dywagacje
Blog pisze
oby.watel
24.02.2012 15:10
Jutro będzie futro
Wydawałoby się, że jeśli odkładam na indywidualne konto, to to są moje pieniądze. Wydawałoby się, że "społeczną własność środków produkcji" odrzuciliśmy stawiając na prywatną. Wydawałoby się, że jeśli ktoś kładzie łapę na prywatnych pieniądzach, to można go śmiało określić mianem złodzieja. Wydawałoby się.
Ponad 10 lat temu umówiliśmy się, że każdy obywatel, który nie przekroczył określonego wieku°, będzie sobie odkładał na swoje konto w specjalnym funduszu. Dlaczego nie w banku? Bo fundusz musiał działać na innych zasadach i nie mógł ot tak, po prostu splajtować. Jego zadaniem było inwestowanie, a nie pożyczanie zgromadzonych pieniędzy na procent. A żeby inwestować i na inwestycjach nie stracić nie wystarczy być magistrem nauk historycznych czy nawet medycznych. Trzeba się na ekonomii znać. Przy czym nie można zapominać, że zasady, zakres inwestycji i prowizje dla zarządu ustala ciało ustawodawcze, czyli Sejm Rzeczpospolitej Polskiej. Nieważne czy na wniosek rządu, czy z własnej inicjatywy. Wydawać by się mogło, że to oczywiste.
Wmówienie społeczeństwu, że prywatne pieniądze wpłacane na indywidualne konta pogłębiają deficyt budżetowy to majstersztyk. Z zapowiedzianych w pierwszym exposé cudów nie ziścił się żaden, ale zrobienie wody z mózgu ludziom nierzadko wykształconym, ekonomistom, na miano cudu zasługuje bezsprzecznie. Bo jeszcze w 2009 roku rząd planował dokonać niemożliwego: zmniejszyć deficyt budżetowy do jednego z najniższych poziomów w UE (1,3% PKB), jednocześnie obniżając podatki i nie przeprowadzając żadnych istotnych cięć w wydatkach stałych, takich jak renty czy świadczenia społeczne. Tajną bronią premiera miała być tak zwana kotwica Rostowskiego, czyli z góry ustalony poziom, powyżej którego wydatki ministerstw nie mogą wzrosnąć. Po raz pierwszy w historii miał on wynieść zero.¹ Co z tych planów i wunderwaffe Rostowskiego wyszło wszyscy wiemy.
Jeśli się nic nie robi, to i - co nietrudno przewidzieć - niczego się nie zrobi. Zaniechanie reform musiało skutkować nasileniem problemów finansów publicznych. Jak zareagował rząd? Jak rasowy marksista-leninista - znacjonalizował część prywatnych składek. Co z entuzjazmem powitali... prawicowi ekonomiści i politycy. Teraz p. Premier, który potrafił znikać na długie miesiące stał się niebywale aktywny i dwoi się i troi by przekonać Polaków, że nie jakieś tam "trudne" czy "bolesne" reformy, ale podniesienie wieku emerytalnego jest lekiem na całe zło. W zeszłym roku panaceum było OFE, a wcześniej.... nic.
Pamiętający czasy PRL-u wiedzą, że były dwa rodzaje kolejek: te, stojące pod sklepem bez przerwy we dnie i w nocy w nadziei, że kiedyś coś rzucą i te, w których stało się po codzienne sprawunki. Dlaczego trzeba było stać w tych drugich? Ano dlatego, że panie ekspedientki ręcznie z mozołem dodawały do siebie rzędy cyfr, by na końcu oznajmić triumfalnie kupującemu kwotę do uiszczenia. Kalkulatory były znane, owszem, i stosowane na Zachodzie. Czy dziś jesteśmy sobie w stanie wyobrazić kasjerkę w dowolnym supermarkecie sumującą należność ręcznie? A rząd może...
W roku 1898 w Nowym Jorku podczas pierwszej międzynarodowej konferencji urbanistycznej nie rozmawiano bynajmniej o planowaniu nowych dzielnic, wytyczaniu szlaków komunikacyjnych, użytkowaniu terenu czy o miejskiej infrastrukturze technicznej. Wszystkich elektryzował jeden temat - koński nawóz. Pod koniec XIX w. ten problem domagał się pilnego rozwiązania. W największych aglomeracjach szybciej przybywało koni niż ludzi. Mieszkańcy najbogatszych państw świata brodzili w odchodach, znosząc nieprzyjemne zapachy i oganiając się od niezliczonej ilości much.²
W Europie i Ameryce Północnej pisano wiele na ten temat - zarówno w poważnych czasopismach naukowych, jak i w prasie codziennej. Coraz częściej postulowano wprowadzenie zakazu masowego wykorzystywania koni w miastach. Jak widać już wtedy wzięcie miały rozwiązania proste i zrozumiałe, nie wymagające wizji ni wiedzy. Zakaz był jednak nierealny, bowiem konie stanowiły podstawę transportu i XIX-wieczne miasta były od nich uzależnione. Sytuacja wyglądała na beznadziejną, bowiem nie nadążano ze sprzątaniem. W 1894 r. londyński „Times" prognozował równie błyskotliwie jak masz rząd, że do 1950 r. każda większa ulica w stolicy Wielkiej Brytanii zostanie przykryta trzema metrami końskiego łajna. W Nowym Jorku przewidywano, że już w 1930 r. nawóz sięgnie drugiego piętra domów na Manhattanie. Podczas konferencji zastanawiano się więc jak do tego nie dopuścić. Niestety, rozwiązania nie znaleziono.² A wystarczyło skrócić czas pobierania przez konie owsa...
Co będzie w roku 2040? Nie będzie parkingowych, zamiataczy ulic, kontrolerów biletów, sortowaczy śmieci, a nawet sprzedawców i kasjerów w supermarketach. Wszystko będą wykonywały roboty i inne elektroniczne urządzenia na bazie grafenu. To będzie zupełnie inny świat i inna praca. Ludziom będzie potrzebne dużo lepsze wykształcenie, a w pracy najwyżej ceniona będzie wyobraźnia i zaskakujące pomysły. Cały wysiłek człowieka zostanie zupełnie inaczej ukierunkowany. Można się więc zgodzić z ministrem Rostowskim, że rynek pracy będzie wtedy zupełnie inaczej wyglądał, ale zupełnie nie da się z nim zgodzić, gdy wyjaśnia, jak będzie wyglądał. Rostowski uspokaja, że pracodawcy będą musieli zatrudniać nas do 67 roku życia, ponieważ o 2 milony zmniejszy się liczba zdolnych do pracy, więc roboty do wzięcia będzie huk. Warto więc przypomnieć ministrowi finansów, że zgodnie z szacunkami około 2 miliony ludzi stawiało piramidę Cheopsa przez 20 lat, a dziś cztery mechaniczne dźwigi, obsługiwane przez 30 osób, zbudowałyby ją w kilka miesięcy.³
Ale są też pomyślne wieści. Budowaną od 11 lat korwetę w ramach oszczędności przerobimy na żyletki, a w razie czego morskie akcje NATO będzie wspierać polska flotylla kajaków pancernych. W ekspresowym skrócie: Pod koniec lat 90. kupiono licencję. W 2001 r. stępkę pod okręt położył premier Leszek Miller. Potem wersję niemiecką zarzucono, zmieniały się koncepcje. W 2006 r. zatwierdzono obecną wersję projektu. W 2007 roku władzę przejęła PO...
__________
° Dlaczego określonego? Bo starsi, odkładając tylko kilka lat, dostaliby śmieszne grosze.
¹ Wprost numer: 37/2008 (1342)
² Andrzej Hołdys, Końska pułapka; Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 2/2012
³ Tak widzi przyszłość Stanisław Tym w Polityce i nie widzę powodu, by się z tym nie zgodzić
Zobacz także
-
Chleba zamiast igrzysk!
Euro, czyli: Cały Naród buduje swoje stadiony! Cały Naród buduje swoje autostrady! Cał...
4 dni temu www.tokfm.pl/blogi/mybrain20
-
Nie będzie pan Janek pluł sobie w twarz..
Szczerze mówiąc nie zwracam uwagi na to co mówi Jan Tomaszewski, który dzięki t...
godzinę temu www.tokfm.pl/blogi/mebaisog
-
Pani Redaktor Bardzo mi żal ale rozumiem i życzę dalszych sukcesów...
Teraz dopiero usłyszałam w poranku, że Pani odchodzi. mam nadzieję, że Radio nie straci, bo Stworzył...
28 dni temu www.tokfm.pl/blogi/temida2012
-
Małpa z brzytwą.
Minister Gowin dostał do ręki instrumenty, których działania nie rozumie. Najwyraźniej nie po...
28 dni temu www.tokfm.pl/blogi/wspak
Skomentuj:
Komentarze (22)
-
W zadnej ekipie nie ma fachowcow od Navy za to jest mnostwo od sluzb specjalnych:)
W zwiazku z tym admiral Likasik wozil doopy wszystkim premierom od przeszlo 20 lat i wyciskal szmal na utopijne projekty budowy "wielkiej floty" oczywiscie szmal szedl ale na "administracje " anie na sam projekt i tak to sie krecilo to wyciskanie szmalu z budzetu .Rocznie ok 50 mln zl a ORP Gawron stal i rdzewial :) -
No cóż , brak znajomości zasad /prawa/ nie zwalnia z jego przestrzegania . I i II filira polskiego systemu ubezpieczeń społecznych ma charakter partycypacyjny , z tego wynika problem " własności tzw . kapitału "na kontach ubezpieczonych . Kapitał na tych kontach jest tylko wielkością wirtualną , niezbędną np. do ustalenia podstawy naliczenia świadczenia i nic więcej . Nie ma on charakteru dobrowolnego . nie może być przedmiotem obrotu finansowego / nie możne stanowić zabezpieczenia hipotecznego itp./. Dopiero tzw. III filar jest dobrowolny i jest faktycznie lokatą inwestycyjną , która jest własnością założyciela .
-
www.nexto.pl/?pid=22800
Od 4 do 10 marca świat świętuje Tydzień eBooka. Do tego świętowania przyłączamy się także My,
www.nexto.pl/?pid=22800 -
Piszę, że w 2040 roku system działałby już od 10 lat. A co Ty czytasz? Jeśli się tworzy system obliczony na lata, to się z niego nie wyjmuje dla doraźnych korzyści coraz to nowych grup społecznych, a wyborców koalicjanta w ogóle pomija. To miał być powszechny system emerytalny. Czemu z uporem lepszej sprawy eksponuje się ile składki na OFE "kosztowały" budżet, a bardzo trudno znaleźć informacje ile kosztuje KRUS (ponad 15 miliardów rocznie), czterdziestoletni emeryt, górnicy i inne święte krowy?
Teraz też rząd podnosi wiek emerytalny, ale już trwają przymiarki do długiej listy wyjątków. A kraj nam buduje Unia. My tylko kombinujemy, żeby coś z tych pieniędzy uszczknąć dla siebie. Pękające nawierzchnie to wynalazek stricte polski. -
Widzisz, sporo jeżdżę po kraju, i wszędzie widzę nowe drogi, drogi w budowie, drogi w remoncie, nowe elektrownie wiatrowe, remontowane porty, nowe domy, począwszy od małych po wieżowce. Widzę ile ludzie mają samochodów, i jakich. Pamiętam jak tu było w latach 70 i 80, ba nawet jeszcze 10 lat temu, widzę jak jest dziś. Tu faktycznie dużo się dzieje i przecież jest to odzwierciedlone w ciągłym wzroście PKB. Na to wszystko potrzeba PIENIĘDZY. Zarówno tych, które mają ludzie dzięki temu, że podatki nie są jeszcze wyższe niż teraz, i tych które ma państwo, dzięki temu że jego wydatki nie są jeszcze wyższe niż są teraz.
Piszesz że dzięki OFE w 2040 można by było nie finansować emerytur z państwowych pieniędzy. Tylko z czego ich finansować DO 2040r? Komuś na to trzeba zabrać. A potem? Przecież jeśli OFE będą wypłacały zbyt mało, to emeryci, stanowiący coraz większą część populacji, wymuszą (o ile będzie wtedy demokracja!) państwowe dopłaty do swoich emerytur. I państwo dopłaci, tak jak obecnie państwa dopłacały bankom... -
Rozmawiamy o Twoich fantazjach dotyczących moich uczuć, czy o systemie emerytalnym? Żeby przeciąć ciągniecie w nieskończoność systemu opartego na solidaryzmie pokoleń trzeba zmian. I takie zmiany miał odwagę - pozostańmy przy ulubionym zwrocie Tuska - przeprowadzić rząd Jerzego Buzka. W roku 2040 działaby już w pełni od ponad 10 lat. Ten rząd niczego sensownego nie zaproponował, niczego sensownego nie zrobił. Zniszczył to, co było zabezpieczeniem starości milionów ludzi. Po to, żeby sobie kupić spokój do wyborów.
Mówisz o inwestycjach, które Polska poczyniła oszczędzając na OFE. Potrafisz wymienić choć jedną? Mówisz o pieniądzach z Chin, które będą nam służyć. Potrafisz podać jakiś przykład tej służby? Jakie sensowne przedsięwzięcia zapoczątkował ten rząd? -
Chińczycy, jeśli kupią od nas jakieś papiery, dadzą pieniądze które tu i teraz możemy wykorzystać. Możemy je przejeść, przewalić przez maszynki dające zarobić nic nie wytwarzającym finansistom i urzędnikom, możemy je zainwestować w coś co przyniesie dochód w przyszłości. Nie mam złudzeń, pewnie większość tego zostanie przetracona, ale przynajmniej dają jakąś szansę. Jeśli my (nasze OFE) kupimy Chińskie papiery, to oddamy tę szansę im. I tyle. Oczywiście jak przetracimy za dużo, to Chińczycy puszczą nas w skarpetkach, ale taki jest już los dłużników... Rzecz w tym, że duży ma rację. Jeśli z drugiej strony to Chińczycy przewalą nasze, to będziemy mogli im nagwizdać, a nie puszczać w skarpetkach...
-
Cała ta dyskusja trochę nam się rozjeżdża: Ty jesteś zaślepiony nienawiścią do rządu, który nie umie rządzić, i myślisz że to wszystko wina Tuska. A ja piszę o sprawach zasadniczych, które powodują, że ten system nie może w nieskończoność działać niezależnie od tego kto nami aktualnie rządzi i jakie małe doraźne decyzje podejmuje. W istocie ten akurat rząd przynajmniej próbuje zrobić coś myśląc w perspektywie dłuższej niż jedna kadencja. Wcale nie jest to dużo, co próbuje zrobić, ale i tak najwięcej na co się odważył ktokolwiek, poza może przemyceniem zdefiniowanej składki niedawno temu. I chwała im za to choć niestety pewnie wszystko to co oni próbują zrobić, zostanie w końcu utopione w populistycznych doraźnych ustępstwach.
-
Pytasz w co inwestuje ZUS? W biura, w urzędników no i w emerytów właśnie. Można zapewne efektywniej inwestować te pieniądze, pod jednym wszakże warunkiem: że zrobimy w każdym mieście skałę, taką jaką mieli w Sparcie...
Może sobie to ustalmy: ja jestem za tym, żeby państwo zapewniło byt tym którzy pracować nie mogą. Likwidacja systemu emerytalnego zgodnie z tym co na początku pisałem, prowadziłaby do tego, że państwo przestaje finansować tych, którzy pracować mogą. To jest realne uniezależnienie systemu od postępów medycyny przynajmniej.
Piszesz o pewnych aktywach. Wybacz, ale NIE MA żadnych bezpiecznych gałęzi gospodarki. Jak sam napisałeś: przyszłość jest niewiadomą. Wystarczy, żeby rozpowszechnił się zwyczaj zmniejszenia pompy związanej z pogrzebami, wystarczy obciąć zasiłki pogrzebowe albo rozpowszechnić kremację, żeby nawet Twoja szlachetna propozycja finansowania mojej emerytury własną śmiercią - spaliła na panewce. W końcu przy malejącej populacji i żywności będzie trzeba mniej, i trumien. W długiej perspektywie OFE dają tylko jedno: kto inny zarządza pieniędzmi. Dobrze to czy źle, można się spierać, ale żadnego generalnego problemu to nie rozwiązuje. W krótkiej perspektywie OFE POWIĘKSZAJĄ deficyt, bo wszak mamy obecnie zastanych emerytów, którzy nie mieli szansy działać w systemie OFE, a póki uznajemy, że im się emerytura należy, póty musimy ją finansować niezależnie od przyjętego systemu. I co byśmy nie wymyślili, to będzie to tylko przekładanie pieniędzy z kupki na kupkę. Można zabrać z gospodarki, tracąc przy okazji fundusze unijne wymagające współfinansowania, można zabrać pracującym, tracąc na konkurencyjności gospodarki. Albo można przestać klękać przed nabytym prawem do okradania cudzych dzieci i zabrać emerytury pięćdziesięcioletnim staruszkom, którzy mając zapewnione od państwa świadczenia i mniejszą lub większą pulę pieniędzy, pracują w najlepsze konkurując z tymi, którzy nie załapali się na takie przywileje.
Gubisz się w tym, że rozpatrujesz elementy tego systemu po kawałku i nie składasz tego w całość. ZUS nie inwestuje w gospodarkę. Ale jeśli zabierzesz składkę na ZUS i wszystko oddasz OFE, to obecnych emerytów będzie musiało utrzymywać państwo. Póki oczywiście wierzymy, że te prawa nabyte są ważne. A państwo będzie musiało z czegoś zabrać. A jak przyjdzie do wypłacania i OFE okażą się niewypłacalne, to zwrócisz się o jałmużnę do państwa. Bo to w końcu rząd (jakiś tam) wymyślił OFE... Przecież gołym okiem widać, że te OFE poddane są słabej konkurencji i mają wszelkie dane po temu żeby roztrwonić wszystko co dostaną.
Piszesz, że rząd ze strachu kazał OFE inwestować w Polskie obligacje. Jaki tam strach, przecież te obligacje to źródło finansowania między innymi tych emerytur które TERAZ trzeba płacić. Strach to tylko populistyczna ściema, którą się karmi ludzi, aby zgodzili się na to (za)mieszanie swoimi pieniędzmi.
W sumarycznym bilansie sprawa jest bardzo prosta i te wszystkie zagrania z OFE czy ZUSem tylko zaciemniają ten obraz: trzeba finansować obecnych emerytów i dbać o to, by gospodarka w przyszłości była na tyle silna, by utrzymać emerytów przyszłych. Manewry są proste: jak się teraz oszczędzi na emerytach, to gospodarka ma szansę na większy wzrost. Jak się w przyszłości na nich oszczędzi, to w przyszłości będzie trzeba wydawać mniej. To co proponuje ten rząd, jest o tyle nie sprawiedliwe, że sprowadza się do tego, że przyszły 66letni pracownik będzie finansował dzisiejszego 59 letniego emeryta. Ten system jest chory i należy go zlikwidować, ale na to żaden rząd się prędko nie odważy. -
Właśnie po to są OFE, że system się nie bilansuje i nie zbilansuje. Są gałęzie gospodarki, które zawsze dadzą zysk, jak przemysł spożywczy czy usługi pogrzebowe. To w co Funduszom wolno inwestować i w jakiej skali zależy od ustawodawcy. Właśnie wychodząc z takich strachliwych założeń nakazał im inwestować głównie w "bezpieczne" obligacje rządowe. Gdyby rząd potrafił rządzić, to wydawał by tyle, ile zarobi. Ale po co, skoro łatwiej pożyczyć i kupić sobie głosy wyborców?
Jaka to wszystko jest delikatna materia świadczy korelacja poniesienia składki ze wzrostem bezrobocia. Na chłopski rozum wszystko jest proste. Tylko w ekonomii kierowanie się chłopskim rozumem prowadzi do katastrofy.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
O autorze oby.watel
Blogi znajomych oby.watel
-
Holland i inni egoiści...
Ktoś niedawno powiedział „…brakuje już epitetów…&rdqu...
-
DIE ANTWOORD
Die Antwoord to w afrikaans "odpowiedź". Tak nazwało swój zesp&oacu...
- Ks. Lemański odpowiada Terlikowskiemu: Pomówienia. Chorobliwa podejrzliwość
- KRRiT spokojna o decyzję sądu ws. Trwam: "Nie mamy słabych punktów. To proces prawny, nie - plebiscyt, co wmawia ludziom Rydzyk"
- Dyskutować nie wolno? Ks. Lemański znów zaatakowany. Przez T. Terlikowskiego
- "Żydzi bali się niedzieli, powrotu z nabożeństw". Koniec z mitem bohaterskiej polskiej wsi?
- Olejnik: Z Muchy śmieją się Niemcy, za chwilę będą się śmiać Rosjanie
- Sprawdź, kiedy pójdziesz na emeryturę [TABELA]
- ''Mięsny jeż Strzępki i Demirskiego'' - pisze Kamil Dąbrowa
- "Kaczyński zapowiada, że wprowadzi ustawy korzystne dla jednej firmy. Złamał wszelkie standardy"
- "Wszyscy jesteśmy potomkami chłopów. Stąd nasz konsumpcjonizm"
- Mikołejko: Nie dokonam aktu apostazji. Uznałbym wtedy prawo Kościoła...
- Kobieta ma żyć przede wszystkim dla męża? "Czułam się zażenowana"
- Samobójstwa księży w diecezji tarnowskiej. "Nie są z kruszcu, ale z gliny"
- Gowin przeprasza za protest taksówkarzy, ale korkami nic nie wskórają [WIDEO]
- Paradowska: Taksówkarze chcieli zyskać poparcie, a zyskali tylko niechęć











