Za aparaty słuchowe, protezy czy wózki płacimy coraz więcej. Alarmujący raport NIK o wyrobach medycznych

Pacjenci coraz więcej dopłacają do wyrobów medycznych takich jak protezy czy aparaty słuchowe - informuje Najwyższa Izba Kontroli w najnowszym raporcie. Marże są wyśrubowane, bo ich wysokość ustalają świadczeniodawcy.

Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę dostępność wyrobów medycznych wydawanych na zlecenie osoby uprawnionej (np. lekarza, pielęgniarki czy położnej).

Wyroby medyczne to wszystkie dostępne pomoce - urządzenia, narzędzia, materiały czy przedmioty, które są uzupełnieniem terapii, wspierają leczenie, rehabilitację lub rekonwalescencję pacjenta ułatwiając, a nierzadko nawet umożliwiając jego codzienne funkcjonowanie. Mogą to być na przykład wózki dla niepełnosprawnych, protezy czy aparaty słuchowe.

Z raportu NIK wynika, że pacjenci z roku na rok muszą dopłacać do tych wyrobów coraz więcej. W latach 2014-2017 wzrost kwot wyniósł prawie 35 proc. Wszystko dlatego, że limity finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia - w wielu przypadkach - nie zmieniły się od lat, w przeciwieństwie do kwot samych wyrobów.

Najwięcej dopłat na Mazowszu

Dostępność i jakość wyrobów medycznych zależą nie tylko od zasobności portfela, ale też od miejsca zamieszkania. - Pomiędzy poszczególnymi oddziałami wojewódzkimi NFZ zanotowaliśmy znaczące różnice kosztowe, do nawet ponad 1000 złotych - mówi TOK FM rzeczniczka NIK Ksenia Maćczak.

Najwyższe dopłaty pacjentów dotyczyły województwa mazowieckiego (niecałe 74 mln zł w 2014 roku i ponad 103 mln zł w 2017 roku, co oznacza wzrost o ok. 40 proc.), a najniższe województwa opolskiego (15 mln zł w 2014 roku i ponad 20 mln zł w 2017 roku, co daje wzrost o 36,5 proc.).

Wysokie marże

Z raportu dowiadujemy się też m.in., że najwięcej do wyrobów medycznych dopłacali pacjenci przy kupnie aparatów słuchowych, co miało związek z wysokością marży. - Te marże są wyśrubowane, bo ich wysokość ustalą świadczeniodawcy. W skrajnych przypadkach sięgały one nawet 100 procent przy sprzedaży aparatów słuchowych - mówi Ksenia Maćczak.

NIK zwraca uwagę na jeszcze jedną sprawę - nadmierny formalizm. Pacjenci nie mogą zaopatrzyć się w niektóre wyroby medyczne przed wyjściem ze szpitala. Przykładowo, chory potrzebujący gorsetu musi iść do poradni rodzinnej, prosić lekarza o wydanie wniosku, zanieść go następnie do NFZ,  a dopiero na końcu może iść do odpowiedniego sklepu.

Zalecenia dla ministerstwa

We wnioskach kontrolerzy NIK zalecają Ministerstwu Zdrowia m.in. stworzenie mechanizmu ustalania cen wyrobów medycznych objętych dofinansowaniem ze środków publicznych, umożliwiającego prezesowi NFZ skuteczne negocjowanie ich wysokości. Apelują też o pilne wprowadzenie zmian w ustawodawstwie dotyczącym wyrobów medycznych w celu poprawy ich dostępności, gospodarnego wydatkowania środków publicznych oraz określenia niezbędnych standardów jakościowych.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (3)
Za aparaty słuchowe, protezy czy wózki płacimy coraz więcej. Alarmujący raport NIK o wyrobach medycznych
Zaloguj się
  • Krzysztof Rynkowski

    0

    Przykład sprzed kilku dni. "Kupiłem" wózek inwalidzki dla mamy. Wcześniej sprawdziłem ceny w internecie. Wybrałem wózek za 730 zł. Udałem się do NFZ po dofinansowanie. Okazało się, że 100%. Niby wszystko ok, ale w sklepie "sprzedano" mi taki sam wózek za... 1700 zł!!! Całość z NFZ trafia do sprzedawcy, a ten ma czysty zysk ponad 1000 zł. Ci co sprzedają te same wózki za 730 zł też na tym zarabiają, tylko mniej. NFZ w ogóle nie kontroluje cen, ani sprzedawców, tylko ślepo i bezkrytyczni ich finansuje z publicznych składek. Ceny są z kosmosu!!! To samo było z materacem przeciwodleżynowym. To jest patologia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX