Lekarze rezydenci znów wypowiadają klauzule opt-out. "Sytuacja jest naprawdę poważna"

Prawie półtora tysiąca lekarzy rezydentów wypowiedziało klauzule opt-out i zrezygnowało z pracy powyżej 48 godzin tygodniowo - informuje Porozumienie Lekarzy Rezydentów. Szpitale mogą mieć problemy z obsadzaniem dyżurów tym bardziej, że opt-outy wypowiadają nie tylko rezydenci, ale też doświadczeni specjaliści. To forma protestu przeciwko stanowczo za niskim - jak mówią - nakładom na służbę zdrowia.

Dr Piotr Denysiuk, rezydent z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie, członek Porozumienia Rezydentów już raz, przed rokiem, w czasie protestów wypowiedział klauzulę opt - out. Wrócił do niej na prośbę szefostwa. Liczył na to, że władza wywiąże się z obietnic i nakłady na ochronę zdrowia zaczną w sposób znaczący rosnąć. Jak mówi, tak się nie stało, dlatego wypowiedział klauzulę. - Pracuję teraz tylko tyle, ile wynosi norma czasu pracy. Mam czas dla rodziny, ale też na aktywności, na które wcześniej nie miałem czasu - tłumaczy. Na pytanie, co z pacjentami odpowiada, że to nie lekarze są odpowiedzialni za cały system. - To rządzący powinni podejmować takie decyzje, by nie było kolejek do lekarzy czy by nie brakowało pieniędzy na leki dla pacjentów - wyjaśnia lekarz. 

Szpital, w którym pracuje dr Denysiuk to placówka podległa marszałkowi województwa lubelskiego, Jarosławowi Stawiarskiemu (PiS). Rzecznik marszałka, Remigiusz Małecki przekonuje, że sytuacja jest pod kontrola i nie ma zagrożenia dla obsadzania dyżurów. Tyle, że liczby pokazują, że wcale nie jest "różowo". W szpitalu pracuje około 300 lekarzy (łącznie z rezydentami) - mniej więcej połowa (dokładnie 168) ma podpisane opt-outy. Tyle, że część już je wypowiedziała (52 osoby), więc obowiązują ich tylko do czasu. - Sytuacja jest naprawdę poważna - mówi dr Denysiuk.

- Na części oddziałów, gdzie do tej pory część lekarzy, ze względu na braki kadrowe, była zmuszona brać po 10 dyżurów, w tej chwili 3 dyżury miesięcznie to będzie maksimum, by nie przekroczyć normy czasu pracy - tłumaczy nasz rozmówca.

I dodaje, że w szpitalu obowiązuje rozliczanie czasu pracy w trybie trzymiesięcznym. Co to oznacza? - Można zrobić 9 dyżurów w październiku, a później w listopadzie i grudniu nie będzie miał kto pracować. Prawdopodobnie najgorętszy okres przypadnie na święta bo grudzień to ostatni miesiąc kwartału. Jeśli wcześniej skończą się godziny dyżurowe, to wtedy sytuacja może być najcięższa - dodaje Piotr Denysiuk.

"Nie walczymy o podwyżki dla siebie"

By zaprotestować przeciwko trudnej sytuacji w służbie zdrowia w czwartek lekarze zorganizowali happening przed Ministerstwem Zdrowia. Kilkunastu rezydentów położyło się przed resortem w czarnych workach z informacjami o przyczynie zgonu. - Rząd zapowiedział zwiększenie finansowania o 9 miliardów zł. Jednakże 7 miliardów to ratowanie niedofinansowanego poprzedniego okresu, dlatego dla pacjentów tak naprawdę na leki, na świadczenia, na zabiegi są tylko 2 miliardy – powiedział szef Porozumienia Rezydentów, Jan Czarnecki.

Zdaniem młodych lekarzy, przez dramatyczne niedofinansowanie - część pacjentów umiera. - Uważamy, że system ten zabija ludzi – zabija przepracowujących się lekarzy i pacjentów oczekujących na lek czy na zabieg - mówili lekarze.

- Widzimy politykę gaszenia pożarów, politykę reaktywną, a nie widzimy całościowej wizji naprawy systemu ochrony zdrowia - stwierdził z kolei dr Łukasz Jankowski, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie. Jak dodał, kluczowe jest zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia do przynajmniej 6,8 procent PKB do 2021 roku i 9 prcent PKB do 2030 roku. - Z tym postulatem wiążą się inne nasze postulaty - mówimy głośno o geriatrii, o pediatrii i profilaktyce, o wskaźnikach umieralności z przyczyn sercowo - naczyniowych i onkologicznych; mówimy wreszcie o skróceniu kolejek. To nasi pacjenci mówią często, że Polska to chory kraj, a my z tą diagnozą się zgadzamy - dodał dr Jankowski. 

- My nie walczymy o pieniądze dla siebie, o podwyżki. Ale o większe nakłady na leczenie. To jest nasz podstawowy postulat - tłumaczy dr Piotr Denysiuk. 

19 września zaplanowane jest spotkanie pracowników Ministerstwa Zdrowia z przedstawicielami Naczelnej Izby Lekarskiej, a w czwartek rezydenci otrzymali zaproszenie do rozmów z resortem.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (24)
Lekarze rezydenci znów wypowiadają klauzule opt-out. "Sytuacja jest naprawdę poważna"
Zaloguj się
  • ptakomysz

    Oceniono 11 razy 7

    Przecież chodzi o to , żeby pozbyć się ciężaru dla budżetu , którym są ludzie chorzy i renciści i emeryci.
    Będzie więcej dla Rydzyka i czarnej zarazy, bo oni gwarantują wygrane wybory.

  • Henryk Gasior

    Oceniono 11 razy 7

    Na kupowanie głosów jest kasy co nie miara ale na zdrowie nie mają.

  • anna_pot

    Oceniono 11 razy 7

    cała ta klauzula to już jest jakieś chore rozwiązanie. Zgoda na to aby przemęczeni lekarze leczyli ludzi. Praca powyżej 48 h w tygodniu w medycynie to jest absurd

  • ks-t

    Oceniono 7 razy 3

    Ubiegły rok, to pierwszy w historii, gdy dzięki interwencji PIS wzrosła umieralność na raka piersi. Wskaźnik ten jest używany do porównywania między sobą organizacji służby zdrowia w różnych krajach. Pomimo tego że było co poprawiać (W Polsce było 18 proc a w Europie średnio 12 proc umieralności) to dzięki dobrej zmianie podskoczyło do 20. Ale to jest przemyślana strategia Morawieckiego i Kaczyńskiego. Policzmy przykładowo na przykładzie węgla, bo tu podano liczby: W wyniku smogu umiera rocznie 40-50 tys ludzi. Czyli miliard złotych oszczedności
    w emeryturach. W kolejnym roku, następne 40-50 tys ludzi -razem juz dwa miliardy.
    W ciągu 20 lat (na tyle opiewa polski program energetyczny) będziemy mieli milion trupów
    i 220 miliardów złotych oszczędności w ZUS (czyli w dotacji budżetowej).
    To jest prawdziwy powód, dla którego kolejne rządy dopieszczają górników a Morawiecki zawiesza
    na święty nigdy wprowadzenie norm jakościowych dla węgla.
    POdobnie jest z ciężkimi chorobami. Człowiek wyleczony to problem dla Morawieckiego i KAczyńskiego. On kosztuje. Teraz i jeśli , nie daj Boże, dożyje do emerytury.

  • stjack

    Oceniono 7 razy 3

    Brawo Rezydenci! Ale to pacjenci powinni protestowac, bez ich nacisku na potylików nigdy nic w realu sie nie zmieni.

  • melanocetus głębinowy

    Oceniono 2 razy 2

    Nie dziwię się mojemu rówieśnikowi a zarazem byłemu sąsiadowi 28 letniemu lekarzowi który wyjechał w cholerę z tego syfu do Irlandii, sprzedał mieszkanie i wyjechał w pizdu półtora roku temu. Rozmawiałem z nim telefonicznie 3 tygodnie temu dowiedziałem się ,że bezstresowo żyją, są tam cenionymi pracownikami a przez to dobrze zarabiają oraz żałują że decyzji nie podjęli tuż po studiach

  • ian Kośki

    Oceniono 1 raz 1

    Dobrze opłacani lekarze zadowoleni z wykonywanego zawodu to jest dla części chorego społeczeństwa polskiego podstawa, płacimy potężne podatki żądamy należytej opieki ze strony służby zdrowia a na co potrzebne są pieniądze które macie i rozdajecie gdzie nie potrzeba!!

  • Megalodon akwaryjny

    Oceniono 3 razy 1

    Rząd sobie jawnie otwarcie bezczelnie w zupa z suwerenem leci, robi co chcę pieniądze idą tam gdzie nie trzeba. Weźcie się za podstawowe potrzeby społeczeństwa, służba zdrowia ,oświata zabezpieczenie minimum socjalnego społeczeństwa a nie tam obiecanki cacanki w głowie. Oj dziady jedne strzępy z was zostaną po wyborach!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX