23.02.2012 13:10

Wina posła PO (odc. 3)

Poseł PiS Przemysław Wipler obiecuje złożenie interpelacji do ministra Sławomira Nowaka w sprawie spotkania z osobami poszkodowanymi przez przepisy specustawy drogowej. Do pomysłu dołączył się poseł PO Stanisław Żmijan. Było także o winach... Ale nie Donalda Tuska, ale tych, które otrzyma poseł PO od posła Macieja Mroczka z Ruchu Palikota i posła Wiplera za zajęcie się sprawą naszego słuchacza i interwencję u ministra Bartosza Arłukowicza.

 

Specustawa = specproblemy

Dyskusja w studiu rozgorzała już na początku przy sprawie Pani Elżbiety, która pisała o swojej trudnej sytuacji w związku z decyzją Wojewody Mazowieckiego o budowie drogi wojewódzkiej nr 631 w Warszawie. Oto obszerny fragment listu naszej słuchaczki, w którym wyjaśnia trudną sytuację, w jakiej się znalazła:

Od 15 miesięcy wskutek działań urzędników pozbawieni jesteśmy prawa do normalnego i spokojnego życia we własnym domu. W/w decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności i w związku z tym już dwukrotnie nakazywano nam niezwłoczne opuszczenie domów, bez wskazania dokąd i bez zapłaty odszkodowania. Rozumiemy i podzielamy prawo tych którzy wnieśli odwołania, ale my też jesteśmy równoprawnymi obywatelami, którym tak samo należy się ochrona. Ponieważ nie wnosiliśmy żadnych protestów ani odwołań wystąpiliśmy z propozycją oddzielenia naszej sprawy i części inwestycji tej bez błędów, od tej która jest obarczona niedociągnięciami i błędami przecież nie z naszej winy. Otrzymaliśmy odpowiedź odmowną z ówczesnego ministerstwa infrastruktury, a teraz w/g nie potwierdzonych informacji decyzja ma być jednak uchylona w części.   Naszym zdaniem specustawa powinna być wdrożona w proces postępowania wywłaszczeniowego dopiero wtedy gdy ktoś protestuje na zasadzie "NIE bo NIE". Tymczasem urzędnicy wykorzystują potęgę i majestat instytucji publicznych do siłowego udowadniania swoich racji i rozwiązują sprawy poprzez eksmisję, czyli drogą dla nich najprostszą nie bacząc w ogóle na to że niszczą ludziom życie. Władze m.st. Warszawy, które są inwestorem działają jak klęska żywiołowa, która zabiera nam dorobek całego życia, a ludzie zostają bezsilni pozostawieni sami sobie bez pomocy i bez dachu nad głową. Dokąd i za co mamy się przenieść jak zabiera nam się naszą jedyną własność i nie wypłaca ani grosza, kto ma ponosić koszty związane z przeprowadzką jedną, potem drugą docelową, kto zapłacić ma podatki związane z zakupem domu, kto ma ponieść wydatki za zmianę dokumentów, powiadomienia wielu instytucji o zmianach danych osobowych, co z przeniesieniem telefonu, internetu, telewizji, rozwiązaniem umów na gaz, prąd, wodę,  a to jeszcze nie wszystkie obowiązki jakie nas czekają i w końcu czy do czasu odbudowy domu mamy być bezdomni??? Za lokal zastępczy (40, 33 m2), który powinniśmy otrzymać do czasu odbudowy naszego życia, przecież za zabierany nam dom (150m2+garaż), każą nam płacić wynajem 970 pln+opłaty licznikowe/miesiąc (oczywiste dla nas są tylko opłaty licznikowe), dlaczego my mamy jeszcze dopłacać z własnych pieniędzy do tego że zabiera nam się naszą własność, to niedopuszczalne i na to wszystko ma nam starczyć kwota 10 000 pln. jaką  mamy otrzymać nie wiadomo kiedy, za to że zabiera się nieruchomość z budynkiem mieszkalnym. Przecież gdy zakupimy chociażby działkę do odbudowy domu za powiedzmy minimum 500 000 pln.(20-25km od centrum), teraz mieszkamy 10 km od centrum to same podatki, opłaty agencji nieruchomości i notariusza wyniosą 35 000 pln. nie mówiąc już o całej masie  innych kosztów np. uzbrojenia działki itp. (...) Praktyka nader jasno wskazuje, że organy publiczne nie chronią należycie swoich obywateli i ich prawa własności do czego zobowiązuje ich Konstytucja. Konstytucyjna zasada dopuszczalności wywłaszczenia jest możliwa jedynie wtedy, gdy dokonywana jest za słusznym odszkodowaniem, a to nikogo nie interesuje. Zostajemy zmuszeni do opuszczenia domu bez zapłaty należnego nam odszkodowania i bez wskazania ostatecznego terminu kiedy to odszkodowanie otrzymamy, zabiera nam się własność bez pieniędzy i bez zabezpieczenia dachu nad głową. Czy tak godzi się postępować, czy złe prawo jakim jest specustawa drogowa zwalnia urzędników z myślenia i udzielania niezbędnej pomocy ludziom?? (...) Zatem istotne jest by nasza sytuacja zrozumiana została przez osoby odpowiedzialne w Polsce za stanowienie i przestrzeganie prawa, bo jeśli się to nie stanie, to realizowanie budowy dróg publicznych przy tak źle rozumianych zasadach funkcjonowania Państwa, jest przecież łamaniem KONSTYTUCJI, która ma na celu ochronę ludzi i jest aktem nadrzędnym wobec specustawy drogowej, która krzywdzi i rujnuje ludzi. Ustawa o szczególnych zasadach ma charakter epizodyczny jak na to wskazuje sam tytuł, jej działanie jest ograniczone w czasie tj. do 31 grudnia 2020 roku. Zachodzi zatem pytanie czy proporcjonalne jest działanie urzędników, pozbawiające wielu ludzi dorobku życia w sposób tak drastyczny jak to czynią dla samego wykonania zadania jakim jest przyspieszona tylko z nazwy budowa dróg, dla zaspokojenia okazji którą jest EURO 2012 oraz zadowoleniu fanów piłki nożnej? W tym przypadku 15 miesięcy to czas bezpowrotnie stracony, który tylko opóźnił budowę drogi na skutek źle przygotowanej inwestycji, i dlaczego  to my mieszkańcy ul. Marsa mamy ponosić konsekwencje zaniedbań urzędników i płacić tak wysoką cenę, cenę zrujnowanego życia, kto za to odpowie?! Ustawodawca korzysta z szerokiej swobody w działaniu i brak jest naszym zdaniem zachowania proporcji w ochronie interesu prywatnego względem publicznego, to wszystko odbywa się niestety kosztem ludzi, a to wysoce niesprawiedliwe. Tym mieszkańcom co zabierano domy wcześniej przed obowiązującą ustawą nie stawiano tak drastycznych warunków, a to jest przecież nierówne traktowanie. Prosimy o pochylenie się nad tym problemem w związku z naszą trudną sytuacją, ale również z powodu bardzo dużej liczby pokrzywdzonych ludzi w całej Polsce przy okazji "budowy dróg". Można przecież nowelizacją ustawy zabezpieczyć los ludzi przed niszczącym działaniem urzędników, które jak widać nie przyspieszyło, a wręcz bardzo opóźniło budowę drogi. Należy przeprowadzić rozmowy, dogadać się, i najpierw wypłata słusznego odszkodowania, a dopiero gdy brak zgody ewentualna egzekucja. My przecież nie blokujemy budowy drogi, my chcemy tylko otrzymać odszkodowanie i odbudować nasze życie to wszystko, to nasze prawo.

Poseł Stanisław Żmijan (PO) brał udział w pracach nad specustawą drogową (a dokładnie, ustawą z dnia 10 kwietnia 2003 r. o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych), dlatego przekonywał, że ustawa jest dobra i to dla wszystkich.

Stanisław Żmijan (PO): Życie jest zawsze bogatsze niż zapisana litera prawa. Każdą ustawę, najlepszą nawet, przy złej woli można wykoślawić. I tutaj prawdopodobnie mamy do czynienia z takim przypadkiem. Posłowie dołożyli wszelkiej staranności. Ta ustawa nie tylko reguluje kwestie z pozyskiwaniem nieruchomości pod przyszłe drogi, ale także wprowadziliśmy zachęty dla ludzi. Pod warunkiem, że dwie strony stosują się do ustawy. W tym przypadku zabrakło dobrej woli. Konkretne działania w sprawie Pani Elżbiety zaproponował poseł Wipler.

Przemysław Wipler (PiS): Po pierwsze, powinniśmy dokonać przeglądu funkcjonowanie tej ustawy i zapytać ministra infrastruktury w ramach interpelacji, czy wie, ile podobnych spraw prowadzonych jest w sądach w związku z funkcjonowanie ustawy, czy współpracuje z gminami, na terenie których stosowane są jej przepisy, czy ma sygnały, że dzieją się nieprawidłowości? Minister powinien zaprosić obywateli na wysłuchanie publiczne, bo takich Pań Elżbiet są dziesiątki tysięcy. To jest moja deklaracja: poproszę w tym tygodniu o zorganizowanie ministra spotkania, tak jak premier Tusk spotkał się z internautami ws. ACTA, tak niech minister spotkać się z Panią Elżbietą i ludźmi w podobnej sytuacji. Do Pani Elżbiety, na tym etapie mam jedną ważną radę: potrzebny jest Pani profesjonalny pełnomocnik procesowy. To są trudne sprawy. Nie można zwlekać, proszę szybko znaleźć adwokata. Takich osób jak Pani jest wiele.  

Do pomysłu posła Wiplera przyłączył się poseł Żmijan: Możemy złożyć wspólną interpelację, to mi nie przeszkadza. Dołączam się do interpelacji posła Wiplera.

Takie sytuacje nie dzieją się co dzień, dlatego odnotujmy to wyraźnie: w Radiu TOK FM w dniu 21.02.2012 posłowie PO i PiS zadeklarowali współpracę. Ostatecznie posłowie ustalili, że napiszą do ministra Nowaka oddzielne interpelacje w tej samej sprawie.

O zaletach specustawy mówił także Maciej Mroczek (RP): Specustawa jest dobrą ustawą. Poza negatywnymi przykładami mamy wiele potrzebnych inwestycji. Patrząc na swoje podwórko, ulica Powstańców Śląskich była przez 20 lat blokowana przez kilku właścicieli. To co dziwi w sprawie Pani Elżbiety, to to, że urzędnik nie jest odpowiedzialny za to, aby "zaopiekować się" obywatelem, który zostaje tą ustawą "uderzony w głowę". Pani Elżbieta nie ma wygórowanych wymagań finansowych, chce po prostu przeprowadzić się z domu do domu. Chce uzyskać pomoc od urzędników. Dlaczego Pani Elżbieta ma ponosić koszty sądowe, notarialne, myśleć o wynagrodzeniu dla pośrednika agencji nieruchomości? Tym wszystkim powinni być zainteresowani urzędnicy. Jeśli to nie jest zapisane w ustawie, to należałoby to umieścić.  

 

Prawo lokalowe

Posłowie zajęli się także sprawą Pana Cezarego:

Jestem posiadaczem mieszkania które zostało wystawione na przetarg o ustalenie stawki czynszu. Przetarg ten wygrałem, po czym zrobiłem remont kapitalny od podłóg po sufity poprzez całą instalacje wodną ciepłowniczą oraz elektryczną. Nie dalej jak po pół roku zamieszkiwania okazało się że kamienicę otrzymał drogą spadku obywatel niemiecki, nie było by w tym nic dziwnego z wyjątkiem faktu iż starał się on o odzyskanie nieruchomości po dziadku parę ładnych lat, dlaczego więc U.M. Katowice wystawia taką nieruchomość dla obywateli skoro toczy się postępowanie spadkowe i zamiast obywatela uświadamiać o wszelkich zagrożeniach sam popycha go do ruiny. Sprawa nr 2 to fakt iż nie chcę absolutnie mieszkać u prywatnego właściciela, to czy ów właściciel po odzyskaniu nieruchomości i mojej odmowie chęci zamieszkania w jego kamienicy ma obowiązek zapewnienia mi lokalu niekoniecznie o podobnym standardzie lub przynajmniej częściowego zadośćuczynienia za poniesione nakłady, aby nie powiedzieć w jego obecnym lokalu, którego standard ja  podniosłem nieświadom zagrożenia. Obecnie sprawa już ociera się o sąd ponieważ nie zgadzam się na stawkę czynszu, a obecny właściciel nie ustosunkował się do moich ofert które już od roku mu składam.

Stanisław Żmijan (PO): Tutaj mogło mieć miejsce zaniedbanie urzędnicze: niepoinformowanie osoby, która nabywa lokal, że w stosunku do lokalu trwa postępowanie o prawa osób trzecich. Byłbym po stronie skarżącego się Pana Cezarego. Należy mu się pomoc i zadośćuczynienie ze strony urzędu.

Przemysław Wipler (PiS): Brakuje informacji, czy w dokumentach przetargowych, w korespondencji Pana Cezary został poinformowany, że toczą się tego rodzaju postępowania. Nie chce mi się wierzyć, że tak nie było. To jest znany problem. Jeśli Pan Cezary nie wiedział, powinien pozwać urząd gminy do sądu odszkodowanie w wysokości poniesionych nakładów. Powinien mieć dobrą dokumentację, rachunki na wszystkie nakłady poniesione w związku z remontem. Umożliwienie wyremontowanie instalacji ciepłowniczej oraz elektrycznej w sytuacji, w której nie są uregulowane kwestie własnościowe lokalu, powinno skutkować nie tylko odpowiedzialnością materialną gminy, ale także odpowiedzialnością urzędników, którzy zajmują się nadzorem na takimi procesami. Bo jeśli Pan Cezary ma taki problem, to tego rodzaju błędy mają charakter systemowy i mogą dotyczyć dziesiątek osób.  

 

Grunt to samorząd

Z lojeną sprawą napisał do nas Pan Roman:

Proszę o zadanie posłom na Sejm RP pytania o stan realizacji rozporządzenia Ministra Rozwoju Regionalnego i Budownictwa z dn.29 marca 2001r. w sprawie ewidencji gruntów i budynków/Dz.U. Nr 38 poz.454 z 2001r./ a w szczególności dlaczego koszt zmian wspomnianej ewidencji jest przerzucany na tych obywateli którzy uaktualniają stan swoich nieruchomości, natomiast gminy nie wykazują ,mimo dziurawych budżetów, zainteresowania tym tematem a starostwa powiatowe nie dokonują tych zmian z urzędu. Utrzymywana jest fikcja w postaci wieloletnich procesów inwestycyjnych("budowy" domów trwają latami, chociaż faktycznie są dawno ukończone),także kwalifikacja gruntów jako "rolne" tudzież "leśne" pozwala na całkowite zwolnienia z podatków. Natomiast aktualizacja ewidencji skutkuje znacznie zwiększonym podatkiem od nieruchomości, gdyż w miejsce wspomnianych gruntów "rolnych" i "leśnych" występują wg wspomnianego rozporządzenia tereny budowlane.

Maciej Mroczek (Ruch Palikota): Zewsząd słychać głosy samorządów jak bardzo finansowa kołderka jest za krótka. Z głosu Pana Witolda ewidentnie wynika, że nie wykorzystuje się potencjału. Samorządy mogłyby ściągnąć więcej podatków od nieruchomości, bo nieruchomości leśne lub rolne są opodatkowane inaczej. Absurdem jest to, że gmina nie jest zainteresowana tym, aby wysłać tam inspektora i tym samym uaktualnić plany.

Przemysław Wipler (PiS): Kto ma płacić za regulowanie spraw własnościowych? To jest jedna z podstawowych funkcji państwa – zabezpieczenie bezpieczeństwa obrotu. kolejny problem - brak map... Nie wiem, czy państwo wiecie, ale na części dawnej Galicji są mapy robione za Franza Josefa. Zrobienie porządku z kwestami kartograficznymi: elektroniczne mapy działek, KRS i księgi wieczyste dostępne w wersji elektronicznej i przeprowadzenie ewidencji gruntów. Gminy nie mają na to pieniędzy w środkach własnych, dlatego przerzucają to na obywateli, takich jak Pan Witold. Apel do słuchaczy: powinniśmy zmienić nasze oczekiwania wobec władz samorządowych. Bardzo często zamiast wydać pieniądze na ewidencję, wydaje się pieniądze na spektakularny aqua park.

Stanisław Żmijan (PO): Problem jest o tyle skomplikowany, że w przypadku podejmowania decyzji w oparciu o oczekiwania, można doprowadzić do nadwyrężenia budżetów samorządowych. Jeśli dokona się zmiany przeznaczenia gruntu rolnego na inwestycyjne, czy mieszkaniowe, wtedy samorząd musi doprowadzić energię, wodę, wykupić grunty pod drogi.

 

PiS: Pomożecie? PO: pomożemy!

Ostatnią sprawą, którą zajęli się posłowie był ta, z którą zwrócił się do nas Pan Marcin:

Sprawa dotyczy refundacji leczenia dzieci chorych na chorobę Niemanna-Picka. Takich dzieci jest w Polsce około dwadzieściorga. Jedyny, skuteczny lek jest bardzo drogi (11 300 USD za opakowanie na 3 tygodnie) i nie jest refundowany w żaden sposób przez NFZ. Rodzice walczą od refundację od 6 lat. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że w marcu 2011 Agencja Oceny Technologii Medycznych wydała rekomendację wdrożenia leczenia ze środków publicznych. W październiku Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt rozporządzenia i ogłosiło sukces. Do dnia dzisiejszego rozporządzenie nie weszło w życie, a w związku ustawą refundacyjną wygląda na to, że procedury muszą zacząć się od nowa. Chociaż tego chyba nikt nie wie na pewno (brak rozporządzeń).

Przemysław Wipler i Maciej Mroczek zgodzili się, że w tej sprawie najbardziej może pomóc poseł Żmijan: Panie pośle, apelujemy, aby Pan powalczył u swojego ministra (Arłukowicza), bo to jest sprawa, którą może Pan załatwić.

Stanisław Żmijan: Deklaruję, że zajmę się sprawą, jest to tak prosta i oczywista sprawa…  Nie obiecuję, że załatwię, ale obiecuję, że sprawę wyjaśnię.

Przemysław Wipler (PO): Jeśli Pan załatwi sprawę, ma pan ode mnie butelkę dobrego wina!

Maciej Mroczek (RP): Ja dorzucę drugą!

Panie pośle, nagrody czekają, a Pan Marcin czeka na pozytywne rozwiązanie jego sprawy.

Posłuchaj całego programu

Archiwum programu

Zachęcam do pisania ze swoimi pytaniami, wątpliwościami, problemami na adres biuro@tok.fm. Państwa sprawy przekażę zaproszonym posłom, a ci będą się do nich ustosunkowywać w "Biurze poselskim", w każdy wtorek po godz. 12:20. Zapraszam, Cezary Łasiczka.

Zobacz także

O autorze biuroposelskie

avatar

BIURO POSELSKIE CZYNNE WE WTORKI
OD 12:20 DO 13:00 W RADIU TOK FM

Państwa pytania, wątpliwości i problemy przyjmuje sekretarz biura - Cezary Łasiczka. Można do niego pisać na adres: biuro@tok.fm. Sekretarz przekazuje najciekawsze Państwa zgłoszenia zaproszonym posłom.

Infografika