dywagacje
Blog pisze
oby.watel
27.01.2012 11:35
Nie wszyscy są złodziejami!
Ponieważ co i rusz jestem posądzany o sprzyjanie, popieranie, promowanie kradzieży, gdy na przykład protestuję przeciw ACTA, lub wręcz wprost oskarżany o złodziejstwo postanowiłem odpowiedż na wpis na blogu zamieścić jako osobny temat. Podkreślę: Ktoś kto korzysta z przysługujacych mu praw nie jest przestępcą!
Sześć lat temu Prezes UOKiK wszczął dwa postępowania przeciwko spółkom zajmującym się dystrybucją filmów na płytach DVD - Warner Bros i Vision Film. Urząd zakwestionował umieszczanie na okładkach nośników, informacji sugerujących całkowity zakaz pożyczania oraz kopiowania utworu bez zgody właściciela praw autorskich.
Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych konsumenci mogą bez zezwolenia dystrybutora filmu nieodpłatnie korzystać z rozpowszechnionych utworów na własny użytek osobisty - przykładowo możliwe jest zrobienie zapasowej kopii do domowego archiwum i korzystanie z filmu w kręgu znajomych. Inne formy korzystania z utworu poza dozwolonym użytkiem osobistym i publicznym wymagają zgody właściciela praw autorskich. Niestety część dostępnych na rynku płyt posiada nierzetelne informacje, sugerujące całkowity zakaz kopiowania lub pożyczania.
Informacja o tym na stronie UOKiK
Podobna sprawa sprzed dwóch lat. Pod artykułami sprzedawanymi w internetowym archiwum "Gazety Wyborczej" znajduje się niezgodny z polskim prawem autorskim zapis: "Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez odrębnej zgody Wydawcy zabronione."
Zapis taki może wprowadzać czytelników w błąd. Polskie prawo autorskie zezwala użytkownikom na kopiowanie opublikowanych materiałów i używanie ich do tak zwanego prywatnego użytku domowego. Oznacza to, że czytelnikowi wolno (zgodnie z prawem) skopiować każdy z wykupionych uprzednio artykułów i przekazać go na przykład członkom najbliższej rodziny lub znajomym. Nie potrzeba do tego uprzedniej zgody wydawcy. Artykuły wolno kopiować w dowolny sposób (np. drukować, zachowywać kopie na twardym dysku lub na płytach CD) i dzielić się nimi z osobami, z którymi czytelnik pozostaje w "związku osobistym" (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Art. 23., pkt. 2).
Informacja o tym na stronie Wiadomości24.pl.
Jeśli przyjmiemy, że skpiowane = nielegalne, policja może iść od domu do domu i w ciemno rekwirować komputery. Na każdym znajdzie takie "nielegalne treści". A ktoś, kto na dyskach archiwizuje swoje zbiory trafi do gazet: "Policja zabezpieczyła dysk Kowalskiego, na którym znajdowało się kilkadziesiąt tysięcy pirackich plików, które nielegalnie skopiował z płyt swoich i pożyczonych od znajomych, łamiąc przy tym skuteczne zabezpieczenia..."
Zobacz także
-
Piotr Beniuszys: Była żona prawdę powie?
Gdy ktoś ma byłą żonę lub byłego męża, a osoba ta jest skłonna o nim rozmawiać z dziennikarzami, to ...
wczoraj www.tokfm.pl/blogi/liberte
-
Tajemnicza poranna awantura na podwórku...
Dzisiaj obudził mnie hałas dochodzący z podwórka naprzeciwko wieżowca w którym mieszka...
wczoraj www.tokfm.pl/blogi/zawod-pasuje
-
Pani Redaktor Bardzo mi żal ale rozumiem i życzę dalszych sukcesów...
Teraz dopiero usłyszałam w poranku, że Pani odchodzi. mam nadzieję, że Radio nie straci, bo Stworzył...
28 dni temu www.tokfm.pl/blogi/temida2012
-
Hydrozagatka
Ceny wody są regularnie podnoszone, ponieważ : - jestesmy "suchym" krajem - trzeba "ratować" srodo...
pół miesiąca temu www.tokfm.pl/blogi/zukow00
Skomentuj:
Komentarze (5)
-
@zero-cin
Dziwisz się, że się dziwię? Bądź co bądź rząd to "oni", a ja to "my".
@gupek-wioskowy
Nieznajomość prawa szkodzi. Ale jeśli prawa nie znają ci, którzy odpowiadają za jego przestrzeganie, to już robi się groźnie.
Jeśli chodzi o Twój problem - prawo jest tak skonstruowane, że jeśli kupisz dowolny towar, to stajesz się jego właścicielem. Ta zasada nie dotyczy "własności intelektualnej". Posiadasz tylko nośnik (płytę, książkę) a zawartość nadal należy do twórcy, który ją tylko użycza. Dlatego zgodnie z prawem nie masz prawa z tą zawartością nic zrobić.
Ale jeśli płyta jest uszkodzona, to możesz ją reklamować. -
bardzo dobry artykuł.
Nieznajomość prawa nie chroni przed odpowiedzialnością.
Ale kto zna prawo? Nawet prawnicy go nie znają, bo się specjalizują.
Kiedy kupuję cokolwiek, staję się posiadaczem tegoż i tegoż właścicielem.
I jeśli kupuję film, aby go potem komuś sprezentować, to mogę go sobie przedtem obejrzeć?
A jeśli chcę go sprezentować do Domu Dziecka, a nie znam tam żadnego dzieciaka, to mi nie wolno?
Co za paranoja. Niech produkują filmy na DVD jednorazowego użytku.
I ja tego z pewnością nie kupię, a dzieciaki zaczną kręcić sobie własne filmy. Telefonem komórkowym nowej generacji.
Już nie powiem ile razy zdarzyło mi się kupić film, którego nie dało się obejrzeć.
Czy jeśli kupię film, za np.60PLN, a ten się nie otwiera.
Nastawiłem się, mam spędzić miły wieczór przy fajnym filmie, a tu klapa.
Czy w tej sytuacji nie mogę sobie obejrzeć tego filmu z netu? W końcu zabuliłem za te "prawa autorskie" gruba kasę. -
CYTAT: "Ponieważ co i rusz jestem posądzany o sprzyjanie, popieranie, promowanie kradzieży, gdy na przykład protestuję przeciw ACTA, lub wręcz wprost oskarżany o złodziejstwo..."
Co się kolego dziwisz, jeżeli co i rusz oskarża się rząd o sprzyjanie, serwilizm czy zdradę? Jedna logika. -
Mowa o utworach, a nie programach i ochronie patentowej. Co to jest "nagranie okryte patentem"? Co to są nielegalne posiadłości "do użytku domowego"? Chciałbyś, żeby coś było karane, ale nie wiesz dokładnie co to miałoby być?
-
Nie jestem ekspertem, ale ta sprawa wydaje się mieć komponent ekskluzywnie polski, związany z jakąś nieprzemyślaną ustawą, łamiacą prawa międzynarodowe. Jeżeli ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Art. 23., pkt. 2, łamie prawa międzynarodowe, to wydaje się, że należy ją dyskretnie zmodyfikować, zanim jakaś tam korporacja (czy Unia Europejska), wytoczy Polsce miliardowy proces. O ile mnie wiadomo, wszelkie kopiowanie nagrań okrytych patentami jest zabronione na świecie od dłuższego czasu. Nie ma żadnej klauzuli "oczyszczającej" nielegalne posiadłości "do uzytku domowego"! Nawet Chiny, które miały "ustawę" identyczną jak Polska, musiały ją zmodyfikować, żeby nie płacić ogromnych kar pieniężnych. Dobrze byłoby spytać Chiny, co uczyniły w tej sprawie.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
O autorze oby.watel
Blogi znajomych oby.watel
-
Holland i inni egoiści...
Ktoś niedawno powiedział „…brakuje już epitetów…&rdqu...
-
DIE ANTWOORD
Die Antwoord to w afrikaans "odpowiedź". Tak nazwało swój zesp&oacu...
- Ks. Lemański odpowiada Terlikowskiemu: Pomówienia. Chorobliwa podejrzliwość
- KRRiT spokojna o decyzję sądu ws. Trwam: "Nie mamy słabych punktów. To proces prawny, nie - plebiscyt, co wmawia ludziom Rydzyk"
- Dyskutować nie wolno? Ks. Lemański znów zaatakowany. Przez T. Terlikowskiego
- "Żydzi bali się niedzieli, powrotu z nabożeństw". Koniec z mitem bohaterskiej polskiej wsi?
- Olejnik: Z Muchy śmieją się Niemcy, za chwilę będą się śmiać Rosjanie
- Sprawdź, kiedy pójdziesz na emeryturę [TABELA]
- ''Mięsny jeż Strzępki i Demirskiego'' - pisze Kamil Dąbrowa
- "Kaczyński zapowiada, że wprowadzi ustawy korzystne dla jednej firmy. Złamał wszelkie standardy"
- "Wszyscy jesteśmy potomkami chłopów. Stąd nasz konsumpcjonizm"
- Mikołejko: Nie dokonam aktu apostazji. Uznałbym wtedy prawo Kościoła...
- Kobieta ma żyć przede wszystkim dla męża? "Czułam się zażenowana"
- Samobójstwa księży w diecezji tarnowskiej. "Nie są z kruszcu, ale z gliny"
- Gowin przeprasza za protest taksówkarzy, ale korkami nic nie wskórają [WIDEO]
- Paradowska: Taksówkarze chcieli zyskać poparcie, a zyskali tylko niechęć











