się po drodze bez wydzielonego chodnika lub drogi dla pieszych. W 2015 roku takie elementy nosiło 25 proc. zaobserwowanych osób, w 2018 roku - 19 proc.

Więcej osób za to porusza się prawidłową, lewą stroną drogi idąc w miejscach bez chodnika i drogi dla pieszych.

Stosowanie elementów odblaskowych przez pieszych.Stosowanie elementów odblaskowych przez pieszych. Raport 'Badania zachowań pieszych i relacji pieszy-kierowca wrzesień - grudzień 2018 r.'

Z badań ankietowych przeprowadzonych wśród pieszych dowiadujemy się też, że 64 proc. z nich posiada prawo jazdy.

78 proc. uważa, że trzeba silniej egzekwować przepis: "Kierujący pojazdem zbliżający się do przejścia dla pieszych jest obowiązany zmniejszyć prędkość, tak aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących".

Zalecenia

Autorzy raportu rekomendują trzy podstawowe działania mające na celu poprawę obecnej sytuacji. Po pierwsze - "zintensyfikowanie działań mających na celu radykalne zmniejszenie rzeczywistych prędkości pojazdów w pobliżu przejść dla pieszych, szczególnie w obszarach zabudowanych w małych miejscowościach". Miałoby to nastąpić na przykład przez rozszerzenie nadzoru i powszechne stosowanie infrastrukturalnych środków uspokojenia ruchu oraz prowadzenie systematycznego monitoringu prędkości w rejonie przejść.

Po drugie - twórcy raportu zalecają zaplanowanie i sukcesywne wdrażanie działań mających na celu stworzenie pieszym warunków do bezpiecznego przekraczania jezdni w wyznaczonych miejscach (przejściach dla pieszych). Należy zatem zintensyfikować działania edukacyjne mające na celu zmianę zachowań kierowców poprzez zapoznanie ich z wpływem prędkości na bezpieczeństwo pieszych oraz przedstawienie trudnej sytuacji pieszych, szczególnie osób starszych i najmłodszych uczestników ruchu. 

I po trzecie - twórcy dokumentu zalecają "unikanie lokalizacji przejść dla pieszych na drogach, na których dopuszczono prędkości powyżej 50 km/h, szczególnie tych o przekrojach dwujezdniowych poza obszarami zabudowanymi". W uzasadnionych przypadkach zaś, przejścia dla pieszych zlokalizowane w takich miejscach należy wyposażać w sygnalizację świetlną oraz wdrożyć działania propagujące ubiory wyposażone na stałe w elementy odblaskowe.

Czego nie dowiemy się z raportu?

W raporcie nie przedstawiono badań bardzo niebezpiecznych zachowań kierowców, tj. wyprzedzania i omijania przed przejściami dla pieszych - nie zostały one w ogóle przeanalizowane. Autorzy jednak twierdzą, że jest potrzebne przeprowadzenie takich badań.

Nie dowiemy się również, jak wyglądają zachowania na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną z dopuszczonym warunkowym skrętem w prawo - tu również pojawia się zalecenie przeprowadzenia takich badań.

Mimo zalecenia radykalnego zmniejszenia realnej prędkości przed przejściami dla pieszych, nie przedstawiono jednoznacznego wpływu prędkości na ostateczne niebezpieczeństwo dla pieszych, wynikające z nieustępowanie im pierwszeństwa. Warto mocniej pokazać tę korelację i pokazać na przykład, ile procent przekraczających dozwoloną prędkość 10 metrów przed przejściem dla pieszych nie ustępuje pieszym pierwszeństwa?

W raporcie nie znajdziemy też opinii zalecającej zmianę lub brak zmiany w przepisach odnośnie pierwszeństwa pieszych wchodzących na przejście dla pieszych. Jest to zaskakujące, zwłaszcza, że w ostatnim czasie ponownie głośno zrobiło się o potrzebie wprowadzenia tych zmian. Jednak autorzy w ogóle się do tego nie odnoszą.

"Pierwszeństwo dla pieszego nie spowoduje korków"

Ujawniony raport komentował w poniedziałkowych "Analizach" TOK FM Tomasz Tosza, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie.

- Kierowcy rozjeżdżają pieszych na przejściach dla pieszych w Polsce dlatego, że ich nie widzą. A nie widzą ich, dlatego, że się nie rozglądają. A nie rozglądają się, bo nie muszą - stwierdził. Jednak zdaniem gościa Agaty Kowalskiej, problem wcale nie leży w - jak niektórzy mogliby przypuszczać - braku umiejętności polskich kierowców. - Przecież milion Polaków pojechało do Wielkiej Brytanii i nie pogorszyliśmy tam statystyk wypadkowych. My potrafimy jeździć. Nie jesteśmy gorszymi kierowcami niż Francuzi, Belgowie czy Szwedzi. Mamy tylko fatalne przepisy i policję, która nie jest w stanie ich [tych przepisów ] egzekwować - ocenił.

Według Tomasza Toszy, dokument ujawniony przez Ministerstwo Infrastruktury "pokazuje dramatyczną porażkę polskiej policji, która nie jest w stanie zapanować nad polskimi kierowcami i nie jest w stanie wyegzekwować przepisów”. - Obawiam się, że w kwestii bezpieczeństwa na drogach jesteśmy w takim kryzysie, że policjanci jeżdżą tylko i wyłącznie od kolizji do kolizji, od wypadku do wypadku. Nie mają czasu już na cokolwiek innego - ocenił.

Jak dodał, w Polsce "tak łatwo uniknąć mandatu, że kierowcy przekraczając prędkość, nie biorą pod uwagę, że można zostać za to ukaranym".

Tosza zwrócił też uwagę na to, jak wielu kierowców i pieszych opowiada się za tym, aby silniej egzekwować przepis dotyczący zwalniania przed przejściem dla pieszych. Jego zdaniem, zarówno ten raport, jak i przeprowadzane wcześniej badania pokazują, że społeczeństwo chciałoby wprowadzenia zmian, które gwarantowałyby pieszym pierwszeństwo już przed wejściem na przejście. Wskazał też, że takie przepisy obowiązują w niemal wszystkich krajach Unii Europejskiej.

- To nie spowoduje gigantycznych korków. Sprawi tylko, że kierowcy zaczną się przed przejściem dla pieszych rozglądać - przekonywał. 

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Mało który kierowca nie łamie przepisów przed przejściem dla pieszych
Zaloguj się
  • mrlusiek

    Oceniono 1 raz -1

    sru tu tu tu paczka drutu, nic na temat ! Czemu nie ma przepisu że, pieszy ma pierwszeństwo stojąc na chodniku przed przejściem dla pieszych - a bo to nic nie zmienia ! Badania w krajach które przyjęły takie rozwiązanie odnotowują wzrost ilości wypadków !
    Aż ktoś udał się po rozum do głowy i zauważył że, pieszy i kierowca są wspólnie odpowiedzialni za bezpieczeństwo na przejściu i obecne przepisy podtrzymują taką odpowiedzialność. Obciążanie odpowiedzialnością jednego uczestnika ruchu /czy to pieszego czy kierowcy/ nie pomaga.
    Kłopot dziś polega na tym że, części ludzi wydaję się że, przepisy gloryfikują pieszego i on może wchodzić kiedy chce lub kierowca z daleka zatrzymuję się w niespodziewany sposób i liczy że 10 samochodów za nim zrobi to samo ! Przestraszona babcia jak zobaczy 15 samochodów czekających na jej szybkie przejście po pasach jest widokiem żałosnym tak jak rajdowiec który nie zwracający uwagi mijający pieszych.

  • rdaneel

    Oceniono 1 raz -1

    Jak to powiedział ś.p.Tadeusz Mosz w Polsce ograniczenia prędkości tworzy się dla ciężarówki jadącej w deszczu. Może więcej znaków informacyjnych zamiast bezsensownych "40 km/h" bo jak kierowca zasłabnie we mgle w deszczu to wyhamuje 40-tonowy zestaw?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX