"Przychodzimy nawet nieźle odżywieni, ale po 2 tygodniach jest zupełnie inaczej". Jak karmią w polskich szpitalach?

Wśród zdecydowanej większości pacjentów przebywających w szpitalach pogarsza się stan odżywienia. Są przez to osłabieni i popadają w dodatkowe choroby. Przykład? - Trafia się do szpitala ze złamaniem nogi, a w trakcie pobytu łapie zapalenie płuc - mówił w TOK FM prof. Stanisław Kłęk, prezes Polskiego Towarzystwa Żywienia Pozajelitowego, Dojelitowego i Metabolizmu.

Jak wskazał profesor Kłęk, aż u 80 procent pacjentów stan odżywiania pogarsza się. - Przychodzimy do szpitala nawet nieźle odżywieni, ale po dwóch tygodniach jest zupełnie inaczej - wskazał gość TOK FM.

Podkreślił, że sytuacja dotyczy pacjentów, którzy przebywają w szpitalach przez kilka dni lub dłużej. Szczególnie na oddziałach intensywnej terapii, onkologii czy w przypadku pacjentów przewlekle chorych.

Szpital to nie hotel?

Podczas trwania audycji część naszych słuchaczy - w komentarzach - zwracała uwagę, że ich zdaniem "szpital to nie hotel", dlatego nie należy spodziewać się jedzenia z najwyższej półki. W odpowiedzi profesor zaznaczył, że w szpitalnym odżywianiu kluczowy nie jest fakt, czy jest ono smaczne, czy nie. - Chodzi o to, żeby podawać posiłki, które są zbilansowane, dostosowane do pacjenta i jego choroby. Ważne, żeby miały prawidłową ilość białka, energii i mikroskładników potrzebnych na co dzień. A tymczasem to, co pacjenci dostają, jest niestety bardzo mocno wybrakowane - stwierdził rozmówca Piotra Maślaka.

Profesor przestrzegał, że brak odpowiednich składników w diecie może mieć poważne konsekwencje. Pacjent jest osłabiony, w związku z czym ma zdecydowanie większą podatność na "łapanie" różnych chorób. - Klasyczny przykład: proszę sobie wyobrazić pacjenta, który miał złamanie kości, a w szpitalu dostaje zapalenia dróg moczowych albo zapalenia płuc, bo organizm jest osłabiony i nie ma się jak bronić - podał ekspert. - To z kolei przekłada się na dłuższy pobyt w szpitalu lub ponowne przyjęcie i oczywiście większe koszty - dodał.

Profesor zwrócił też uwagę na problem braku nutridrinków w diecie pacjentów szpitalnych. Są to produkty w płynie, które dostarczają określonych składników i są pomocne szczególnie tym, którzy mają pewne niedobory w organizmie. - One nie są refundowane w Polsce. Trzeba by je kupić i niektóre szpitale to robią, ale spora większość niestety nie - powiedział w TOK FM profesor Kłęk. Doprecyzował, że jedna butelka takiego nutridrinku kosztuje siedem-osiem złotych. - I szpitale uważają, że wydanie ośmiu złotych na pacjenta się po prostu nie opłaca. Choć z drugiej strony płacą po 150 zł za ampułkę antybiotyku, którego można by uniknąć, gdyby pacjent był prawidłowo odżywiony - stwierdził gość TOK FM.

Brak odpowiedniej ustawy

Profesor ubolewał też nad tym, że kwestie odżywiania w szpitalach nie są regulowane odgórnie, na przykład przez ustawę. Decyduje o nich wyłącznie dyrekcja danej placówki. - Mam takie marzenie, żeby ktoś się nad tym pochylił i stworzył przepisy o tym, jak pacjent ma być żywiony. Jakie pieniądze trzeba na to przeznaczać i co mu się należy, to porządkowałoby ten system - zapewniał Kłęk.

Aby wpłynąć na świadomość tego, jak ważne jest szpitalne jedzenie i sprawić, aby pacjent nie był niedożywiony, Polskie Towarzystwo Żywienia Pozajelitowego, Dojelitowego i Metabolizmu rozpoczyna akcję "Szpital Dobrej Praktyki Żywienia Klinicznego - Leczenie przez Żywienie". Program ma na celu wprowadzenie certyfikacji szpitali, które przestrzegają zasad dobrych praktyk żywienia klinicznego. Zakłada m.in. prowadzenie edukacji na temat dobrej praktyki żywienia klinicznego - która ma być skierowana zarówno do szpitali, jak i do uczelni medycznych, ponieważ - jak mówił profesor Kłęk - podczas studiów tego tematu się praktycznie w ogóle nie porusza.

Posłuchaj całej rozmowy w Aplikacji TOK FM!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (41)
Jak karmią w szpitalach? Przychodzimy nieźle odżywieni, ale po 2 tygodniach jest zupełnie inaczej
Zaloguj się
  • kap_jeden

    Oceniono 15 razy 11

    rząd i episkopat się sam wyżywi
    zwłaszcza Jasniepan Głódż na latyfundiach :)

  • Jan Kot

    Oceniono 2 razy 2

    Moim zdaniem polskie szpitale to umieralnie. Jak cię nie wykończą, to cię zagłodzą. Po ciężkiej operacji serca nie miałem podstawowej opieki w szpitalu.

  • impr

    Oceniono 4 razy 2

    Moja mama chora na raka, wymiotująca, w stanie bardzo złym trafiła do szpitala, gdzie musiałam sie wykłócać, aby podawano jej posiłki płynne, bo wszystkie inne zwraca. Na początku dostawala zwykłe posiłki jak normalni pacjenci i cały czas wymiotowała. Nie było żadnej zdrowej diety, a ta dieta płynna to tez był syf, sama bym zwymiotowała z powodu takiego jedzenia i go nie ruszyła. Dla mnie, osoby z chorymi jelitami, szpital to ostatnie miejsce, w jakim chciałabym sie znaleźc, a jak nie bede miała wyjscia, to bede przemycała własne jedzenie. W Polsce jakosc jedzenia w szpitalach jest DRAMATYCZNA. W takiej Szwecji czy Szwajcarii, Niemczech jest znacznie lepiej. Inny problem to fakt, ze nawet na miejscu nie mozna KUPIC zdrowego posiłku, nie ma prawdziwej zdrowej kuchni, tylko masówka i najtańszym kosztem, a jedzenie to podstawa w dochodzeniu do zdrowia.

  • mechantloup

    Oceniono 4 razy 2

    Pozdrawiam pracowników szpitala im. Barlickiego w Łodzi, którzy osobie z zaleconą dietą płynną (po operacji żuchwy) zaserwowali na kolację dwie kromki chleba i plaster, chyba, mortadeli. Na uwagę, że dieta PŁYNNA, padła odwiedź, że "przecież jest herbata".

  • liwia01

    0

    Oj tam,oj tam.Ważne,że jest kasa na kapelanów.Ci się będą modlić,by bóg jakąś mannę z nieba zaserwował chorym i to powinno wystarczyć. Poza tym służba zdrowia powierzona matce boskiej, ona na pewno nakarmi tych chorych albo...zabierze ich z tego podłego łez padołu. Jak nie patrzeć wszystko będzie dobrze...

  • Oceniono 1 raz -1

    Też mam skierowanie na Szaserów do szpitala Proszę podać w takim razie termin kiedy będzie Przebywał tam wiadomo kto to i ja pojadę- będę miał chociaż gwarantowane dobre żarcie

  • scierplaminoga

    Oceniono 3 razy -1

    ubezpieczenie obejmujące pobyt w szpitalu kosztuje ok. 30 zł. w zamian za to dostajemy za każdy dzień pobytu ok 80 zł. Co przeszkadza pacjentowi żywić się samemu odpowiednio ? Duma, honor, wiara w NFZ, który nie działa odkąd powstał ? Nieogarniam.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX