Masz już blog? Dodaj wpis po zalogowaniu.

Załóż swojego bloga

10.12.2015 14:31

W oczekiwaniu na ciąg dalszy TTIP

Stany Zjednoczone i Europa stoją obecnie przed wielkimi wyzwaniami. Unia Europejska zmaga się z falą migracyjną ludności, atakami terrorystycznymi, skandalem niemieckiego koncernu motoryzacyjnego, czy ryzykiem wystąpienia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty.  Stany Zjednoczone dotyka spadek zaufania dla funkcjonowania własnej gospodarki, bessa cen eksportowanych surowców, brak efektów w wojnie z ISIS i przedwyborcze prężenie populistycznych muskułów kandydatów na prezydenckich kandydatów.

Czy przyspieszenie negocjacji nad Transatlantyckim Partnerstwem w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP) mogłoby być znaczącym krokiem w drodze do rozwiązania tych problemów?  Czy otwarcie szerszych perspektyw dla obu gospodarek byłoby w stanie wzmocnić sojusz transatlantycki, stanowiący gwarant naszego wspólnego bezpieczeństwa?

Wielu polityków, z którymi się spotykam twierdzi, że TAK. Negocjacje się toczą. Jedenasta runda rozmów miała miejsce w Miami, 19-23 listopada br. Szczegóły na http://trade.ec.europa.eu

Negocjatorzy omawiali szczegóły dostępu do przyszłego wspólnego rynku dla unijnych i amerykańskich firm. Celem umowy jest przede wszystkim eliminacja ceł, opłat pozataryfowych oraz ułatwienia w handlu, co miałoby pobudzić wzrost gospodarczy po obu stronach Atlantyku i pomóc w stworzeniu milionów nowych miejsc pracy, przynajmniej takie są założenia.

Ustanowiono już główne zasady dotyczące współpracy regulacyjnej, które stanowią m.in. iż:

- poziom ochrony konsumentów musi zostać utrzymany na aktualnym poziomie, bądź jeszcze zwiększony,

- umowa nie będzie miała wpływu na demokratyczne procesy legislacyjne w UE i USA,

- wymiana handlowa będzie uwzględniać unijną strategię zrównoważonego rozwoju w wielu obszarach, a szczególnie takich jak zatrudnienie i środowisko.

Szacuje się, że TTIP może w przyszłości przynieść ogromne korzyści płynące choćby tylko z „zespolonej” innowacyjności obu gospodarek i wynikającej z tego konkurencyjności z resztą świata. Możliwości płynące z ustanowienia wspólnej gospodarki transatlantyckiej dostrzegają już sektory: farmaceutyczny, energetyczny oraz producenci wina. Co mogliby zyskać?  Pozostańmy przy przykładzie tych ostatnich. Europa jest dla Stanów Zjednoczonych największym rynkiem zbytu wina (40% całego eksportu wina z USA) . Tamtejsi producenci są jednak na naszym rynku krępowani przez uciążliwe dla nich regulacje prawne, mające chronić... europejskich producentów regionalnych. Ci zaś, chętnie sprzedawaliby więcej swojego wina za ocean, ale napotykają na podobne problemy na rynku USA. Jedni i drudzy widzą zalety zniesienia dotychczasowych komplikacji.

PKB USA i UE to razem 35 bilionów $, a obroty z wzajemnej wymiany handlowej sięgają rocznie 1 biliona $ , wypracowanego przez 15 mln zatrudnionych.

Obie strony umowy stanowią obecnie najwyższe światowe standardy w dziedzinie środowiska, zatrudnienia, zdrowia i bezpieczeństwa. Niestety, wiele z tych standardów różniąc się w szczegółach - stwarza po obu stronach Atlantyku bariery dla handlu i inwestycji.

Zdaniem Komisji Europejskiej na obecnym etapie rozmów nastąpił już znaczny progres w negocjacjach dotyczących ceł, taryf, usług i zamówień publicznych. Ciąg dalszy negocjacji zaplanowano na luty 2016 r.

Najtrudniejszy temat umowy dotyczący międzynarodowego arbitrażu ISDS ciągle jeszcze jest odkładany na później, o sprawie pisałam wcześniej tutaj.

Parlament Europejski nie jest partnerem w negocjacjach TTIP, jesteśmy jednak dość solidnie informowani o czynionych postępach przez Komisję Europejską, która nauczona casusem ACTA (umowy po latach negocjacji odrzuconej przez Parlament) nie pozwala sobie na ignorowanie naszego zdania. Dobrze wie, że i tak po zakończeniu negocjacji i zatwierdzeniu dokumentu przez Radę Europejską, do Parlamentu będzie należało ostatnie słowo, gdy w głosowaniu będzie mógł TTIP zatwierdzić lub nie.

Zdajemy sobie sprawę, że idealne transatlantyckie partnerstwo mogłoby przynieść wiele korzyści zarówno w skali globalnej, jak i dla każdego obywatela UE i USA, ale czy uda się takie teraz wypracować i "zaimpregnować" od obecnej kryzysowej sytuacji po obu brzegach oceanu?

Ciąg dalszy z pewnością nastąpi ...

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

Czytaj więcej na blogu Lidia Geringer de Oedenberg.

Zobacz także
Najczęściej czytane