Co roku kiła diagnozowana jest u 6 mln ludzi. W Polsce bada się mniej niż 10 proc. osób

- Gdy występują objawy, to ludzie się wstydzą. Przekonanie kogoś, żeby poszedł do lekarza, to droga przez mękę - oceniła w TOK FM seksedukatorka. Problemem jest nie tylko wstyd. Także to, że za testy wykrywające znaczną część chorób wenerycznych trzeba sporo zapłacić.

- Z mojego doświadczenia wynika, że choroby przenoszone drogą płciową są ogromnym problemem. Bada się mniej niż 10 proc. społeczeństwa. Mamy więc bardzo niepełne dane, wręcz domysły [ws. tego, ile osób choruje - red.] - mówiła w TOK FM  Antonina Lewandowska z zajmującej się edukacją seksualną grupy Ponton.

- Przy zmianie systemu [ochrony zdrowia - red.] zniesiono badania przesiewowe, co oznacza, że w tej chwili za darmo można zrobić badania na HIV, kiłę i w niektórych punktach na HCV, czyli wirusowe zapalenie wątroby typu C - mówiła w rozmowie z Hanną Zielińską ekspertka. Oceniła, że "cała reszta leży odłogiem i to jest problem". - A mamy jeszcze zakażenie rzęsistkowcem, chlamydiozę, rzeżączkę - wyliczała.

Mamy też wirusa HPV, czyli brodawczaka ludzkiego, który ma wiele odmian. - I część z tych odmian, na pewno jest ich kilkanaście (16-18), jest rakotwórcza. Jeżeli akurat zdarzy się, że zarazimy się taką, która nie jest rakotwórcza, to może być to odmiana wywołującą kłykciny kończyste. Kłykciny to narośla, które robią się na błonach śluzowych w okolicach ujścia cewki moczowej, ujścia do pochwy. Nie da się nie zauważyć. Te zmiany mogą się rozwijać również w jamie ustnej i odbycie - tłumaczyła seksedukatorka.

Badania na takie choroby trzeba robić prywatnie, a koszt jednej próbki z jednej części ciała to koszt 800-900 zł. A teoretycznie powinno się zbadać trzy próbki - z pochwy lub penisa, jamy ustnej i odbytu. I choć badanie jest drogie, to może okazać się tańsze niż wieloletnie leczenie. Bo to, że Polacy się nie badają, stwarza realne zagrożenie: większość chorób przenoszonych drogą płciową długo może nie dawać objawów, więc długo możemy nie wiedzieć, że chorujemy i zarażać innych. - Taką chorobą jest np. chlamydioza, U 80 procent kobiet nie daje objawów i w związku z tym jest główną przyczyną bezpłodności w Europie. Może prowadzić do niedrożności jajowodów i tym samym do niepłodności - ostrzegała Antonina Lewandowska. 

Wstydzimy się wszystkiego, co ma związek z seksem

W Polsce mało osób bada się, nie tylko ze względu na koszt. Większość myśli, że ten problem ich nie dotyczy. Bo to sprawa, która dotyka jedynie tych, którzy mają wielu partnerów seksualnych. 

 - Z kolei, gdy pojawią się objawy, to ludzie się wstydzą. My w Polsce dramatycznie się wstydzimy, że coś się dzieje nie tak i potrzebujemy pomocy. Przekonanie kogoś, żeby poszedł do lekarza, to droga przez mękę. Tak wstydzimy się seksualności, że jak tam pójdzie coś nie tak, to... czekamy, aż przejdzie - podkreśliła seksedukatorka. Nieleczona kiła może prowadzić do utraty wzroku, chlamydioza do bezpłodności, nieleczony HIV prowadzi do choroby AIDS, która jeśli nie jest leczona, to prowadzi do śmierci.

Kiła jest teraz najczęściej diagnozowaną chorobą przenoszoną drogą płciową w Polsce. Na świecie rocznie diagnozuje się 6 mln zarażeń. - Ma okresy objawowe: wysypka, ropnie, czyraki i bezobjawowe. Wtedy chory może mieć wielu partnerów seksualnych i nie myśli, o tym, że może zarażać - tak Lewandowska tłumaczyła, dlaczego dochodzi do tylu zakażeń. 

Jak wskazała ekspertka, jedynym środkiem zabezpieczającym jest prezerwatywa: męska lub damska. Ale nawet to nie daje całkowitej pewności. - Nie umiemy ich zakładać. Kupujemy tam, gdzie nie powinniśmy. Najlepszym miejscem jest apteka, prawnie jest zobowiązana do utrzymania odpowiedniej temperatury dla leków - mówiła. 

Jak więc rozmawiać z partnerem o zdrowiu i bezpieczeństwie? Według seksedukatorki cały problem leży w tym, że my w ogóle nie potrafimy o seksie rozmawiać. - Infantylizujemy albo wulgaryzujemy tę kwestię - oceniła. I zaznaczyła, że przede wszystkim musimy się nauczyć swojej seksualności i mówienia o tej sferze życia. Nauczyć się, że "wagina lub penis to są części naszego ciała, a nie coś złego". A z partnerem, radziła Antonina Lewandowska, rozmawiać tak, by nie oskarżać czy atakować, a przekonywać, że chodzi o wspólne dobro. 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (15)
Kiła. Choroba diagnozowana jest u 6 mln ludzi na świecie
Zaloguj się
  • cometto-pl

    Oceniono 3 razy 1

    Dużo półprawd a nawet bredni. Nie chce mi się pisać...

  • ochujek

    Oceniono 7 razy 1

    Ministrantów należy badać obowiązkowo.

  • Megalodon akwaryjny

    Oceniono 4 razy 0

    Sexedukatorka, fajny zawód i nazwa. Jestem 25 lat po ślubie czy mogę się nazwać seksedukatorem( wystarczy mi 6750 brutto miesięcznie) oraz czy mogę wypisywać recepty??

  • wawka3791

    Oceniono 6 razy 0

    Tylko księża się nie wstydzą, ale i tak się nie badają, wierząc we wszechmogącego!

  • prawdziwy_gonzo

    Oceniono 5 razy -1

    Czerskie, zdecydujcie sie. Albo propagujecie rozwiązły styl zycia. Z byle kim, byle gdzie, byle pozycja sie zgadzala.

  • pro11ton

    Oceniono 5 razy -1

    Główną przyczyną rozprzestrzeniania się chorób wenerycznych jest rozwiązłość seksualna. Bardzo niewygodna prawda dla GW.

  • gassarbaiter

    Oceniono 4 razy -2

    Większość pedalow ma choroby weneryczne. Wiedza ze niedługo umrą wiec dlatego przed śmiercią jeszcze wywołują zamieszki

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX