Masz już blog? Dodaj wpis po zalogowaniu.

Załóż swojego bloga

21.02.2013 11:06

Święta gejowatość ;)

Niesioł miał problem. Po nieudanej próbie „przedyskutowania” projektu o związkach partnerskich jedna ze znanych postaci świata artystycznego wylała swoje żale i powiedziała, że Platforma to partia oszustów gdyż –w największym skrócie- osoby o orientacji seksualnej homo nie będą mogły zawierać związków między sobą. A jak nie patrzeć dotknęło to bezpośrednio rodzinę rozżalonej, zaś jej córka powiedziała, że rozważa wyjazd z Polski z tego powodu. 

Niesioł jak to Niesioł. Powiedział co myślał. Powiedział te słowa: To deklaracja, która oznacza coś takiego - nie obchodzi mnie Polska, tylko córunia moja, która jest lesbijką. W związku z tym, że interesy córuni nie są zabezpieczone, nie obchodzi mnie Polska.

I jak na to nie popatrzymy, w tym wypadku powiedział prawdę. Obyczajowość, która ma ulec zmianie, musi być za zgodą większości by zachowane zostały standardy demokracji. Oczywiście wszyscy stoją na straży demokracji pod warunkiem, że zabezpiecza ona ich interesy. Jeżeli jest inaczej mamy przypadek Holland.

Rozpętała się burza, lewackie gazety stanęły w obronie Holland i przeciw Niesiołkowi. Dziennikarze lewaccy prawie podarli swoje szaty na Twitterze, zabrakło jeszcze histerycznego płaczu posłanki PO „wstydzę się za swojego kolegę” czy innego działacza tej partii „mnie też oszukali”.

Burza trwała, nastąpił wysyp żądań „Przeproś!” i mimo tego, że Niesioł przeprosił to nikt tego nie zauważył, a sama zainteresowana powiedziała, żeby Niesioł sobie poszedł z PO i nie kompromitował partii. Premier na wszelki wypadek też przeprosił i tutaj przetarłam oczy i uszy ze zdziwienia.

Za co przepraszał premier? Za Niesiołka?

Zaczęłam się zastanawiać, czy my nie popadamy już w paranoję chodząc koło mniejszości seksualnych na paluszkach by broń Boże nie zakłócić spokoju „świętej gejowatości”. To jest jakaś specyficzna grupa, która uważa, że sama może obrażać wszystkich, ale gdy tylko ktoś spojrzy na nią krzywym okiem zaczyna się iście dziewczęca histeria. Gdy nie dostaje tego co chce wypowiada osądy pod adresem rządu, które przez gardło by nie przeszło żadnej gejowatości w Europie. Wypowiada się także, nie przebierając w słowach na temat tych, którzy wcale nie muszą uważać tak jak oni.

To co się działo w mediach po odrzuceniu projektów dotyczących związków partnerskich jasno pokazało, że nie mamy do czynienia z jakimiś gogusiami tylko ludźmi, którzy znają siłę wyzwisk i używają ich do woli nie patrząc, że mogą urazić inne osoby. Dotyczy to także dziennikarzy stojących na barykadach walki o równouprawnienie.

A gdy Niesiołek powiedział „córunia..” usłyszeliśmy wrzask jak stąd na Marsa.

Trzy dni czekałam na wyjaśnienie co było obraźliwe w słowach Niesiołka: córunia czy lesbijka. Tego drugiego nawet nie brałam pod uwagę –wszak lewactwo prezentując swoich gości w prywatnych TV -„gej” stawia zaraz po nazwisku. Wszak Wyborcza cytując rozżalonego działacza PO napisała w tytule „Gej z PO”.

Więc córunia była taką obelgą?

Nikt nie chciał sprecyzować. Dopiero wczoraj Niesiołek zapytał red.Olejnik tak po swojemu, prosto z mostu: czy lesbijka to słowo obraźliwe, a redaktor aż się zarumieniła, aż zaprzeczyła, że nie, że broń Boże..

To o co ten szum?

O córunię.

I tak doszliśmy do końca opowieści. Opowieści o absurdach. Opowieści o kompleksach, o niedowartościowaniu, o strasznym zażenowaniu z powodu własnej orientacji seksualnej. I o tym, że zainteresowanie partnerem/ką tej samej płci jest nawet dla mniejszości seksualnych powodem do wstydu.

Kiedyś napisałam arta: Jak się sam nie uszanujesz – to nikt nie uszanuje Ciebie. Udowodnił to Palikot waląc „ciotami” w ministra. Ale wtedy usłyszałam od przedstawiciela środowiska gejowskiego, że facet jest po prostu oczytany, mądry, filozof i nawet Gombrowicza zna :)

Więc potraktujcie słowa Niesiołka jako zamiłowanie do piosenek Kaliny Jędrusik. Podobno kiedyś śpiewała piosenkę o córuni i jak -stwierdził poseł potępiony przez „świętą gejowatość”- Magdalena Środa wtedy nie protestowała ;)

No, ale Kalina i „cioty” to przeca sztuka nie?

 

______________

PS. Niesioł to skrót od Stefana Niesiołowskiego. Mam nadzieję, że Pan Poseł nie obrazi się za to zdrobnienie.

Czytaj więcej na blogu mebaisog.

Zobacz także

Komentarze (49)

  • ippix

    Oceniono 37 razy 23

    Wytłumacz mi, proszę, czyje interesy są zagrożone przez umożliwienie sformalizowania związku "córuni" pani Holland? I jak miałaby na tym ucierpieć Polska?

    • ippix

      Oceniono 18 razy 16

      @mebaisog
      A. Ok. Więc po co jest ten artykuł, skoro sama mówisz, że związki partnerskie nikomu nie zagrażają? Doprawdy tak ważne jest, żeby znaleźć sobie kogoś "gorszego", komu można dowalić? Czy zasada, "żyj i daj żyć" jest tak trudna do zaakceptowania? Czy jak poseł Niesiołowski obraża posłów z PiSu to mamy się oburzać, a gdy obraża osoby, za którymi (wnioskuję z wpisu) nie przepadasz (eufemizm) to należy siedzieć cicho?

    • Oceniono 16 razy -6

      @ippix
      A co jest zagrożone brakiem takiej możliwości? Jak Polska na tym ucierpi?

    • mebaisog

      Oceniono 16 razy -10

      @ippix
      Oczywiście, że nie zagrażają i nie raz to mówiłam ;) Artykuł nie jest o związkach tylko o histerii lewactwa w temacie "gejowatość". Może Ty mi powiesz, po co był ten szum i czy to pomaga mniejszościom seksualnym w poprawie reputacji?

    • ippix

      Oceniono 15 razy 11

      @notosamjuzniewiem
      Brakiem tej możliwości zabieramy prawa około 7-10% naszego społeczeństwa. Tak sobie naiwnie myślę, że każdy chciałby żyć w kraju, w którym rządzący dbają o to, w jaki sposób ułatwić życie swoim obywatelom, a nie jak im (w perfidny sposób i w niewybrednych słowach) dowalić.

    • ippix

      Oceniono 18 razy 16

      @mebaisog
      Zgadzam się, że histeryczne reakcje nie pomagają żadnej sprawie. Tak jak nie pomaga nazywanie ludzi "lewactwem" czy "katolstwem". Marzy mi się, żebyśmy dyskutowali na argumenty, a nie obrażali oponentów. Takie wpisy, jak Twój zamiast pchnąć dyskusję do przodu, tylko zaogniają sytuację.

    • ippix

      Oceniono 16 razy 12

      @mebaisog
      I jeszcze jedno - nie rozumiem dlaczego mniejszości seksualne miałyby "poprawiać reputację"? To jacyś przestępcy są?

    • Oceniono 19 razy -7

      @ippix
      Ale po co te słowa w nawiasach? Poza tym praw nienadanych nie można zabrać, więc nic nikomu zabrane nie zostało. Gdy już damy, wtedy będzie gorzej, zwłaszcza, że z pewnością pojawią się nowe żądania. Ja tylko chciałbym, żeby tzw. związki partnerskie nie były przyrównywane do małżeństwa. Chciałbym również, żeby za kilka lat nie były ważniejsze. Wszelkie dzisiejsze wygody mogą być spełnione bez ustawy.

    • mebaisog

      Oceniono 24 razy -16

      @ippix
      Dyskusji nie będzie i nie raz o tym pisałam. W interesie lewactwa nie jest pomoc tylko udawanie pomocy. Przy tak niskim poparciu najlepsze dla nich jest trzymanie ludzi w nadziei a nie realizowanie ich postulatów ;)
      I odp. na pytanie 2. To nie są przestępcy, wybrali sobie tylko złych przedstawicieli. Ci -przez ostatni rok zepsuli im reputację i sam/a pomyśl dlaczego.. może śmieszne lewacke feministki (uwierz, że są też normalne feministki), może Biedroń, a może cały Ruch Palikota jest jedną wielką kompromitacją mniejszości seksualnych?
      Czyż nie o to chodziło? Poszumieć, zohydzić a potem powiedzieć: "będziemy dalej o Was i Wasze prawa walczyć".

    • ippix

      Oceniono 13 razy 11

      @notosamjuzniewiem
      Otóż nie masz racji - nie mogą. Nasze państwo jest obecnie tak wspaniałomyślne, że jeżeli idzie o zobowiązania wobec niego, traktuje tak samo małżeństwa, jak związki nieformalne. Formułka "prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego" i "pozostawania w stałym pożyciu" używana jest, kiedy idzie np. o zaległości wobec fiskusa. Ta sama formuła nie obowiązuje, gdy mamy do czynienia z dziedziczeniem lub darowiznami - należy płacić podatki takie, jakie płacą osoby sobie obce. Podobnych przykładów jest wiele.
      A do małżeństwa przyrównują głównie przeciwnicy takich rozwiązań. Przestańcie przyrównywać - problem z głowy : )

    • oby.watel

      Oceniono 17 razy 13

      @mebaisog
      Wam nie trzeba niczego zohydzać. Wszystko, czego nie aprobuje duszpasterz jest dla was ohydne. A takimi tekstami tylko utwierdzacie się wzajemnie w przekonaniu, że macie świętą rację.

      @notosamjuzniewiem
      Jakoś podpisując konkordat nie przejmowaliście się tym, że pojawią się nowe żądania, a stare nie będą respektowane. Jeśli Tobie nie pasuje żyć w związku, to się ożeń. Nikt Ci nie broni. Ale nie mebluj życia innym, których nawet nie znasz i nie wiesz dlaczego podjęli taką, a nie inną decyzję. Co byś powiedział gdyby Ci urzędnik lub duszpasterz powiedział w tym uroczystym dniu "no ale na związek z tą panią to ja się nie zgadzam, bo ta pani to ... [tu zostają wyliczone grzechy, które popełniła Twoja wybranka]? No? Co byś powiedział? A Ty właśnie zachowujesz się jak ów urzędnik.

    • Oceniono 11 razy -5

      @oby.watel
      Dlaczego urzędnik miałby coś takiego mówić, nie wiem. Nie zgodzić się na "tą panią" mógłby gdybym był panią. Swoją drogą zastanawiam się jak reagują partnerzy gdy im się mówi: wiesz, nie jestem pewien, czy chcę z tobą spędzić resztę życia. Dajmy sobie czas do trzeciego dziecka, później osądzimy, czy nasze zobowiązanie powinno nabrać trwalszego charakteru :-)

    • oby.watel

      Oceniono 11 razy 9

      @notosamjuzniewiem
      A dlaczego Ty coś takiego mówisz? Swoja drogą warto zastanowić się jak reagują partnerzy, gdy od obcych osób słyszą: wiesz, jak mi się coś nie podoba, to tobie nie wolno tego robić. Bo ja to uważam za obrzydliwość. Ale Ty mi przypadkiem nie mów co ja mam robić, nie pouczaj mnie, bo to bezczelność i chamstwo.

    • Oceniono 10 razy 0

      @ippix
      No ok, a co szkodzi zawrzeć formalny związek i oprócz obowiązków korzystać również z przywilejów? Nie dla małżeństwa, bo nie? Wprowadźmy przepisy na przywileje dla tych, którzy chcą nosić odwrotnie skarpety, bo nie chcą normalnie. Będzie zabawnie, będziemy mieć dużo przepisów do interpretacji.

    • dziunia_niunia

      Oceniono 16 razy -8

      @ippix
      To proste. Córunia dostałaby ulgi podatkowe, które jej się nie należą. Wszyscy byśmy na tym stracili.

    • przytomny2

      Oceniono 5 razy -3

      @notosamjuzniewiem

      Taaa ... a ta trójka dzieci, których przyszłością ryzykujemy, to czysty rekwizyt!
      Gdyby to było małżeństwo obowiązek alimentacyjny ciągnął by się aż do ich pełnoletniości, a tak, "w najgorszym razie" przewidzianym przez projekt PO trwałby przez 3 lata a w najlepszym - zwali się to na współ-podatników.

    • przytomny2

      Oceniono 3 razy -3

      @oby.watel

      Gorzej jeżeli jako współ-podatnik muszę do tego "interesu" dokładać. Zdrową zasadą jest "ile zobowiązań tyle praw" ... a w przypadku związków obowiązek alimentacyjny traktowany jest bardzo "luźno" o ile wogóle, czyli spada na budżet, czyli na nas wszystkich... niby z jakiej racji? Każdy trochę co innego uważa za obrzydliwość i wcale nie musi akceptować obyczajowości lansowanej przez media jako "norma".

    • przytomny2

      Oceniono 6 razy -2

      @ippix

      Umożliwienie sformalizowania związku "córuni" narusza interesy nas - podatników i to niezależnie od ich poglądów na sprawy obyczajowe. (N.b. forma wystąpienia samej Holland, w stylu "wyzwolonej" spod budki z piwem po hasłem :"obiecali te związki a nie dali", obraża dobry smak).
      Rzewne opowieści na dzień dobry o "odwiedzinach i pochówku" to próba gładkiego wejścia w temat (to są sprawy do załatwienia przy obecnym stanie prawnym!) ... potem zaczynają się "twarde interesy" o których jest ciszej no i potencjalny wyraj dla prawników. Chodzi o dodatkowe prawa dla osób, którym się nie chce koło tego związku połazić parę tygodni i pozałatwiać w USC oraz wziąć na siebie ew obowiązek alimentacyjny (trzeba być ślepym żeby nie widzieć, że wszystko to zmierza raczej wcześniej niż później w kierunku prawa do adopcji przez pary homoseksualne, a związki różnopłciowe mogą przecież dzieci mieć w ten czy inny sposób.
      W tym wszystkim chodzi o zdobycie uprawnień małżeńskich bez małżeńskich obowiązków, co nie jest obojętne dla budżetu oraz nie jest obojętne dla ludzi ceniących sobie solidne, stabilne rozwiązania i życiową odpowiedzialność a chcących zgodnie ze swoimi poglądami swoje dzieci do takiej odpowiedzialności wychować. Nie jest w interesie takich osób, żeby ich własne dzieci poznały zbyt wcześnie taką drogę na skróty i zbyt wcześnie z niej bezmyślnie skorzystały ... mają prawo mieć takie a nie inne preferencje i dążyć do takiego a nie innego świata wykorzystując prawo do publicznej wypowiedzi. Jest świętą naiwnością uważać, że sformalizowanie związków partnerskich jest obojętne dla środowiska społecznego i pozostanie sferą czysto prywatną. Wiem o czym mówię: pół tuzina osób o orientacji homoseksualnej znam od 35 lat, od czasu kiedy koło tego tematu nikt nie robił politycznego halo żeby zbijać polityczne punkty po lewej stronie... wtedy ostatnią rzeczą jakiej oni by sobie życzyli to sformalizowanie takich związków oraz traktowanie ich jako dojnej krowy bez zobowiązań. Na ale cóż ... być albo nie być dla lewicy ... to "dorośnięcie do "standardów zachodnich" na siłę ... cokolwiek by to znaczyło.... marsz w kierunku horyzontu "tęczowego"... póki trwa ten festiwal ... bo w końcu wszystko się znudzi i spowszednieje.

    • alchemik9999

      Oceniono 4 razy 2

      @przytomny2
      Bardzo celne. Dodam jeszcze jedno. Jakiś czas temu oglądałem w Polsat News dyskusje o związkach partnerskich. Był obecny Pan Legierski, który reprezentował środowisko LBGT i jakiś prawnik z Fundacji Helskińskiej. Cała dyskusja sprowadziła się do jednego. Na kilka rzeczowych pytań prowadzącego, że jest konkubinat, notariusz wrzeszczcie ślub cywilny odpowiedź Legierskiego była następująca. Bo wszystkie te formy niejako "z góry" określają prawa i obowiązki partnerów a "oni" by chcieli sami o tych prawach i obowiązkach decydować. I tu jest pies pogrzebany. Dajcie nam ulgi, i wszystkie przywileje jakie się wiążą z zawarciem małżeństwa a o obowiązkach sami zdecydujemy.....

  • alchemik9999

    Oceniono 31 razy -11

    Nie wiem tylko czy córka Holland straszy czy obiecuje.
    Dla mnie to obietnica ale niestety mam obawy, że niespełniona.
    A tak poważnie drogi/a autorze/ko to się nazywa homoterror.
    I niestety przybiera coraz większe rozmiary.

    • gnom123

      Oceniono 8 razy 2

      @alchemik9999
      tak z czystej ciekawości, co to jest ten homoterror? Szukałem w słowniku, nie znalazłem to może to łaskawie wyjaśnisz, bo jeśli cię zrozumiałem to ktoś przemocą zmuszał cię do zmiany orientacji seksualnej?

    • alchemik9999

      Oceniono 7 razy -1

      @gnom123
      To proste. Wystarczy popatrzeć na ten portal.
      Zmusza mnie do akceptacji takich zachowań.A to z tolerancją ma niewiele wspólnego.

    • gnom123

      Oceniono 9 razy 1

      @alchemik9999
      Jakich zachowań? Może tak parę przykładów? W jaki sposób jesteś zmuszany i do czego? Coś przespałem?

    • alchemik9999

      Oceniono 5 razy 1

      @gnom123
      Jeżeli kogoś kto nie akceptuje homozachowań a tylko toleruje osoby homoseksualne nazywa się faszystą, homofobem itd to jest to terror. Jeżeli tego nie widzisz to rzeczywiście spisz.
      Dowiedz się co się stało np na Uniwersytecie w Toruniu.

    • przytomny2

      Oceniono 6 razy 2

      @gnom123

      Kpisz czy o dogę pytasz? Homo-terror to zjawisko do którego słowniki jeszcze nie dorosły ... to postawa zakrzykiwania wszelkich zastrzeżeń prawnych i etycznych wobec związków jedno-płciowch, postawa zwolenników tych związków obrzucających swoich adwersarzy określeniami sugerującymi ich zacofanie i nieuctwo tylko dlatego, że takie związki są, więc nazywanie ich patologią jest jakoby niedorzeczne i sprzeczne z bliżej niedookreślonym "postępem" ... no cóż, paraliż też bywa postępowy a "postępować" można również w kierunku przepaści.

    • przytomny2

      Oceniono 2 razy 0

      @gnom123

      Generalnie przesypiasz wszytstko co nie pasuje do twojego obrazu świata.

    • gnom123

      Oceniono 6 razy 2

      @przytomny2
      Chcesz przez to powiedzieć że nie istnieją inne orientacje niż heteroseksualna? Czy też jest to kwestia wyboru? Zdaje się że to już przerobiono w III rzeszy, nie dotarło to jeszcze do Ciebie? Konstytucję znasz?

  • nadordynariusz

    Oceniono 20 razy 16

    Lewackie gazety, lewaccy dziennikarze.....chyba sobie Twój blog jako startową ustawię.

    • mebaisog

      Oceniono 2 razy 0

      @oby.watel
      Na samym dole, pod kreska wyjaśniłam.

    • oby.watel

      Oceniono 4 razy 2

      @mebaisog
      Zdrabnia się od biedy imiona, nigdy nazwiska. Żywię dla Ciebie zbyt wielki szacunek, by publicznie mówić o czym świadczy przekręcanie nazwisk.

    • mebaisog

      Oceniono 2 razy 0

      @oby.watel
      Z pokorą przyjmę krytykę Pana Posła i myślę, że nie potrzebuje on adwokata w Twojej postaci ;)

    • oby.watel

      Oceniono 7 razy 5

      @mebaisog
      Ja nie jestem adwokatem pana posła. Ale cieszę się, że myślisz..

  • gnom123

    Oceniono 20 razy 12

    Czy autorka zna język polski? Myślę że wątpię, pamiętam jak w latach 80 byłem przesłuchiwany przez pana sb-ka o uderzająco podobnych poglądach do w/w autorki. Patrząc co on tam "smaruje" w protokole zauważyłem że robi koszmarne błędy ortograficzne, a ów pan odsądzał mnie od czci wiary i polskości, na zwróconą uwagę że wypada w takim razie znać swój język ojczysty pan szybko zmienił temat. Ale do rzeczy autorko jeśli już o czymś piszesz bądź tak miła i używaj słów zgodnie z ich znaczeniem. Za słownikiem języka polskiego
    państwo
    wewnętrznie zorganizowana społeczność zamieszkująca określone terytorium, mająca swój rząd, suwerenność i określone prawa
    www.sjp.pl/pa%F1stwo
    Polska to zdaje się państwo jeśli się mylę proszę o sprostowanie:) P. Holland zdaje się mówiła o głosowaniu na PO. Czy autorka tak jak ów Niesioł uważa że PO=Polska? A może ów Niesioł =Polska? Historia wspomina o niejakim Ludwiku XIV który powiedział państwo to ja, było też program partii programem narodu.
    Wracając do meritum jak wynika ze słownika:) "państwo
    wewnętrznie zorganizowana społeczność" to osoby o innej orientacji niż heteroseksualna są częścią tej społeczności czy nie? A osoby o innych przekonaniach niż katolickie?
    Art. 32. konstytucji:
    1 Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
    2 Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
    www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm
    Czy tam jest jakiś wyjątek? Czy zwrot "z jakiejkolwiek przyczyny." jest trudny do zrozumienia?

  • kilimangaro

    Oceniono 27 razy 11

    "I tak doszliśmy do końca opowieści. Opowieści o absurdach. Opowieści o kompleksach, o niedowartościowaniu, o strasznym zażenowaniu z powodu własnej orientacji seksualnej. I o tym, że zainteresowanie partnerem/ką tej samej płci jest nawet dla mniejszości seksualnych powodem do wstydu."

    Jeśli napiszę: kobieto bredzisz, to nie powinno to być dla ciebie obraźliwe. Kobieta - nikogo nie obraża. Bredzić - też nie.
    Czytałaś wywiad w Newsweeku, którego dotyczy cała afera?

  • dwakurduple

    Oceniono 18 razy 10

    Widzisz mebaisog

    Tak właściwie to cieszy mnie,że piszesz,że wyrażasz swoje myśli,emocje itp.
    Tyle tylko,że obnażasz tym samym swój infantylizm.-Zwyczajnie nie pojmujesz świata,który Cię otacza,nie ogarniasz tego.Wszystkie Twoje dotychczasowe wpisy o tym świadczą,niestety.

    Podam Ci taki np.argument.-- Obecnie wszechobecne słowo "narodziny". - czy w pogóle zastanowiłaś się kiedyś nad tym skąd się wzięło ? Dlaczego nagle dziecko już nie jest urodzone,tylko się narodziło ?
    Podpowiem Ci - dlatego,że w takiej nomenklaturze łatwiej wbić ludziom zbitkę narodzone,bądż nienarodzone ale zawsze dziecko ! - Zniknął z języka płód.

    Do niedawna jeszcze jak matka urodziła dziecko,to dopiero wtedy zaistniało - urodziło się dziecko. --- Teraz już nie,teraz ono istnieje już w łonie matki i w ogóle jest, tylko nienarodzone i masz myśleć,że jest osobnym bytem,choć nie jest . Jest wciąż w Twoim organizmie i zależy od Twojego ciała i w ogóle od Ciebie..Ale wmawiają Ci,że od momentu zapłodnienia ( kiedy jest galaretowatą glutą) to już jest DZIECKO i Ty od tego momentu jesteś zupełnie nieważna,bo ważniejsza jest ta galareta choć w każdej chwili Twój organizm może je wyprzeć,poronić,może obumrzeć w Tobie.

    Sądzę,że jesteś właśnie tą osobą,która nie rodzi dzieci tak jak ja,ale je NARADZA.Nie obchodzisz też zapewne urodzin,tylko NARODZINY.

    Z całego serca Ci życzę,żeby w Twoim umyśle NARODZIŁA się jakakolwiek głębsza myśl,a proponuję żebyś jeszcze na trochę wróciła na gałąź.

    Pocieszę Cię jednak - Nie zamierzam więcej odwiedzać Twojego bloga - uważam,że to stara czasu.

    • trajkotek

      Oceniono 5 razy -1

      @dwakurduple
      to, że kiedyś dziecka nie było i zaczynało być, kiedy sie narodziło wynika z faktu, że ludzie wiedzieli mniej ... np. nie widzieli związku między kopulacją a rodzeniem dzieci ... dzisiaj wiemy, że to co jest w środku jest dokładnie tym samym, co wyjdzie na zewnątrz - czyli człowiekiem

    • alchemik9999

      Oceniono 2 razy -2

      @dwakurduple
      Infantylne argumenty. Dwutygodniowe dziecko nie jest zależne od matki ? Wcześniak leżący w respiratorze jest częścią respiratora ? Poczytaj lepiej co piszą naukowcy na ten temat. Od momentu poczęcia mówimy o odrębnym bycie, jest odrębny organizm z własnym zestawem genów. I różni się od dorosłego człowieka tylko i wyłącznie fazą rozwoju

    • dwakurduple

      Oceniono 3 razy 1

      @alchemik9999
      Może nie ujęłam tego dość jasno.
      Chodzi mi o to,że dopóki płód jest we mnie,to sam mój organizm może się go pozbyć niezależnie od mojej woli - zwyczajnie poronić i w tym znaczeniu płód jest zależny ode mnie,od mojego organizmu - jego być albo nie być.
      Kiedy się dziecko już urodzi też jest zależne ode mnie i niesamodzielne,ale inaczej.- Wtedy już mój organizm nie ma nań żadnego wpływu.

      Chyba teraz lepiej to wyjaśńiłam.

    • alchemik9999

      Oceniono 3 razy -1

      @dwakurduple
      Jeżeli już chcesz przytaczać naukowe fakty to poczytaj co na ten temat mówi, biologia, medycyna. Z naukowego punktu widzenia ludzkie życie rozpoczyna się w monecie poczęcia. jest odrębnym bytem z własnym zestawem genów. To jest człowiek i tyle mówi nowoczesna nauka. Jeżeli z jakiś powodów odmawia mu się podstawowego prawa do życia to trzeba to jasno i wyraźnie powiedzieć. A nie opowiadać dyrdymały o płodzie , zygocie itd. Tylko trzeba być konsekwentnym i mieć na uwadze to, że jak ktoś kwestionuje prawo takiej osoby ze względu na fazę jej rozwoju to ktoś inny może zakwestionować to samo prawo ze względu na inne rzeczy np kolor oczu , kolor skóry , pochodzenie itd. Przykładów z przeszłości aż nadto i zwykle do niczego dobrego to nie prowadziło

    • dwakurduple

      Oceniono 4 razy 2

      @alchemik9999
      Nie chcę przytaczać naukowych faktów i dlatego o nich nie napisałam - Przecież Ty w ogóle nie odnosisz się do tego o czym ja piszę - chyba nadal nie rozumiesz - Trudno.

    • alchemik9999

      Oceniono 3 razy -1

      @dwakurduple
      Jak to nie naukowe ? "że dopóki płód jest we mnie,to sam mój organizm może się go pozbyć niezależnie od mojej woli" to beletrystyka ? Rzeczywiście nie rozumiem. Bo z nauką, czy czymś takim jak humanizm nie ma to nic wspólnego. A z czym to nawet nie chce mi się dociekać.

  • miw77777

    Oceniono 2 razy 2

    Bić i krzyczeć, że biją, to stara sowiecka metoda:))))))))))))
    Jasne jest, że wypowiedź n.t. posłanki Grodzkiej w dyskusji o wolnych związkach niejakiej prof. Pawłowicz jest wypowiedzią w imieniu miłościwego Boga, i rzecz jasna nie była obraźliwa. Taaaaaaaaaa................ śmiać się, czy płakać??????
    ŻAŁOSNE

  • queve

    Oceniono 3 razy 1

    Myślę że autorka bloga nie do końca rozumie problem o którym się rozpisuje (bardzo częsta sytuacja).

    Agnieszka Holland udzieliła mocnego poparcia i autorytetu platformie w czasie kampanii wyborczej. Platforma miała być partią postępową i reformatorską. Do tej pory nie przeprowadziła żadnych konkretnych reform. Jedyne co zrobiła to zamrożenie reformy emerytalnej. Takiej stagnacji nie było od rządów SDL-PSL. Ja rozumiem to rozczarowanie.

    Z drugiej strony okazuje się, że platforma jest największym hamulcowym w sferze obywatelskiej. Głosami Platformy zdecydowano, nawet nie będzie dyskusji w parlamencie o związkach partnerskich. Nie mówiąc o zmianach w prawie. Tymczasem duża część rodzin (z dziećmi) w polsce żyje bez ślubu. I będzie ich coraz więcej. Rodzin właściwie poza prawem - brak dziedziczenia, brak prawa do opieki nad chorym partnerem, brak odpowiedzialności pomiędzy partnerami.

    Niesiołowski odsuwa rozmowę o niespełnionych obietnicach a skupia się na tym że córka Holland jest lesbijką. Podobnie prawicowi politycy rzucają Holland że jej ojciec był stalinowcem. I tym sposobem jakakolwiek merytoryczna dyskusja się kończy. I to jest fajna sytuacja dla polityków i blogerów bo nie trzeba mieć jakiejkolwiek merytorycznej wiedzy żeby komuś nawrzucać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

O autorze mebaisog

avatar

Kiedyś miło tutaj było, ale już się skończyło. Na pamiątkę zostawiam kilka artów -może coś Wam to uzmysłowi i przejaśni się w Waszych "czerwonych" głowach wink
.
mebaisog.blogspot.com

Najczęściej czytane