Szpital na Banacha zamyka sale operacyjne. "Staliśmy się uczelnią lekarzy i pielęgniarek dla całej UE"

Szpital na Banacha to kuźnia talentów. Tam powinien być tłum rezydentów i lekarzy, żeby szpital sobie z nich wybierał kadrę - mówił w TOK FM prof. Krzysztof Bielecki. Tymczasem, jak ustalił reporter TOK FM, warszawska placówka boryka się z olbrzymimi problemami kadrowymi.

Dziewięć sal operacyjnych w szpitalu klinicznym na Banacha w Warszawie nie działa do odwołania - ustalił reporter TOK FM Michał Janczura. Największa placówka w kraju - ma poważne problemy kadrowe, a w dodatku musi zaciskać pasa.

Prof. Krzysztof Bielecki, chirurg i nauczyciel akademicki, konsultant chirurgii w szpitalu na Solcu, nie krył zdziwienia tą sytuacją. - Szpital na Banacha to kuźnia talentów. Ośrodek akademicki z najwyższej półki. Tam się powinno robić najtrudniejsze operacje. Na Banacha powinien być tłum rezydentów i lekarzy, z których kierownictwo wybiera sobie kadrę – przekonywał prof. Bielecki. Jak dodał, Polska stała się w ostatnich latach "uczelnią lekarzy i pielęgniarek na całą Unię Europejską". - Jednym z towarów ekspertowych Polski jest kadra medyczna. Głównie ze względu na większe zarobki – tłumaczy ekspert i podkreślał, że szpitale w Polsce aż 80 procent swoich budżetów przeznaczają na wynagrodzenia

Prof. Bielecki wskazywał też na problem z wiekiem lekarzy. - Średni wiek medyka w Polsce to 48 lat, a specjalisty 55. To absolutnie za dużo. 30 procent lekarzy w Polsce to w praktyce emeryci. Jeśli oni przestaną pracować, to mamy krach w medycynie. Z pielęgniarkami jest jeszcze gorzej, bo jest też ich zdecydowanie za mało – wyjaśniał chirurg i nauczyciel akademicki. 

Piotr Maślak dopytywał swojego gościa, czy braków kadrów w medycynie nie da się uzupełnić zagranicznymi specjalistami, na przykład z Ukrainy. - Myśli się o tym, ale należy pamiętać, że oni mają zupełnie inny system kształcenia, trzeba być ostrożnym. Jest jeszcze jedna sprawa, o której się mówi mniej. Miliony ludzi przyjeżdża do pracy w Polsce, a nikt nie monitoruje ich stanu zdrowia pod względem epidemiologicznym. To pewna bariera, bo obecnie zagrożenie chorobami zakaźnymi staje się dużym wyzwaniem – przekonywał prof. Bielecki. 

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (3)
Szpital na Banacha zamyka sale operacyjne. "Staliśmy się uczelnią lekarzy i pielęgniarek dla całej UE"
Zaloguj się
  • bekalosz

    0

    Bajki o złych standardach służby zdrowia na Ukrainie Białorusi Chorwacji to blokowanie naplywu naprawdę dobrych fachowców ponieważ są zagrożeniem dla naszych pazernych konowalow.Każdy by chciał być pod opieką ukrainca chorwata lub bialorusina.W ich gabinetach nie ma luzek na których się wysypiaja po harowce na prywatnej praktyce .O każdej godzinie można z nim porozmawiać o pacjenci.Dobremu chirurgowi potrzebny jest skalpel .dobrak ręką i wiedza a nie komputery których wyników nie każdy potrafi odczytać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX