02.02.2012 10:20

Pewna poetka z Krakowa

Naprawdę smutno, gdy umiera poeta. Nie tak dawno napisałam limeryk o "Pewnej poetce z Krakowa". Nie wiedziałam, że jest chora. Ale dziś pomyślałam, że pisząc ten limeryk zastanawiałam się, jak sie czuje, czy lubi tę swoją starość czy nie. Podobno nie lubiła. Miłość do limeryków zawdzieczam między innymi Jej. 

 

Oto limeryk:

 

Pewna znana poetka z Krakowa

lubiła lewitować,

bo kiedy jej ciało

metr nad ziemią wisiało,

bez odleżyn mogła rymować!

 

 

Zobacz także

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (2)

  • oby.watel

    0

    Głos w sprawie pornografii

    Nie ma rozpusty gorszej niż myślenie.
    Pleni się ta swawola jak wiatropylny chwast
    na grządce wytyczonej pod stokrotki.

    Dla takich, którzy myślą, święte nie jest nic.
    Zuchwałe nazywanie rzeczy po imieniu,
    rozwiązłe analizy, wszeteczne syntezy,
    pogoń za nagim faktem dzika i hulaszcza,
    lubieżne obmacywanie drażliwych tematów,
    tarło poglądów - w to im właśnie graj.

    W dzień jasny albo pod osłoną nocy
    łączą się w pary, trójkąty i koła.
    Dowolna jest tu płeć i wiek partnerów.
    Oczy im błyszczą, policzki pałają.
    Przyjaciel wykoleja przyjaciela.
    Wyrodne córki deprawują ojca.
    Brat młodszą siostrę stręczy do nierządu.

    Inne im w smak owoce
    z zakazanego drzewa wiadomości
    niż różowe pośladki z pism ilustrowanych,
    cała ta prostoduszna w gruncie pornografia.
    Książki, które ich bawią, nie mają obrazków.
    Jedyna rozmaitość to specjalne zdania
    paznokciem zakreślone albo kredką.

    Zgroza, w jakich pozycjach,
    z jak wyuzdaną prostotą
    umysłowi udaje się zapłodnić umysł!
    Nie zna takich pozycji nawet Kamasutra.

    W czasie tych schadzek parzy się ledwie herbata.
    Ludzie siedzą na krzesłach, poruszają ustami.
    Nogę na nogę każdy sam sobie zakłada.
    Jedna stopa w ten sposób dotyka podłogi,
    druga swobodnie kiwa się w powietrzu.
    Czasem tylko ktoś wstanie,
    zbliży się do okna
    i przez szparę w firankach
    podgląda ulicę.

    Wisława Szymborska

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

O autorze homoloquens

avatar

Okołopolityczna autorka limeryków i kilku wierszowanych panegiryków, w tym również panegiryku na cześć pani Fotygi. Nie pisuje wyłącznie o polityce, bo się na niej mało zna. Będzie sobie skakała z tematu na temat i pisała o różnych aspektach życia natchnionego dyskusjami w TOKFM. Nie pali marihuany....

Blogi znajomych homoloquens

Infografika