23.02.2012 16:42

Przemoc w szkole

Przeczytałem w Gazecie Wyborczej artykuł "Żeby nauczyciel nie bał się ucznia".

Krótko podsumowując: w szkoła coraz więcej przemocy więc zostanie w Krakowie "otwarty Ośrodek Interwencji w Kryzysach Wywołanych Przemocą Szkolną. Ma pomagać uczniom i ich rodzicom, ale powstaje głównie z myślą o nauczycielach."

To jest leczenie objawów (OK, też trzeba je leczyć), ale głównie powinno zająć się skutkami.

 

Jechałem niedawno z klasą córki na wycieczkę (III klasa podstawówki).

Po wejściu do metra dzieci błyskawicznie rozsiadły się na wolnych miejscach, a dla mnie i nauczycielki brakło miejsc. Gdy chciałem zareagować nauczycielka mnie wyhamowała: "Niech siedzą, jestem odpowiedzialna za zapewnienie im bezpiecznego przejazdu. Gdyby stało się coś komuś kto stał mogłabym mieć nieprzyjemności."

Całą drogę dzieci siedziały, a my staliśmy.

 

W czasach uczniowskich zdarzało mi się, że byłem wyrzucany z lekcji i do przerwy siedziałem na szkolnym korytarzu. Dzisiaj nie można tego zrobić, bo dziecka nie można zostawić bez opieki. Na gimnazjaliście taka kara pewnie już nie zrobi wrażenia, ale w pierwszych klasach podstawówki będzie to kara dotkliwa.

 

Nauczyciel nie może odebrać komórki dziecku które bawi się nią na lekcji (także doświadczenia ze szkoły moich dzieci). Więc gdy dziecko się bawi to nauczycielka wielokrotnie zwraca mu uwagę. On chowa komórkę (pewnie w gimnazjum nie będzie już taki miły), ale po chwili znów wyciąga.

 

W jakimś liceum była rok temu sprawa (jeśli dobrze pamiętam), że kilkoro dzieci chciało zdjąć krzyż. Nauczyciel przyniósł im zabawki, jak rozumiem po to żeby dać im do zrozumienia, że są dziećmi i nie wszystko rozumieją. Licealiści podali tego nauczyciela (katechetę?) do sądu.

 

Dajemy dzieciom coraz więcej praw. Mówimy o ich godności. Dajemy prawo do dyskusji. Dobrze.

Ale równocześnie powinno być jasne, że decydujące słowo należy do nauczyciela.

Możemy podyskutować o krzyżu czy używaniu komórki ale jeśli nauczyciel powie koniec to koniec.

Nie może być tak, że dziecko bez końca może dyskutować i nie zgadzać się z nauczycielem.

 

Jest to warunek konieczny posiadania autorytetu w szkole.

Konieczny acz nie wystarczający bo sprawa jest oczywiście bardzo złożona.

Zobacz także

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (13)

  • momy

    Oceniono 1 raz 1

    Czekam na powrót czasów, gdy nauczyciel będzie od uczenia, a rodzice od wychowywania. A jak się któreś nie sprawdzi w tej roli, to mu się to daje do zrozumienia DUŻYMI LITERAMI. Złego nauczyciela wylewa, a rodzicowi daje alternatywę - albo wpływa na swoją latorośl, albo wypad z baru.
    Tymczasem jak na razie urzędnicy oświatowi przy udziale psychologów, którzy wreszcie mogą zaistnieć, wymyślają kolejne wytrychy, by zwolnić się z obowiązku egzekwowania pracy i dyscypliny. A to dysleksja, żeby nie trzeba było uczyć się ortografii a to dysgrafia, by się zwolnić ze żmudnych ćwiczeń kaligraficznych, a to ADHD, by się nie użerać. W 99% po prostu brak tresury - tak jest łatwiej, wszyscy są rozgrzeszeni - dziecko z nieuctwa, nauczyciele z wysiłku dydaktycznego, rodzice - z wychowawczego.
    Do tego mydli się dzieciom oczy, że życie jest bezstresowe, a jak się zderzą z rzeczywistością, to wszyscy załamują ręce, że dzieci ćpają.
    Ćpają i będą ćpać, bo są nienawykłe do pracy, wysiłku, trudności, niewygody, zaciskania zębów, wyrzeczeń, zmagania się z oporem wszelkiej materii i innych ludzi.
    Bo im odpuszczano na każdym możliwym kroku pod pretekstem wydumanych przez psychologów praw.

  • ministrant15

    Oceniono 1 raz 1

    Jeżeli nauczyciel przerywa dyskusję o niestosowności istnienia krzyży w klasach to zrozumiałe, że nie może mieć autorytetu. Przerwanie dyskusji nie kończy problemu, bo wróci on jeszcze mocniej.

  • 1410_tenrok

    Oceniono 2 razy -2

    no większego bełkotu nie czytałe. I po raz kolejny dowiedziałem się, że żyję w kraju postkomunistycznym. Wina braku autorytetu leży jednoznacznie po stronie nauczycieli. I widzę to codziennie, jako że jestem członkiem trójki klasowej. A na dodatek mieszkałem zbyt dąugo na zachodzie. Polscy nauczyciele w przerażającej większości nadal są z innej bajki. A uczniowie dla nich to znienawidzony towar obróbczy.
    Nie wolno dopuszczać, aby nauczyciele produkowali na nich nie zwracających uwagi palantów.

  • topiramax

    Oceniono 1 raz -1

    A mnie uderzyło coś innego. Jak to ludzie, którzy chcą, godzą się , w tym kierunku sie kształcą aby zostać nauczycielami - co chwila kombinują jak tu uniknąć w tym czy w tamtym odpowiedzialności. Chcieliby uczyć dzieci ale najlepiej na odległość, takie nakręcane, z wyjmowaną w dowolnym momencie bateryjką.

  • falowod

    Oceniono 2 razy 2

    Odnosze wrazenie ze obecni rzadzacy wciaz wycinaja w ich mniemaniu przezytki komunistyczne w szkolnictwie.A wiec ideologia prym wiedzie !
    Podejrzewam ze wkrotce wytna cale nasze szkolnictwo:) bo w PRL byly nie tylko zle rzeczy ale i te normalne zdroworozsadkowe.Dzieki masie ludzi dobrej woli ktorym lezalo na sercu dobro dzieci a nie systemu zbudowano dosc sensownysytem ktory sprawdzal sie przez prawie 45 lat .
    Calosciowopatrzac to nie mozna oprzec sie wrazeniu ze obecni wladcy szkolnictwa w Polsce przedkladaj myslenie ideologiczne nad zdroworozsadkowym i marzy im sie takie USA bis w naszych warunkach .Szczepy jednak nie przyjmuja sie najlepiej co widac po szkolnictwie niepublicznym

  • basiacan

    Oceniono 3 razy 1

    Moze zacznijmy traktowac dzieci z szacunkiem jesli od nich oczekujemy podobnego zachowania (to od nas sie ucza). Chcemy uczyc dzieci empatii, bycia odpowiedzalnym, pomocnym ? Niech jada na wycieczke do schroniska dla zwierzat. Bedzie to owocniejsze od 100 godzin wychowawczych czy 1000 godzin religii! I jeszcze w sprawie autorytetow. Prawdziwie wielcy ludzie sa autoretytami i nie wymagaja posluchu.

  • demolka666

    Oceniono 9 razy 9

    wszystko zależy od rodziców, jak wychowają bandziora, to będzie bandziorem, jak wychowają chama, to będzie chamem - nauczyciele mają dobrze uczyć matematyki, polskiego, historii, geografii... a nie wychowywać!!! młodzi nie ustępują starszym miejsca w autobusie, nie mówią dzień dobry sąsiadom, rzucają bluzgami bez oporu wszędzie... młode chamy rządzą! a dorośli? dorośli zastraszeni przez różnych rzeczników praw tego i owego boją się - paranoja

  • june22

    Oceniono 9 razy 9

    Jak slysze czasami opowiesci z gimnazjum to ciesze sie ze reforma mnie nie objela. I zastanawiamnsie po co to bylo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Blogi znajomych matmis2

  • Przed EURO

    Będzie o EURO. Nikogo nie wyrzucam, ale jak ktoś chce kminić o tym, że: (a) mis...

Infografika