Masz już blog? Dodaj wpis po zalogowaniu.

18.03.2017 23:01

Wracamy do folwarku

Trudno zrozumieć entuzjazm, z jakim polska prasa przyjęła wyniki wyborów w Holandii. Ze względu na politykę zagraniczną rządu w Warszawie sytuacja Polski nie tylko nie poprawiła się ani na jotę, ale zagrożenie marginalizacją w Europie znacząco wzrosło.

Zaledwie kilka miesięcy temu wypowiedzi nowego-starego premiera Holandii, Marka Ruttego, na temat Unii Europejskiej nie odbiegały specjalnie od tych, które możemy usłyszeć na konferencjach polityków Prawa i Sprawiedliwości. Na łamach „The Financial Times” Rutte ostrzegał, że wezwania do ściślejszej integracji i przyznania większych uprawnień Brukseli mogą doprowadzić do rozpadu Wspólnoty.

„Naciskając na więcej Europy, nie wolno nam zepchnąć projektu europejskiego w przepaść. Tracimy w ten sposób wyborców”, przekonywał premier i apelował, by przestać wreszcie narzekać na obywateli chętnych do głosowania na Marine Le Pen, Alternatywę dla Niemiec czy Partię Wolności Geerta Wildersa. „Wyborcy się nie mylą. Kiedy elektorat przesuwa się w danym kierunku, partie głównego nurtu muszą być w stanie przekonać ich, że potrafią rozwiązywać problemy”.

Słowa te padły jednak w grudniu 2016 r., kiedy partia Wildersa zdecydowanie prowadziła w sondażach, zbliżając się do znokautowania rywali. Kilka tygodni później wszystko się zmieniło – Wilders ostatecznie spadł na drugie miejsce, a Rutte zmienił ton.

Już w trakcie unijnego szczytu na Malcie, 3 lutego, rząd holenderski oraz przedstawiciele Belgii i Luksemburga wystosowali oświadczenie popierające ideę „Europy dwóch prędkości”, przeciwko której tak wtedy, jak i obecnie protestowali członkowie Grupy Wyszehradzkiej wraz z Polską. W marcu z kolei kraje Beneluksu zapowiedziały rozmowy z państwami Wyszehradu na temat „przyszłości Unii Europejskiej”. Na tym jednak nie koniec. W oddzielnym spotkaniu pod tym samym hasłem mają wziąć udział przedstawiciele państw bałtyckich. Te zapowiedzi zbiegły się w czasie z poparciem dla idei „Europy dwóch prędkości” wyrażonym 6 marca w Wersalu przez liderów Niemiec, Włoch, Francji i Hiszpanii. Trudno o wyraźniejszy znak tego, jakie nastroje panują dziś w ważnych stolicach Europy Zachodniej i jak w plany rosnącej grupy państw wpisuje się Polska.

Władze w Warszawie na „deklarację wersalską” zareagowały oburzeniem, którego wyrazem miał być między innymi brak poparcia dla ponownej kandydatury Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej.

Oburzenie to doprawdy trudno zrozumieć. Przecież Unia dwóch czy wielu prędkości to cel, o realizację którego ten rząd od dawna zabiegał, kiedy przekonywał, że integracja europejska musi być elastyczna i żadnego kraju do nie wolno do niej przymuszać.

Warto przypomnieć, że podczas niedawnej wizyty w Warszawie Angela Merkel mówiła niemal dokładnie to samo, co usłyszeliśmy w Wersalu. Po spotkaniu z Beatą Szydło kanclerz powiedziała:

„Każde państwo członkowskie powinno mieć możliwość podejmowania współpracy na nowym polu […], ale nie może być tak, że są jakieś ekskluzywne kluby, do których inni nie mogą się dołączyć”. A gdy któreś z państw nie chce uczestniczyć w jakimś wymiarze współpracy, „taka możliwość też powinna istnieć”.

Wówczas jednak polski rząd przyjmował te słowa entuzjastycznie jako gwarancję tego, że to poszczególne rządy będą samodzielnie decydowały, czy, kiedy i w jakim stopniu chcą się integrować. Nie wzięto pod uwagę, że pewna grupa państw zechce wziąć udział we wszystkich lub w większości inicjatyw integracyjnych, tworząc tym samym ową „Unię pierwszej prędkości”, której dziś tak bardzo obawia się rząd PiS.

Cały tekst TUTAJ

Łukasz Pawłowski

sekretarz redakcji i publicysta „Kultury Liberalnej”. Z wykształcenia psycholog i socjolog, doktor socjologii.

Czytaj więcej na blogu kultura-liberalna.

Zobacz także

Komentarze (2)

  • passtorian

    Oceniono 1 raz 1

    Polska staje sie folwarkiem, folwarkiem Zachodu. .Ekonomicznie uzalezniana i ostatnio grozona sankcjami ekonomicznymi za... nieposluszenstwo! Gdyby geograficznie lezala przy Gwatemali, Hondurasie, Nikaragui nazywana by byla juz teraz republika bananowa. Czym taka charakteryzacja jest cechowana , chyba nie trzeba tlumaczyc.

    Polsce "przyjaciol" jakich maja republiki bananowe nie potrzeba.

    Zachodzi pytanie; "Czy tak byc musi"? Zastanawiajace jest , jak duzo jest cymbalow ktorzy strasza Polske, w tej chwili PISowska, statusem peryferyjnym. Po pierwsze, jestesmy od dawna tak traktowani. Tylko dlatego , ze mamy miernych przywodcow. A miernych przywodcow mielismy przed dojsciem do wladzy partii Kaczynskiego. To trzeba koniecznie zrozumiec i podkreslac na kazdym kroku aby nie bladzic!.

    Polska jest w stanie Europie Merkel dyktowac! Europa Polski potrzebuje! Europa bez folwarku jakim jest Polska daleko nie podola. Gdybysmy mieli ludzi z glowa sterujacych ten narod w przyszlosc Polsce by nikt z Brukseli nie grozil. Lekcja Grecji nauczyla by nas czegos. Europa zabiegala o Grecje i poszla Grecji na daleko idace ustepstwa! Polska jest znacznie bardziej lakomym kaskiem dla tej wlasnie Europy niz Grecja - szczegolnie dla Niemcow. Grozba Polexitu bylaby oznaka funkcjonalnego konca tego nieudanego zlepku elit i pariasow.

    Rzeczypospolita nie powinna stac sie popyhadlem ktorego mozna straszyc i szantazowac. Bo gdy do tego zaczyna dochodzic to jedno jest pewne, bedzie jeszcze gorzej. A jak ma byc gorzej, to do widzenia. Nalezy szukac nowych kontaktow i nowych sprzymierzencow. Jak to mowia, przyjaciela poznaje sie w biedzie. Prawdziwy przyjaciel nie chce wprowadzac biedy w tym kraju ekonomicznymi sankcjami tylko dlatego ze... nie chcemy zrzutki bliskowschodnich odpadow z Niemiec.

    Powiadaja , szanuj siebie to i inni beda Cie szanowac. Niewolnika traktuje sie jak... niewolnika.

  • cracovia.figiel

    Oceniono 2 razy 0

    To już do tego doszło że sojusznicy srają na kapitalistyczną Polskę?.... i to ci z NATO? Ale jaja jak banany.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

O autorze kultura-liberalna

avatar

Kultura Liberalna to ośrodek myśli zaangażowany w działania na rzecz obywatelskiej wolności. Promujemy nowoczesny liberalizm o korzeniach w Europie Środkowo-Wschodniej.

www.KulturaLiberalna.pl

Najczęściej czytane