Masz już blog? Dodaj wpis po zalogowaniu.

02.06.2015 09:24

"Pakt dla Nauki" - odpowiedź na krytykę prof. B. Śliwerskiego

Obywatele Nauki są zaszczyceni, że przygotowane przez nas oraz współpracujące z nami środowiska Pakt dla nauki przyciągnął uwagę prof. Bogusława Śliwerskiego, znanego autorytetu w dziedzinie pedagogiki. Poniżej list będący komentarzem do jego wpisu na temat Paktu. Zamieszczamy odpowiedź Łukasza Niesiołowskiego-Spano, jednego z redaktorów dokumentu Paktu dla Nauki.

----

Szanowny Panie Profesorze,

bardzo dziękuję za komentarz na temat przywołanych przez Pana ustępów z Paktu dla Nauki. Z uwagą przestudiujemy Pana uwagi, mając nadzieję, że dzięki nim uda nam się lepiej zrozumieć polski system nauki i szkolnictwa wyższego. Cieszę się z Pana deklaracji: „Pragnę poinformować, że nie jest prawdą, jakoby celem moich wpisów - tylko częściowo krytykujących projekt PAKT DLA NAUKI - było zdyskredytowanie tego ruchu. Nic bardziej mylnego. Wprost odwrotnie. Jestem zachwycony jego powstaniem i działalnością finansowaną m.in. przez Fundację Batorego.”

Liczymy szczególnie na Pana opinię na temat zapisów zawartych w Pakcie, które Pan pochwala i z którymi się zgadza. Wdzięczni będziemy również za wszystkie konstruktywne propozycje innego rozwiązania bolączek polskiego systemu nauki niż te, które nam przyszły do głowy. Przecież wszystkim nam chodzi o dobro nauki w Polsce!

Wyjaśnia Pan, że przywołał Pan „krążącą w środowisku warszawskiej opozycji (…) informację” na temat Obywateli Nauki, a zrobił Pan to po otrzymaniu ode mnie listu wyczerpująco tłumaczącego coś, co uznałem za nieporozumienie. Oto fragment mojego listu do Pana:

„Nie wiem, czemu czyni nam Pan zarzut z faktu, że dostaliśmy grant Fundacji Batorego. Finansowaliśmy z tej dotacji naszą działalność. KKHP w siedzibie Fundacji Batorego organizował debatę i jak rozumiem, nikt nie robi im zarzutu z otrzymania tego rodzaju wsparcia. Sądzę przy tym, że gdyby KKHP aplikował do Fundacji o podobny do naszego grant na działalność, też miałby nań szansę. Czemu zatem robić nam zarzut, że się staramy, a inni starań takich nie podejmują.” (e-mail wysłali 24.05.2015 o godz. 00:54).

Trudno mi zrozumieć podanie przez Pana nieprawdziwej informacji, mimo dysponowania danymi z pierwszej ręki. Albo była to zła wola i chciał Pan nas zdyskredytować – co byłoby niezgodne z Pana deklaracjami i o co trudno Pana posądzać, albo moja informacja nie była dość jasna.

Źle zinterpretował Pan nasze zdanie: „Jak dotąd, nigdy nie komentowaliśmy w takiej formie wypowiedzi krytycznych kierowanych pod naszym adresem, nawet jeśli zawierały obelgi i kłamstwa.” Otóż, skoro nie robiliśmy czegoś dotąd, to znaczy, że opisane wypadki dotyczą zdarzeń wcześniejszych niż Pana wpis, któremu poświęcony był nasz komentarz. Rozumiem, że wysoko ceni Pan swoją osobę, ale proszę mi wierzyć, że nie jest Pan jedynym krytykiem naszych działań.

Pisze Pan: „Nie uważam, by można było wpisywać aktywności mojej osoby do kategorii, którą zapisano następująco: Z niepokojem odczytujemy wypowiedź prof. Śliwerskiego jako próbę dzielenia środowisk i społecznych organizacji funkcjonujących poza tradycyjnymi strukturami nauki i szkolnictwa wyższego…”. I tu się będziemy różnili, bo ja tak uważam. Sprawa trudna do rozstrzygnięcia.

W zakłopotanie wprawiło mnie Pana stwierdzenie pod naszym adresem: „postanowili wykorzystać wyuczone przez niektórych w okresie totalitaryzmu techniki manipulacji w komunikacji międzyludzkiej”. Zwrócę uwagę, że osoby podpisane pod komentarzem w sprawie Pana wpisu urodziły się po roku 1970, a zatem w czasach totalitaryzmu były dziećmi, w przeciwieństwie do innych, którzy robili karierę naukową w totalitarnym, reżimowym systemie. Skoro jednak jest Pan od nas starszy, zatem musimy zawierzyć Pana doświadczeniu co do metod manipulacji stosowanych w epoce totalitarnej.

Uważam, że umyślnie posługuje się Pan słownictwem nacechowanym, by zdyskredytować przedstawicieli Obywateli Nauki lub cały ruch. Terminy w rodzaju: „nominaci”, „funkcjonariusze” nie są neutralne, czego z pewnością ma Pan świadomość.

Szczególnie zdziwił mnie ostatni akapit Pana wpisu: „Poczekam do jesiennych wyborów, bo na ON liczyć nie można, by zmieniło się w prawie o szkolnictwie wyższym i w nauce na lepsze. Może pojawi się inny ruch oddolny, bardziej ekspercki i odważny, bo to, co proponuje ON, gdyby doszło do realizacji PAKTU, zbliżyłoby nas do Białorusi.”

Nie wiem tylko, czy zasugerowany przez Pana związek między powstawaniem ruchów oddolnych a wyborami opiera się na przekonaniu, że prawdziwe ruchy, „bardziej eksperckie i odważne”, dążące do istotnej zmiany powstają WRAZ z objęciem władzy przez jakąś partię lub opcję, czy odwrotnie - powstają przeciw tejże władzy.

Z wyrazami należnego szacunku

Łukasz Niesiołowski-Spano

Czytaj więcej na blogu Blog Obywateli Nauki.

Zobacz także

O autorze obywatelenauki

avatar

Obywatele Nauki to założony w 2012 r. oddolny ruch społeczny na rzecz dobrej nauki w Polsce. Skupiamy naukowców i ludzi zainteresowanych nauką i edukacją, którzy uważają, że bez dobrej nauki i edukacji w Polsce nie będzie dobrej Polski.
www.obywatelenauki.pl
www.facebook.com/obywatelenauki

Teks...

Najczęściej czytane