dywagacje
Blog pisze
oby.watel
27.02.2012 13:10
Jak (współ)żyć, proszę księdza?
Co jest największym wrogiem wierzącego? Wbrew pozorom nie ateizm. I nawet nie inna religia czy konkurencyjny stwórca. Największym wrogiem wierzącego jest nauka, wiedza. Można sobie wyobrazić oburzonego rodzica, który dzwoni do szkoły i "sobie nie życzy" aby jego dziecko uczyło się matematyki czy chemii? A religii? A w sprawie jednej z najważniejszych sfer życia człowieka w środku Europy, w XXI wieku może sobie nie życzyć!
Wiedza o seksualności człowieka jest przekazywana młodzieży na zajęciach wychowania do życia w rodzinie. Uczniowie mogą, choć nie muszą, chodzić na 14 dodatkowych lekcji, na które zgodę wyrażają rodzice. Zajęcia w planach lekcji umieszczane są na początku lub na końcu rozkładu tak, by można było je opuścić, nie narażając dziecka na godzinną przerwę w środku dnia (co w przypadku lekcji religii jest często "niewykonalne"). Ale wystarczy jeden telefon do dyrektora szkoły, nawet nie z kurii, by dyrektor w te pędy zajęcia odwołał. Bo wiedza jak klękać i składać rączki jest człowiekowi niezbędna do życia. Natomiast wiedza jak założyć prezerwatywę na... marchewkę lub banana - bo pokazać licealistom jak założyć prezerwatywę na sztucznego penisa nikt się w tym kraju nie odważy - zbędna.
Do dyrektora szkoły zadzwonił oburzony ojciec, który stwierdził, że nie życzy sobie, by jego dziecko narażać na widok prezerwatywy nałożonej na marchewkę. Nie ma obawy, żeby zadzwonił i "nie życzył sobie", by dziecku opowiadać o świętych obcowaniu, skazywaniu syna na śmierć, by odkupił jakieś efemeryczne winy, o dziewictwie mężatki nie wyjaśniając co to jest dziewictwo i czym się objawia. Co zrobić z dziewczyną, czy raczej jak, by nie zaszła, gdzie zasięgnąć porady, w ogóle - jak (współ)żyć - w szkole młody człowiek się nie dowie. Za to dowie się, że człowieka na obraz i podobieństwo swoje stworzył sam pan bóg. Który jest najwidoczniej dla wiernych wielce obleśnym i sprośnym osobnikiem. Dlatego obraz obrazem, bóg bogiem, ale to i owo z tego obrazu trzeba pozasłaniać, ukryć. Bo bogu należy się szacunek i cześć, ale stwarzając dupę wraz z przyległościami ewidentnie przesadził. W tych okolicach mógł nieco mniej wiernie odwzorowywać pierwowzór.
Ale gdy uzbrojony we wszelkie możliwe sakramenty bogobojny parafianin popadnie w tarapaty, zawsze może zwrócić się o pomoc do szarlatana, który ma takie pojęcie o sprawie jak ślepy o kolorach, ale bardzo chętnie się swoją niewiedzą podzieli. Gdzie bowiem powinien udać się człek wierzący mający problemy z pożyciem? Do seksuologa? Broń boże. W tych sprawach wiedzę - i to z pierwszej ręki - ma jedynie sługa boży.
Na przykład ojciec Xwery Knotz ze Zgromadzenia Braci Mniejszych Kapucynów specjalizuje się w temacie, a wiedzę pogłębia za pomocą medytacji, modlitw i wizji. Na rekolekcjach uczy jak osiągnąć... superorgazm. A stosunek porównuje do meczu piłki nożnej: Jeżeli jednak chce się strzelić bramkę trzeba ryzykować utratę piłki. Małżonkowie nie powinni się rozbudzać do orgazmu bez zamiaru pełnego współżycia seksualnego ani sięgać po środki antykoncepcyjne, tak jak piłkarz nie powinien wybijać piłki na aut i stosować dopingu. Gdy małżonkowie zgrzeszą – zagrają nieczysto: sfaulują się zbyt ostrym wejściem, wytrysk nastąpi poza bramką, nie od razu, automatycznie są karani w najsurowszy sposób. Nie tracą zaraz więzi z Bogiem, tak jak piłkarz nie opuszcza za karę murawy pomimo licznych błędów, niecelnych podań i strzałów, a nawet fauli.
I tak dalej i temu podobnie et cetera. Świadomość, że sam Bóg stoi z naręczem żółtych i czerwonych kartek u wezgłowia i pilnie śledzi, czy plemnik trafił do bramki, jest stymulująca. Dzięki temu wszyscy parafianie mają, jak wiadomo, wielce udane współżycie. A wiedza, że jedno i to samo raz jest, a raz nie jest grzechem, pogłębia przeżycia i zbliża kochanków.
Z drugiej strony czy to nie zdumiewające, że w tak delikatnej materii wypowiadają się ludzie, którzy nie mają o niej bladego pojęcia? Gdy edukować zaczynają szarlatani, trudno się dziwić tragediom, których są sprawcami. Dlaczego ktoś, kto podszywa się pod duchownego jest karany za oszustwo, a duszpasterz podszywający się pod seksuologa czy dowolnego innego specjalistę i plotący bzdury pozostaje bezkarny?
A tymczasem katolicka młodzież świetnie się bawi. Jedna z gier nazywa się "wymiękasz?" Zasady są bardzo proste. Dziewczyna lub chłopak losują dla siebie osobę do pary, która staje w bieliźnie naprzeciwko. Zabawa polega na dotykaniu poszczególnych części ciała. Zaczyna się od górnych partii. Chłopak dotyka włosów i pyta czy dziewczyna już wymięka. Jeśli nie posuwa się dalej - dotyka ust, chwyta za dłonie, potem za ramiona, a następnie za brzuch. I wtedy wiadomo już, że kolejnym ruchem będzie chwyt za piersi lub położenie ręki między nogami. Jeśli dziewczyna stwierdzi, że na tym etapie wymięka, to przegrywa. Niektórzy urozmaicają zabawę zdejmując bieliznę.
Inna zabawa to tak zwane "słoneczko". Tutaj potrzeba chociaż osiem osób - czterech dziewczyn i tyle samo chłopaków. Dziewczyny kładą się nago na podłodze z rozłożonymi nogami. Naokoło ustawiają się rozebrani chłopcy. Na hasło „start”, każdy z nich uprawia przez około pół minuty seks z dziewczyną leżącą naprzeciwko. Potem następuje zmiana - chłopaki wymieniają się partnerkami. Przegrywa ten, kto pierwszy osiągnie wytrysk.
____________
Jak po bożemu stymulować łechtaczkę i walić kapucyna wyjaśnia Kapucyn. Tamże zapisy na internetowy kurs naturalnego planowania rodziny metodą jedynie słuszną oraz naprotechnologia, czyli jak po bożemu stracić kasę niczego nie otrzymując w zamian. Amen.
Zobacz także
-
Berman w Toruniu
Krytyka Polityczna w tym roku obchodzi swoje 10-te urodziny! Dlatego serdecznie zapraszam...
3 dni temu www.tokfm.pl/blogi/planetar
-
APOSTAZJA J.Palikota, akt odwagi.
Człowiek rodzi się wolny, będąc świadomym, sam dokonuje wyboru, jakimi zasadami będzie kierował się ...
5 dni temu www.tokfm.pl/blogi/krzyszton
-
Holland i inni egoiści...
Ktoś niedawno powiedział „…brakuje już epitetów…” Kiedyś wszystko ...
pół godziny temu www.tokfm.pl/blogi/swoje-wiem
-
Albo wolność albo bezpieczeństwo...
Od lat prowadzę gorący i pełen pasji dialog z moim starym przyjacielem o tym, która rzeczywis...
Skomentuj:
Komentarze (16)
-
W zborach Zielonoswiatkowych jest to pieknie omawiane, malzenstwo, wspolny szacunek, tolerancja, szukajcie Zborow wolnych chrzescijan tak gdzie Bog jest na pierwszym miejscu a nie ksiadz i jego urzad katolicki.
-
Zatrudnię księdza w hodowli królików.-Ktoś im musiał podrzucić prezerwatywy!!!
-
Ten ksiadz kapucyn ma zapewne doktorat zseksuologii bo tacy to juz norma aby nikt in czegos podobnego jak autor nie zarzucil ze sa szarlatanami.
Ja to skomentuje tak .Sa to duchowni z tytulami naukowcow seksuologii zdobytymi na KUL. a wiec wszystko jest OK.
Umyka uwagi tylko maly szczegol ze mozna byc utytulowanym ignorantem czy jak chce autor szarlatanem -
Znowu te brednie o "seksualnych grach", w które bawi się młodzież. Istnieją one tylko w formie opisów w internecie. Nie ma i nigdy nie było ŻADNEGO udokumentowanego źródła tych rewelacji.
-
do oby.watel: Twoje rozumowanie jest niespójne logicznie (abstrahując od poglądów), otóż własnie przykład z samolotem pokazuję że pewne umiejętności trzeba nabyć w praktyce i sama teoria nie wystarczy. Wg Ciebie absolwent teologii nie wierzący w Boga będzie świetnym misjonarzem, otóż nie będzie, bo mu w końcu samozaparcia i motywacji (czy łask Boskich) zabraknie. Podobnie jest z księdzem który mówi o współżyciu sam nie mając doświadczeń i często będąc w psychicznej awangardzie w stosunku do nauczanych. Przeszedłem tzw nauki przedmałżeńskie (przeciw małżeńskie) i to była żenada prowadzona przez organistę katedry w Oliwie w Gdańsku. Każda próba nawiązania dyskusji, mimo moich starań uszanowania poglądów KK kończyła się tekstem chyba to nie pora i czas itd... a ja tylko pytałem np o to jak się ma do zdrowia psychicznego naturalna metoda regulacji poczęcia i kilka innych, albo o niespójności w doktrynie dopuszczania i nie dopuszczania do kontroli urodzeń przez katolików. Nie pisz o innych że wariują bo to Ci inni z pobłażaniem patrzą na Ciebie ale są na tyle tolerancyjnie że szanują Twoje życiowe wybory, nie chcą tylko brać w nich udziału
-
@ drugilukasz2983
To, o czym piszesz, się nazywa hipokryzja. Oby.watelowi chodziło o coś innego. O bezkarność szarlatanerii uprawianej przez część kleru i katechetów uważających się za znawców seksuologii, choć nie mają do tego żadnych uprawnień.
@ toksol
Księża nie powinni udzielać rad ludziom w sprawach seksu, bo nie mają o tym pojęcia - sama teoria nie wystarczy. To jest tak, jakby pływania uczył ktoś, kto nigdy nie wszedł do wody.
Argument z lekarzem psychiatrą jest całkowicie opaczny. Wiedza lekarza nie sprowadza się do wiedzy o samej chorobie, on musi przede wszystkim wiedzieć, na czym polega zdrowie. Zwłaszcza, gdy dotyczy to psychiki. A ksiądz wie, na czym polega dobry seks w związku?
Zasięganie porad seksuologicznych u księdza to właśnie tak, jakby jeden psychicznie chory poszedł leczyć się u drugiego psychicznie chorego (obaj mają problem z seksem).
Życie seksualne to przede wszystkim sprawa uczuć - trzeba czuć, żeby zrozumieć. Jak może zrozumieć coś człowiek, który nie czuje programowo? Księża zapominają (nie wiedzą?), że życie w związku jest nauką. Sami tych nauk nie pobierali, a chcą uczyć innych. Co gorsza, chcą dyktować, co jest dobre, a co złe, i co normalne, a co nienormalne. A nienormalne jest przede wszystkim to, że narzucają ludziom swoje wyobrażenia o rzeczach, o których nie mają zielonego pojęcia (mam tu na myśli budowanie trwałego związku, a nie przygodny seks). -
Ludzie ! Przecież nikt was nie zmusza aby wierzyć w te kościelne głupoty.
Ja wziąłem ślub kościelny. Na naukach byłem i nic sobie z nich nie robię. Nawet nie pamiętam co było mówione nt. seksu. -
Jak współżyć odpowiedź:
musisz pedałowi ( może być Biedroń) wsadzić swojego penisa
w odbyt i go wyru.... -
Dlatego trzeba wprowadzić bon edukacyjny. Niech będą szkoły "pisowskie" z religią i "platformersko-palikotowe" z marchewkami.
-
po Bożemu
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
O autorze oby.watel
Blogi znajomych oby.watel
-
Holland i inni egoiści...
Ktoś niedawno powiedział „…brakuje już epitetów…&rdqu...
-
DIE ANTWOORD
Die Antwoord to w afrikaans "odpowiedź". Tak nazwało swój zesp&oacu...
- Ks. Lemański odpowiada Terlikowskiemu: Pomówienia. Chorobliwa podejrzliwość
- KRRiT spokojna o decyzję sądu ws. Trwam: "Nie mamy słabych punktów. To proces prawny, nie - plebiscyt, co wmawia ludziom Rydzyk"
- Dyskutować nie wolno? Ks. Lemański znów zaatakowany. Przez T. Terlikowskiego
- "Żydzi bali się niedzieli, powrotu z nabożeństw". Koniec z mitem bohaterskiej polskiej wsi?
- Olejnik: Z Muchy śmieją się Niemcy, za chwilę będą się śmiać Rosjanie
- Sprawdź, kiedy pójdziesz na emeryturę [TABELA]
- ''Mięsny jeż Strzępki i Demirskiego'' - pisze Kamil Dąbrowa
- "Kaczyński zapowiada, że wprowadzi ustawy korzystne dla jednej firmy. Złamał wszelkie standardy"
- "Wszyscy jesteśmy potomkami chłopów. Stąd nasz konsumpcjonizm"
- Mikołejko: Nie dokonam aktu apostazji. Uznałbym wtedy prawo Kościoła...
- Kobieta ma żyć przede wszystkim dla męża? "Czułam się zażenowana"
- Samobójstwa księży w diecezji tarnowskiej. "Nie są z kruszcu, ale z gliny"
- Gowin przeprasza za protest taksówkarzy, ale korkami nic nie wskórają [WIDEO]
- Paradowska: Taksówkarze chcieli zyskać poparcie, a zyskali tylko niechęć











