Masz już blog? Dodaj wpis po zalogowaniu.

Załóż swojego bloga

21.05.2012 11:04

Bo to taki dobry katolik był..

Po raz kolejny zakończył się tydzień apostazji w Polsce zorganizowany przez środowiska antyklerykalne i pseudolewicowe. Nie ma dokładnych statystyk na temat tego ile osób tak naprawdę opuściło kościół w ramach nawoływania polityków, ale wszystko wskazuje na to, że niewiele skoro podsumowanie całej akcji Andrzej Rozenek zamknął w słowach: To był Tydzień Apostazji zakończony opuszczeniem Kościoła Katolickiego przez Janusza Palikota.

No właśnie.

Po sobotnim zażenowaniu kolejnym show Palikota zaczęłam zastanawiać się czemu miało ono służyć. O ile jeszcze w sobotę Palikot wydawał mi się śmiesznym -tak dzisiaj jest mi go najnormalniej, po ludzku żal. Jego i tego nie wnoszącego nic sensownego do życia publicznego Ruchu. Wydawało mi się, że ktoś z RP pojawi się jak zawsze w niedzielnym programie Moniki Olejnik (7 dzień tygodnia) i entuzjastycznie odtrąbi wielki sukces moralny świeckości nad katolicyzmem. 

Ale nikt się nie pojawił. Nie było powodów do radości? 

Obejrzałam jeszcze raz wideo, które pojawiło się w mediach uwieczniające chwilę powieszenia nic nie znaczącej kartki na drzwiach kościoła. Zobaczyłam tam przegranego człowieka pozującego do zdjęć przed wejściem do świątyni: panie Januszu wyżej rękę, mógłby pan poprawić napis, proszę popatrzeć na mnie, panie Januszu teraz w prawo, i teraz do mnie, prosimy popatrzeć tam do tyłu teraz, o dobrze, Panie Januszu jeszcze raz można, o dobrze, dziękuję.. 

A potem gwiazda weszła do kościoła już bez łańcucha zniewolenia na szyi, wzbudzając ciekawość turystów. Co to za człowiek robi sobie zdjęcia z fotoreporterami w kościele? –pewnie pomyśleli. I na wszelki wypadek także wyciągnęli telefony komórkowe. 

Pstryk, pstryk. Wrócą do swoich krajów i pokażą co zobaczyli w polskim kościele, może dojdą do wiedzy, że ten człowiek to polityk. Może doczytają gdzieś, że właśnie tym przedstawieniem w świetle kamer zmienił swoje poglądy religijne i postanowił zostać ateistą. I przetrą oczy ze zdziwienia, ponieważ w ich kraju, żaden polityk nie zwoła mediów tylko po to by poinformować ich, że już nie lubi chodzić do kościoła. U nich przecież jest to bardzo osobista sprawa. 

Palikot miał swoje pięć minut.

Przed świątynią błysk fleszy przyćmił światło słoneczne – zaś w świątyni rozjaśnił mrok zacofania kościoła i ukazał drogę nieświadomym, zindoktrynowanym istotom modlącym się przed ołtarzem. Podążajcie za mną! –zdawała się krzyczeć symboliką postać posła opuszczająca w świetle jasnych rozbłysków ciemne, zimne i nieprzyjazne ludziom miejsce. Prawie jak Jezus, no może jak Mojżesz, albo jak Luter, no dobra niech będzie prawie jak Piłsudski.. 

I po spektaklu. 

Kartki na drzwiach kościoła już nie było. Parę minut po powieszeniu ktoś ją ściągnął. Nie wiadomo czy ktoś od Palikota czy jakiś przechodzień by sprzedać ją na Allegro jako wzór tego jak zrobić szum i nic nie zrobić. 

Czym była kartka papieru udająca dokument powieszona gdzieś na drzwiach? Czy tak załatwia się urzędowe sprawy? Czy rozwodząc się także przyczepiamy swoją „wolę opuszczenia żony/męża” na drzwiach urzędu w Warszawie, informując, że nie chcemy już być razem z nią/nim w Biłgoraju? Czy to wystarczy by czuć się wolnym? 

Polityk, który nie raz pokazał, że przepisy niewiele go obchodzą bo to on jest szlachcicem na zagrodzie znowu zagrał na nosie zapatrzonym w niego antyklerykałom. Oni poczuli wiatr odnowy we włosach i też powiesili nic nie znaczące kartki na drzwiach kościoła w Łodzi. Jaka fajna zabawa – wieszanie kartek na starych drewnianych wejściach. 

Poseł Palikot pewnie w dalszym ciągu jest wiernym kościoła katolickiego. Nie złożył stosownych dokumentów tam gdzie powinien więc oficjalnie sprawy nie ma. A przecież nietrudno jest wyrwać się urzędowo ze szponów kościoła. Wystarczy zgłosić się do kancelarii prawnych, które zajmują się sprawami apostazji. To jest bardziej wiarygodne niż czekanie na ustawy, które nie wiadomo co mają zawierać by pomóc apostatom. 

Ale przecież nie po to poseł stawiał kapliczkę koło swojego domu by teraz ją burzyć. Nie po to przywoływał marzenia o Polsce Wojtyły by zrywać tak serio więzi ze wspólnotą chrześcijańską. Przecież nikt normalny nie histeryzuje z tego powodu, że kilkadziesiąt lat temu ktoś mu namalował wodą święconą znak krzyża na czole.

Nikt normalny. 

Ale elektorat Palikota żąda i wymaga. Oczekuje zamieniania kościołów w kliniki aborcyjne więc trzeba pielęgnować ich żądania by nie stracić resztek walącego się słupa poparcia. By wzmocnić akcent straty redaktor Terlikowski pisze listy do Palikota, że jeszcze jest czas, że może wrócić. A sam poseł napisał na kartce papieru, żeby sobie kościół nie myślał i jego –Palikota nie nękał bo do sądu pójdzie. 

A w sumie dla Kościoła to pryszcz, z Palikotem czy bez niego Kościół będzie istniał. No, może na świecie, dla turystów była to sensacja, ale dla nas.. Całą śmieszność akcji Palikota pokazuje to wideo :)

Czytaj więcej na blogu mebaisog.

Zobacz także

Komentarze (16)

  • jezierskiadam

    Oceniono 8 razy 8

    "Ale elektorat Palikota żąda i wymaga. " - To jest kluczowe zdanie w tym tekście.
    Dodałbym: Elektorat Palikota rośnie jak na drożdżach i nich was nie mylą "sondaże". Przed wyborami też były "sondaże".

  • yerry46

    Oceniono 8 razy 6

    Beznadziejny, denny tekst. Z paszkwilami sie nie dyskutuje.:/

  • zero-cin

    Oceniono 6 razy 4

    > "Nie ma dokładnych statystyk na temat tego ile osób tak naprawdę opuściło kościół w ramach nawoływania polityków, ale wszystko wskazuje na to, że niewiele..."

    Są takie statystyki. Ta liczba wynosi - nomen omen - zero. Wyrwanie się ze szponów kościoła jest bowiem w Polsce praktycznie niemożliwe.

    (Piszę, że praktycznie nie jest to możliwe, ale jednak kilka takich przypadków jest. Można je policzyć na palcach. Wszystkie odbyły się bez oparcia na prawie kanonicznym i za dobrą wolą kilku proboszczów. Nielicznych, którzy rozumieją, że czasy się zmieniają)

    • mebaisog

      Oceniono 6 razy 2

      @zero-cin
      Przyklejając kartki na murach na pewno jest to niemożliwe.

      By odejść z kościoła wystarczy tylko zrobić to co należy: przedstawić odpowiednie dokumenty i poczekać. Tak to jest, że przy rozwodzie, ślubie, śmierci, przystąpieniu lub wystąpieniu do czegoś trzeba przejść drogę urzędową. Czasami łatwiej a czasami trudniej, ale trzeba jeżeli NAPRAWDĘ chcemy być wolni.

      Dla chcącego nic trudnego. No, chyba, że tak naprawdę to nie chcemy.

    • zero-cin

      Oceniono 1 raz 1

      @mebaisog

      Otóż rzecz właśnie w tym, że nie. "Semel catholicus, semper catholicus", tej zasady nikt nigdy nie odwołał.

      Jeśli mi nie wierzysz - spróbuj się sam zastosować do swojej rady.

    • mebaisog

      Oceniono 1 raz -1

      @zero-cin
      W artykule napisałam, że normalny człowiek nie histeryzuje z powodu znaku krzyża zrobionego na czole ileś lat wstecz. Mnie nie przeszkadza bycie ochrzczoną ;)

      Ale uwierz mi, są w Polsce apostaci, są rozwody kościelne i wszystko można zrobić - trzeba tylko chcieć a nie krzyczeć. Od krzyku nic się nie zrobi.

    • jezierskiadam

      Oceniono 1 raz 1

      @mebaisog
      COP O TYM SĄDZICIE:

      Znalazłem taką wypowiedź niejakiego ks. dr hab. Piotra Majera:

      cyt:
      "W ostatniej reformie Kodeksu Prawa Kanonicznego Ojciec Święty nawiązał do dawnej zasady semel catholicus, semper catholicus. To znaczy, że jeśli ktoś raz został katolikiem, ten zostaje katolikiem na zawsze. Nawet apostata, który porzucił wiarę, pozostaje katolikiem. Oczywiście popada w karę ekskomuniki latae sententiae, ale nie może być traktowany jako ktoś, kto nigdy nie należał do Kościoła katolickiego. Dla kogoś, kto patrzy z pozycji dalekich od Kościoła, może to być niezrozumiałe. Jednak zgodnie z nauczaniem i prawem Kościoła, nawet jeśli ktoś publicznie deklaruje, że wiarę katolicką w całości porzuca, jest nadal katolikiem. Jego chrzest jest ważny i gdyby ten człowiek się nawrócił i chciał naprawić zranioną komunię z Kościołem, nie musi na nowo przyjmować chrztu, ani nawet być na nowo przyjmowany do Kościoła. Musi oczywiście odstąpić od uporu, jak mówi prawo kościelne, i naprawić wyrządzoną szkodę."

      CO O TYM SĄDZICIE???

    • mebaisog

      Oceniono 2 razy -2

      @jezierskiadam
      A co w tym takiego dziwnego?
      .
      Zrzekniesz się obywatelstwa polskiego,zerwiesz kontakty z krajem, przestaniesz mówić po polsku a Polakiem i tak zostaniesz na zawsze ;)
      .
      To są więzy nieuchwytne, które pozostają z człowiekiem. I tak samo z chrztem. Jesteś przypisany do pewnej kultury -jak chcesz to zerwać?

    • zero-cin

      Oceniono 1 raz 1

      @mebaisog

      Jejku... Jak z Tobą dyskutować? Twierdzisz, że są w Polsce "apostaci" (w znaczeniu kanonicznym, czyli osoby, które zostały ekskomunikowane na swoje życzenie)? Jesteś tego pewien? Bo ja twierdzę, że są osoby, którym tylko tak się wydaje...

      Tak zwanej "apostazji" dokonywano w Polsce w oparciu o specjalna instrukcję KEP, czyli to, co obaj z pewnością znamy: dwóch świadków itd. Autorzy tego dokumentu oparli się na paragrafach dotyczących rozwodów. W kwietniu 2010 r. papież Benedykt XVI w dokumencie "Omnium in mentem" zniósł taką możliwość właśnie ze względu na to, że paragrafy te dotyczą tylko i wyłącznie rozwodów, a nie chętnych do opuszczenia KK. Co więcej - pojawiła się interpretacja prawa kanonicznego głosząca, że wszystkie dokonane wcześniej "apostazje" są nieważne.

      Tak samo każda "apostazja" dokonana w Polsce w oparciu o instrukcję KEP po 9 kwietnia 2010 r. jest nieważna, ponieważ jest niezgodna ze słowem najwyższego katolickiego dostojnika. Jest tu jeszcze jeden element - instrukcja została przyjęta tylko w jednej Diecezji, Łomżyńskiej. Jeśli ktoś zrobił to na przykład u Michalika, dostał nic nie warty kawałek papieru.

    • zero-cin

      0

      @zero-cin

      Przepraszam bardzo Panią za pomyłkę odnośnie płci...

    • mebaisog

      Oceniono 2 razy 0

      @zero-cin
      Bez problemu dokonał apostazji Tomasz Węcławski, Tadeusz Bartoś (oboje byli duchownymi). Powtarzam, dla chcącego nic trudnego ;)
      PS. Nie gniewam się za pomyłkę -przeczytaj mój nick wspak.

    • zero-cin

      Oceniono 2 razy 2

      @mebaisog

      Eeee...

      O ile mi wiadomo, to obaj wymienieni jedynie porzucili stan "kapłański".

  • acqh

    Oceniono 3 razy 3

    Gdyby to, co zrobił Palikot było na prawdę tak nieważne, jak to usiłuje się przedstawić w tego typu artykułach, to nie byłoby takiej nagonki na niego.
    Popieram Palikota.

  • Oceniono 5 razy 3

    O czym było to pisanie?. Nie wiem. Takie to było dukanie.
    Może lepiej o modzie?, albo o kuchni? albo ...o miłości

  • dareczek1234

    Oceniono 4 razy -2

    Bardzo fajny tekst, który dokładnie "wypstrykał" punkt po punkcie słabość Palikota i jego całego poletka. A zawiedzione chłopstwo, plebs Ruchu Palikota wierzące jedynie w imię Janusz stoi z wybałuszonymi oczyma -że co? to już koniec szopki?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

O autorze mebaisog

avatar

Kiedyś miło tutaj było, ale już się skończyło. Na pamiątkę zostawiam kilka artów -może coś Wam to uzmysłowi i przejaśni się w Waszych "czerwonych" głowach wink
.
mebaisog.blogspot.com

Najczęściej czytane