05.02.2012 22:28

Moja niedziela z Marilyn

Mój tydzień z Marilyn” – jeśli jeszcze nie jesteście pewni czy wart jest zobaczenia zapewniam że tak. Historia jak historia, Marilyn była może nie najwyższych lotów aktorką ale była niezwykłą kobietą i myślę ze byłaby zadowolona z tego jak ją w tym filmie sportretowano.  Wybór Michelle Williams, do tej roli na pewno nie był łatwy ani jednoznaczny, jak bowiem obsadzić współczesną aktorkę w roli największej sex bomby kina, na pewno znajdzie się wiele osób, dla których to całkowicie nietrafiony wybór.

 

Moim zdaniem wybór był doskonały i z kina wyszłam zachwycona grą tej aktorki, uznaję że wszystkie zachwyty jakie na nią spadły po tej roli za w pełni uzasadnione, moim zdaniem była doskonała, idealnie wcieliła się w postać kobiety zagubionej w świecie, w której wszyscy widzą wielką kapryśną gwiazdę a niewielu dostrzega zwyczajną kobietę pragnącą zwyczajnych rzeczy.

 

Drugi doskonały wybór to  Kenneth Branagh w roli Sir Laurence'a Oliviera, potrafił oddać cały skomplikowany świat wielkiego aktora któremu przyszło grać w filmie z wielką gwiazdą, która stanowi jego całkowite przeciwieństwo. On wielki aktor, wykształcony mający za sobą lata doświadczeń teatralnych gra z kimś kto nie ma ani wykształcenia aktorskiego ani doświadczenia teatralnego, i choć jest zauroczony kobietą, to codzienność życia na planie z Marilyn doprowadza go do rozpaczy.

 

Jedyny minus dałabym filmowi za haniebną charakteryzację Julii Ormond w roli Vivien Leigh, doprawdy jeśli chciano w dosadny sposób podkreślić różnice wieku pomiędzy Mariliyn a Vivien można to było zrobić delikatniej, a tak wyszło to trochę jak karykatura.

 

Ostatecznie jednak film bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i mogę z czystym sumieniem polecić go jako przyjemną rozrywkę na zimowy wieczór, kiedy ciepła i przyjazna sala kinowa jest ostoją przed atakującym zewsząd zimnem.

Zobacz także

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (8)

  • saraa

    0

    Doceniam krescją MW ale uważam przyznam że to za Meryl Streep trzymałam kciuki wiec wyborem jestem zachwycona;-)

  • saraa

    Oceniono 1 raz 1

    no to jest nas już dwie, i pozostaje nam czekać do piątku;-)

  • june22

    0

    Żelaznej Damy też już nie mogę się doczekac:)

  • saraa

    0

    - june22 - prosze bradzo, mam nadzieję że twoja ocena tego filmu będzie zbliżona do mojej, ja teraz czekam na Żelazną Damę, Sponsoring i Artystę, ufam że będa równie dobre;-)

  • june22

    0

    Michelle Williams już w ''Blue Walentine'' zabłysnęła - duży plus. A na MM obowiązkowo się wybiorę. Dzięki za polecenie

  • saraa

    Oceniono 1 raz 1

    Zgadzam sie, kreacja MM w filmie doskonała, jestem pod wielkim wrażeniem Michelle Williams.

  • plam

    0

    Fakt, Vivien Leigh miała w tym filmie 43 lata, a wyglądała na 63. Też mnie to uderzyło. A co do wcielania się w MM. Niby straszniento trudne zagrać ikonę kina, popkultury i czegotamjeszcze. A okazuje się, że te kreacje są udane i niezwykle ciekawe.. Nasza rodzima Sandra Korzeniak w Persona.Marylin Lupy - zupełnie niesamowita.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Infografika