01.02.2012 18:24

Kilka wyjaśnień co do komentarzy, za które dziękuję :-)

Pisałem o etyce. Trochę co innego etyka, a co innego ludzkie zachowanie. Etyka jest nauką. Nauką o moralności, nauką o tym co dobre, a co złe. Nauką o tym, jak dobrze, czy szczęśliwie żyć. A rzeczywistość często toczy się często swoim życiem. I, że od zarania ludzkości ludzie kradli, to wcale nie wyklucza tego, że w kodeksach etycznych i moralnych uznawali, że kradzież jest dobra. Wręcz przeciwnie.

Druga sprawa. Ja zwracam uwagę tylko na pewną zmianę, jaką niesie Internet - moim zdaniem. Nie twierdze, że Internet już obalił normę "nie kradnij". Dostrzegam tylko taką tendencję. Czy tak się stanie? Nie wiem. I wcale się tak stać nie musi. Jednak wydaje mi się, że Internet powoduję, że kradzież, która o tej pory jednoznacznie byłą stratą, powoduje (paradoksalnie), że może przynieść zysk wytwórcy, przynajmniej jeśli chodzi o własność intelektualną. 

Zobacz także

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (2)

  • zukow00

    0

    zadrzwiami : dochodzenie roszczeń za "utratę spodziewanych korzyści" budzi we mnie tyle samo wątpliwości co "pobicie ze skutkiem śmiertelnym" oraz " krótkotrwały zabór mienia " . Problem polega na tym ,że niestety nie jest tak iż to co ludzie zapisali, choćby nie wiem jak utytułowani, musi być automatycznie słuszne.
    Jeżeli zapis budzi powszechne wątpliwości społeczne to powinien podlegać analizie i weryfikacji ponieważ prawdopodobnie nie pasuje do obowiązujących realiów. Tak myślę. Jeżeli chodzi o przykład, który podajesz to mogę wymyślić kilka innych, które pozwolą inaczej spojrzeć na te kwestie. Żeby to wszystko było takie proste,że wystarczy jeden przykład, porównanie ... Gdyby tak było to już od dawna ludzkość nie miałaby takich problemów jak obecne. Pozdrawiam.

  • zadrzwiami

    Oceniono 2 razy 0

    Wybacz, ale Internet nic nie zmienił w kwestii etyki. To, co robisz, to próba racjonalizowania tego, co z gruntu jest naganne.

    Prosty przykład:
    załóżmy, że jesteś moim pracownikiem. Powinieneś dostawać pensję, np. 3.000 zł. Ale pewnego dnia przychodzę do Ciebie i oznajmiam: dziś dostaniesz 2.000, a za 1.000 kupię Ci lepszy komputer. Będzie Ci się lepiej pracowało, będziesz wydajniejszy etc. Albo wezmę Ci jeszcze 1.000 zł i opłacę Ci szkolenie - zyskasz kolejny atut w CV i dzięki temu w przyszłości zdobędziesz lepszą pracę.
    Uczciwy deal?

    Otóż nie do końca, bo te 3.000 w całości były Twoje i to Ty masz wyłączne prawo do dysponowania tą sumą.

    Artysta, który nagrywa płytę i daje koncerty, ma prawo oczekiwać, że kupisz płytę i pójdziesz na koncert. Że sprzeda wszystkie płyty i wszystkie bilety na koncert. Jak ktoś kopiuje i puszcza w drugi obieg jego płytę - po prostu go okrada. Fakt, że ma taką możliwość, bo daje mu ją internet, nie oznacza, że może to robić.

    W prawie cywilnym - również polskim - istnieje możliwość dochodzenia roszczeń za "utratę spodziewanych korzyści". Wg powyższego przykładu - mógłbyś mnie ciągać po sądach i pewnie być wygrał, bo należało Ci się te 3.000, to były Twoje spodziewane korzyści.
    Tak samo jest z artystą, którego płyty nie kupiłeś, tylko ściągnąłeś z sieci: pozbawiłeś go spodziewanej korzyści.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Infografika