justynanatalia
Blog pisze
justynanatalia2012
09.02.2012 00:19
Pod sztandarem Marii Cz.
Nie chodzę do kościoła, nie bywam na manifach. Nie celebruję niedzieli, nie uświęcam Środy. Nie Uważam Rze Warto rozmawiać, ale Krytyka Polityczna w sprawie Co z tą Polską? Liberte! – Czemu nie..?
Nie posiadam narzeczonego, a f*** frienda odprawiłam na emeryturę w aktualnym noworocznym postanowieniu. Twarz mam bez wypełniaczy. Skórę – tak bladą, że aż trudno uwierzyć, że ciało, które spowija zachowuje jakiekolwiek funkcje życiowe. Biodra mam w rozmiarze 36 – raczej nierekomendowane do ponoszenia konsekwencji cudu poczęcia. Biust – rudymentarny, zupełnie nie do wykarmiania młodych.
Moje imieniny wypadają w dniu Święta Kosmosu i Aeronautyki obchodzonego w minionym ustroju, w schyłkowym okresie którego przyszłam na świat. Za wcześnie, żeby ewolucja zdążyła wykształcić mi wejście na USB, z jakim rodzą się kolejne pokolenia społeczeństwa sieciowego, za późno, żeby przezywać mnie „homo sovieticus”, ale w samą porę, żeby pławić się w ponowoczesnych Weltschmerzach. Zdolności matematyczne rozwinęłam w stopniu wywołującym napady lękowe przed obrazami Romana Opałki, czyli niedostatecznym do ogarnięcia wyliczeń dni płodnych w cyklu menstruacyjnym.
Jestem trochę ładna, trochę brzydka. Czasem całkiem-całkiem i no-no! Innym razem lepiej nie patrzeć na mnie bez uprzedniego zaordynowania sobie dozy aviomarinu. Zależy od dnia, makijażu, oświetlenia. Zależy, pod jakim kątem na mnie spojrzeć. Z pewnością nie bez znaczenia pozostają też ilość i rodzaj używek, pod wpływem których akurat znajduje się obserwator.
Są dni, kiedy chciałabym żyć tak, żeby został po mnie tylko szlafrok (jak w dramacie). Zdarza się też, że nic, tylko leżałabym bezczynnie i przeciekała leniwie przez własny szkielet…
Jedno jest jednak we mnie niezmienne, jednego jestem pewna od zawsze i w jednym nie miewam chwil zwątpienia: brak mi chęci posiadania dzieci. Żeby zdać sobie z niego sprawę, nie musiałam wcale czekać na objawienie Matki Boskiej Wyemancypowanej-Przenajświętszej Marii Cz. Zdaje się jednak, że potrzebowałam go nie mniej niż pozostali komentatorzy jej niedawnej wypowiedzi. Zdawało mi się bowiem, że wszystko, co było do powiedzenia w kwestii świadomego macierzyństwa współcześnie, zostało dawno już powiedziane i jest to temat obecnie tak wyświechtany i wyeksploatowany jak – dajmy na to – zmierzch rodziny nuklearnej. Żyłam w radosnej ułudzie, że od dawna nie ma już zaszczutych starych panien, bo – zarówno z języka, jak i ze świadomości społecznej – zostały wyparte przez afirmujące własny styl życia singielki. Sądziłam, że rewolucja seksualna z kretesem wypleniła w nas skłonność do deprecjacji seksu nieprokreacyjnego. Miałam nadzieję, że zaczęliśmy pojmować, iż jedyną słuszną motywacją do posiadania potomstwa powinna być potrzeba zaspokojenia określonych potrzeb emocjonalnych. Wreszcie, wierzyłam, że całe feministyczne de profundis w tej sprawie wybrzmiało już donośnie i zrobiło swoje. Miałam poczucie, że kobiety pragnące realizować się w roli matki koegzystują pokojowo z tymi przedkładającymi nad rodzicielstwo inne aspiracje życiowe. Tymczasem okazuje się, że na nowo odżywają tendencje do monopolizacji prawdy i wskrzeszane są konfliktogenne narracje, w których lansuje się ponownie ten sam, zgrany, stereotypowy antagonizm: deifikowane Matki Polki vs. demonizowane Zimne Suki.
Nie uzurpuję sobie prawa do wypowiadania się w imieniu innych kobiet z mojego pokolenia. Zabieram głos wyłącznie we własnym imieniu, jednak – bez względu na poziom swojego dobrego samopoczucia i beztroskiego przeświadczenia o własnej wyjątkowości – śmiem podejrzewać, że może być on reprezentatywny dla pewnej części żeńskiej populacji. Tej, która w toczonym sporze nie ulega nadmiernej polaryzacji i nie zajmuje skrajnie radykalnych stanowisk. Innymi słowy, ufam, że wśród dyskutantek zabierających głos w rozgorzałym na nowo sporze są takie, które – podobnie jak ja – nie pragną toczyć wojny na wartości, a jedynie, dążąc do zachowania własnej autonomii, postulują wzajemną tolerancję dla odmiennych światopoglądów.
Nie jestem matką i nigdy nie będę. Takiego dokonałam wyboru. Ani mnie on nie nobilituje, ani nie umniejsza własnej samooceny. Innym odbieram prawo do wydawania o mnie moralnych osądów i przypinania łaty człowieka bez więzi. Sprzeciwiam się ustanawianiu kryteriów wartościowania, które kobiety są „prawdziwe”, a czyich kobiecość jest niepełna. Nie wyśmiewam powstałych w ciąży żylaków i rozstępów ani zdewastowanych porodami łon. W szczególnych wypadkach jestem nawet gotowa dostrzec w nich wzruszającą ofiarę. W zamian oczekuję nie tylko odstąpienia od krytyki modelu życia, jaki przyjęłam, ale i zaniechania prób zbawienia mnie na siłę.
Czy nie lubię dzieci? Niektórych nie. Analogicznie jak nie darzę sympatią wybranych dorosłych. W końcu jedne i drudzy to tacy sami ludzie. Czy są dzieci, które kocham? Tak. Podobnie jak bywają w moim życiu tacy dorośli. W końcu jednych i drugich nie dzieli zbyt wiele.
Tym niemniej dla żadnych nie mam ochoty wyruszać na Dżihad push-upów ze stanikami z wkładkami laktacyjnymi.
Zobacz także
-
Piotr Beniuszys: Była żona prawdę powie?
Gdy ktoś ma byłą żonę lub byłego męża, a osoba ta jest skłonna o nim rozmawiać z dziennikarzami, to ...
wczoraj www.tokfm.pl/blogi/liberte
-
APOSTAZJA J.Palikota, akt odwagi.
Człowiek rodzi się wolny, będąc świadomym, sam dokonuje wyboru, jakimi zasadami będzie kierował się ...
5 dni temu www.tokfm.pl/blogi/krzyszton
-
Małżeństwa czasowe w Iranie - wolność czy zniewolenie?
Zapraszamy na film i debatę! Tytuł filmu: „Małżeństwo na chwilę”, 52 ...
pół miesiąca temu www.tokfm.pl/blogi/manifa
-
Wolę poranną ramówkę Tok FM bez EKG!
Co myślicie po mijającym tygodniu w Tok FM bez EKG redaktora Mosza? Choć w ...
21 dni temu www.tokfm.pl/blogi/gkwiktor
Skomentuj:
Komentarze (22)
-
Gratuluję odwagi pani Marii , każdy żyje najlepiej jak potrafi i po co ten cały szum.Tak trzymać , Pani Mario .Być sobą to wielkie zadanie , nie każdemu się udaje a wielu nawet nie próbuje.
-
Śliczny ten tekst:(:( Sama bardzo cenię ludzi świadomych swoich potrzeb i stanowiących o sobie i swoim życiu :):)Życzę szczęścia :):)
-
Świetny tekst. Dziękuję.
Ksztyna zrozumienia zamiast wojny, oto czego nam trzeba. -
Po lekturze tekstu, chcę się z Tobą (przepraszam za spoufalanie, to taki wybieg stylistyczny)umówić :) Wprawny język, z perspektywy lingwistycznej oczywiście... Pozdrawiam!
-
Masz racje !
Twój wybór, twoja sprawa
Ja mam troje dzieci,
jedna córka mi powiedziala że nie chce mieć dzieci,
druga ma dwoje - ale to ich sprawa ! -
Szanuję Twój wybór i szanuję także to ,że napisałaś tekst który nie jest żadnym manifestem a jest wyłącznie próbą wyłożenia argumentów na to ,że takiego wyboru dokonałaś.
-
no dobrze, ale o co chodzi z tym tekstem, szanowna autorko? po co tu nieuświęcana Środa i przenajświętsza Maria Cz.? to ma się źle kojarzyć, dobrze, czy może być tylko dowcipną figurą stylistyczną dowodzącą, że nadążasz? zupełnie to niejasne. A imieniny w święto kosmosu i areonautyki - kontynuacja dowcipu na poziomie? słabo widzę inne uzasadnienia, a te dowcipne niestety zakłócają myśl główną - trudno ją odnaleźć wśród tylu dywagacji. Dziwi mnie mocno naiwne widzenie wolności, "nuklearnej" rodziny, równości praw. Owszem, sporo się o tym mówi, ale głównie w wąskich kręgach, od niedawna i dosyć płytko. Ta wolność jest ciągle tylko dla nielicznych. Trudno się więc dziwić erupcjom złości i nienawiści wobec zupełnie nowej - i przez spore grono odbiorców bardzo lubianej autorki - Marii Czubaszek, za jej otwarte wyznanie. a zwłaszcza pewność co do swoich racji. Oświadczasz, że odbierasz innym prawo do wydawania moralnych sądów na twój temat - to jest naiwne, nieskuteczne i także nieuprawnione z Twojej strony. Każdy może wydawać sądy o innych, to jego osobiste prawo, podobnie jak Twoim jest publiczne twierdzenie o sobie i innych. Inna sprawa - na ile czyjeś sądy są przemyślane, rzetelne i głębokie, a na ile płytkie, puste i potępieńcze. Zgadzam się z wieloma Twoimi zasadami i twierdzę, że masz nie tylko osobiste do nich prawo, ale i należy się takim poglądom "ochrona publiczna", w postaci zakazu dyskryminacji poglądów nie godzących w innych. Ale nie da się zlikwidować kultury o kreślonych cechach tu i teraz. z niej się bierze "moralny osąd" i "przypinanie łatek". Można -i należy z tym walczyć, bo to pozwala tą kulturę zmieniać. Czubaszek - swoje, a beret swoje.
-
Jednak, po zastanowieniu, to z czystej matmatyki co to ją całkiem dobrze kiedyś umiałem wychodzi mi że w wypadku całkowitego braku Pani potomków na świecie zostaną jedynie, .... O Boże sam się tego przyszłego świata przestraszyłem.
-
A to dopiero, niech to się tylko o Tobie namiestnicy Boga na ziemi dowiedzą ... A tekst całkiem spoko.
-
Może źle odczytuję nicki, ale na 11 wpisów są chyba tylko dwie kobiety. Reszta to faceci :) Typowe...
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
O autorze justynanatalia2012
- Ks. Lemański odpowiada Terlikowskiemu: Pomówienia. Chorobliwa podejrzliwość
- KRRiT spokojna o decyzję sądu ws. Trwam: "Nie mamy słabych punktów. To proces prawny, nie - plebiscyt, co wmawia ludziom Rydzyk"
- Dyskutować nie wolno? Ks. Lemański znów zaatakowany. Przez T. Terlikowskiego
- "Żydzi bali się niedzieli, powrotu z nabożeństw". Koniec z mitem bohaterskiej polskiej wsi?
- Olejnik: Z Muchy śmieją się Niemcy, za chwilę będą się śmiać Rosjanie
- Sprawdź, kiedy pójdziesz na emeryturę [TABELA]
- ''Mięsny jeż Strzępki i Demirskiego'' - pisze Kamil Dąbrowa
- "Kaczyński zapowiada, że wprowadzi ustawy korzystne dla jednej firmy. Złamał wszelkie standardy"
- "Wszyscy jesteśmy potomkami chłopów. Stąd nasz konsumpcjonizm"
- Mikołejko: Nie dokonam aktu apostazji. Uznałbym wtedy prawo Kościoła...
- Kobieta ma żyć przede wszystkim dla męża? "Czułam się zażenowana"
- Samobójstwa księży w diecezji tarnowskiej. "Nie są z kruszcu, ale z gliny"
- Gowin przeprasza za protest taksówkarzy, ale korkami nic nie wskórają [WIDEO]
- Paradowska: Taksówkarze chcieli zyskać poparcie, a zyskali tylko niechęć











