30.01.2012 22:07

Palikot - rozpala czy gaśnie?

„Ruch Palikota w ślepej uliczce” – oznajmia na swej okładce tygodnik „Wprost”. Michał Krzymowski w artykule „Z dymem jointa” opisuje problemy partii Palikota z kasą i – przede wszystkim – polityczną tożsamością. To typowy problem partii populistyczno – marketingowej. Strategia, która sprawdza się w kampanii wyborczej, w parlamencie może okazać się źródłem kryzysu.  

 

Palikot – twórca i tworzywo ery mediokracji

 

 Politolog Cas Mudde w znanym artykule „The Populist Zeitgeist”, stwierdził , że jednym z czynników, który sprzyja rozwojowi strategii populistycznych w polityce jest tabloidyzacja mediów, której istotą jest skupianie się na skandalu i sensacji. Konkurencja medialna stwarza zapotrzebowanie na formułowanie coraz bardziej radykalnych, wyrazistych poglądów politycznych. Transformacja współczesnych mediów zmienia zarówno strategie partii politycznych, ale i usytuowanie polityków w życiu publicznym. 

 

Bernard Poulet, autor wydanej w zeszłym roku w Polsce książki „Śmierć gazet i przyszłość informacji”, wskazuje na coraz większą dominację telewizji w dyskursie publicznym i pokazuje, jak ta potęga telewizji zmienia usytuowanie polityków w debacie publicznej, w relacji polityk-obywatel i władza publiczna-obywatel. Poulet pisze, że: „Potęga telewizji jako nośnika informacji i miejsca debaty głęboko przeobraziła metody uprawiania polityki. Osoba mówcy i wizjonera stopniowo ustąpiła miejsca aktorowi i pragmatykowi”. Wskazuje, że polityka się desakralizuje, a politycy coraz częściej stają się celebrytami. Sfera polityki pozbawiona jest elementu sakralnego, związanego z wielkimi ideami i wizjami, a politycy wpisują się coraz częściej w świat show businessu.

 

 

Poulet pokazuje, że o ile kiedyś istotą udziału polityczki czy polityka w programie telewizyjnym było to, czy udało się jej lub jemu przekazać pewne treści polityczne, czy odpowiednio skierować pewien apel polityczny, tak teraz głównym kryterium jest to, czy dobrze wypadła (wypadł) w telewizji. Poulet omawia też zmiany w tym, co można nazwać psychologizacją polityki. O ile kiedyś widzowie zadawali sobie pytanie, czy dana polityczka/polityk są szczerzy czy uczciwi, tak teraz stawiamy sobie pytanie o to, jak wypadli, czy udało się im zainteresować wyborców jakimś trikiem, wymyślonym przez doradców, spin doctorów, specjalistów od marketingu politycznego. Mowa tu o telewizji, której istotą jest rozrywka. Telewizja ta zmienia, przetwarza istotę informacji, tak iż informacja staje się rozrywką (infotainment). Rozczarowanie dziennikarzy zebranych w parlamentarnym biurze Ruchu Palikota po tym, gdy jej lider zapalił kadzidełko zamiast skręta z marihuaną, mówiło równie wiele o współczesnej polityce, jak i o mediach.

 

Formacja Janusza Palikota doskonale w tę nową sytuację medialno – polityczną. Zresztą polityk ów w publicznych wypowiedziach nie ukrywa zbytnio, że istotą jego funkcjonowania na scenie partyjnej jest gra wizerunkowa, a marketing jest podstawą jego działań (zob. np. wywiad – rzekę „Kulisy Platformy” ). Ruch Palikota jest zatem „partią populistyczno – marketingową”.

 

Ruch Palikota – biznesowa strategia w polityce

 

Populistyczną, bowiem występuje ona przeciwko „elitom” w imieniu tzw. zwykłych ludzi. Ci „zwykli ludzie” znaleźli się nie wśród wyborców Ruchu Palikota, ale także są dziś jego aktywistami, a nawet parlamentarzystami.

 

 Marketingową, bowiem proces tworzenia ugrupowania przypomina promocję produktu na rynku poprzedzoną badaniami rynku, projektowaniem produktu. Janusz Palikot przy tworzeniu swej partii kierował się wszak chłodną kalkulacją (przypominającą tę biznesową polegająca na znalezieniu niszy, stworzenie produktu i jego skuteczną promocję), a nie głęboko przemyślanym wyborem ideologicznym. 

 

Politolodzy opisujący model partii populistyczno – marketingowej wskazują też na decydująca rolę lidera. Trudno o ugrupowanie bardziej uzależnione od swego przywódcy niż Ruch Palikota.

 

 Ugrupowania populistyczno – marketingowe nie przywiązują wagi do kwestii ideologicznych czy programowych. Program RP oraz poglądy jego członków są niezwykle eklektyczne. Rzecznik prasowy Ruchu, Andrzej Rozenek, w odpowiedzi na list jednego z lewicowych stowarzyszeń młodzieżowych odpowiedział, że jego partia jest poza lewicą i prawicą.

 

 Strategia, dzięki której Ruch Palikota odniósł wyborczy sukces, jest jednocześnie źródłem problemów, które dostrzegł autor tygodnika „Wprost”.

 

 Jak wskazuje Kinga Wojtas, autorka książki „Partie populistyczne w Czechach i na Słowacji”, ugrupowania populistyczno – marketingowe „stosują psychologiczny mechanizm dowartościowania odbiorcy oraz dają poczucie skuteczności politycznej, stanowiącej jedną z istotnych przyczyn angażowania się w aktywność polityczną”. Politolożka dodaje: „Obserwujemy (...) populistyczną mobilizację w celu zdobycia głosu, a następnie problem z wywiązywaniem się ze złożonych wcześniej obietnic”.

 

 Kryzys, czyli wyborca się niecierpliwi

 

 Nawet jeśli Janusz Palikot pozostanie przy swoich kilku sztandarowych postulatach (pozostawanie w opozycji nie wymusza odchodzenia od swych haseł, choć wyraźnie widać, że radykalizm Palikota znacznie złagodniał), to brak politycznej skuteczności może zostać szybko rozliczony przez rozczarowanych wyborców.

 

 Partie populistyczno – marketingowe wsłuchują się w głos konkretnych grup i adaptują ich postulaty. Nie inaczej jest w przypadku Ruchu Palikota (i np. jego związku z Wolnymi Konopiami). Problem w tym, że świadomość obywateli co do mechanizmów funkcjonowania państwa i tworzenia prawa jest niewielka (zwłaszcza wśród najmłodszych wyborców, którzy na co dzień nie interesują się polityką – a właśnie ta grupa była bardzo licznie reprezentowana w elektoracie RP). Dla wielu wyborców Palikota brak konkretnych i szybkich osiągnięć legislacyjnych (np. ograniczenie finansowania Kościoła ze środków publicznych, legalizacja miękkich narkotyków) może skutkować zmianą ich politycznych preferencji.

 

 We wspomnianym artykule we „Wprost” jeden z posłów RP jako główny sukces parlamentarny swej partii wymienia jedno wygrane głosowanie. W sprawie ogłoszenia przerwy w obradach...

 

 

     

 

          

Zobacz także

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (23)

  • paw73

    0

    PALIKOT GŁOSOWAŁ ZA - USTAWĄ O NIK Z 22 stycznia 2010 :
    Ustawa ta daje prawo,że NIK będzie zbierać bez kontroli dane o obywatelach: o chorobach, przekonaniach politycznych, religijnych, preferencjach seksualnych - możliwość gromadzenia bez zgody sądu "danych wrażliwych".

  • nadordynariusz

    0

    Ppod1
    A wiesz ile i jakich projektów ustaw złożył RP w sejmie?
    Słyszałaś coś na ten temat w mediach?
    Ktoś rozmawia na poważnie o ich propozycjach?

    RP złożyło kilkadziesiąt projektów i pies z kulawą nogą się tym nie interesuje. Dopiero jak jest happening to media przychodzą i zaczyna się dyskusja. A dyskusja jest ważna, to integralna część demokracji. No chyba, że Ty wolisz styl Tuska - strzał z biodra, dopychanie butem i zero dyskusji?
    Palikot gra wg zasad które nie on stworzył, a że jest jest w tym dobry, trudno mieć do niego pretensje.

  • ppod1

    0

    DO tych, do których miał dotrzeć już dotarł. Teraz czas wziąć się za robotę, bo jak przyjdą następne wybory. Ja chcę usłyszeć: mieliśmy taki pomysł i napisaliśmy ustawę, gdyby weszła byłoby tak i tak, eksperci mówią, że to zgodne z konstytucją, konsultowaliśmy to z tymi i tymi, nie było znaczących sprzeciwów. Ustawa nie weszła. Leży i czeka.

    I ja wtedy wiem, co robił Ruch Palikota - to, co powinien, czyli próbował zmienić prawo. Z faktu, że pół miliona osób będzie popierało jakiś jego pomysł nie wyniknie to, że pomysł zostanie wprowadzony. A napisanie ustawy sprawi, że ów pomysł zostanie uporządkowany, skonkretyzowany. Na razie mamy hasła typu marihuana, aborcja, wolność słowa, a konkrety? Brak.

  • orab2012

    Oceniono 1 raz -1

    @ppod1: Zgadzam się z Tobą. Ale zastanówmy się przez chwilę nad tym, co napisałaś: (...) "Nawet jeśli te ustawy utkną w tzw. zamrażarce ..." (...) Nic bardziej mylnego. Bo wynikałoby z tego, czy się stoi, czy się leży, tyle samo się należy. Ruch Palikota tego nie chce. Ruch Palikota nie chce sztuki dla sztuki, czyli wrzucania li tylko projektów ustaw do zamrażarki pod czujnym i bardzo 'empatycznym' okiem pani Kopacz.

    Powiedz mi, jak Ruch Palikota ma dotrzeć do świadomości ludzi ze swoim przesłaniem? Poprzez zwoływanie 30 konferencji prasowych niczym Solidarna Polska? Poprzez tworzenie klepiska politycznego, jak to robi PiS? A może poprzez puszczania w ruch katarynki-grasinki? Co do happeningów, to warto skupić się na byłym kanclerzu Millerze. To co robi ten pan, nie jest niczym innym, jak self-happening - marniutki i małostkowy. Janusz Palikot nie jest ani marniutki, ani małostkowy w tym, co robi. Natomiast gdyby Leszek Miller pozwolił rozwinąć się prof. Senyszyn - ooooo!!!! - wówczas mielibyśmy super happeningi na bardzo wysokim poziomie. Marzy mi się dzień, kiedy europosłanka Joanna Senyszyn rzuci to całe niewdzięczne SLD (nazwane swojego czasu 'szambem' przez Andrzeja Celińskiego) i przejdzie do Ruchu Palikota.

  • ppod1

    Oceniono 2 razy 0

    Jeszcze jakiś czas temu jeszcze liczyłam, że Partia Palikota zacznie robić coś poza medialnym szumem. Oczekuję ustaw, inicjatyw, a nie gadania o tym, co trzeba zrobić. Nawet jeśli te ustawy utkną w tzw. zamrażarce, to przecież za solidną pracę płacimy im co miesiąc a nie za happeningi.

  • orab2012

    Oceniono 3 razy 1

    A JEDNAK ROZPALA! :-) I to mnie cieszy :-)

  • peter-123

    Oceniono 5 razy -3

    Miota sie , wypada z rytmu . Na sile czyni to co nie powinien. Oczekiwania w stosunku do niego sa duze , a partyjne peryferie slabe. Rycerz spalonej sprawy w wiekszosci zamierzen. Nawet w ACTA nie wyczul swojej roli i wpadl w populizm.

  • srololot

    Oceniono 5 razy -3

    Sztukmistrz z Lublina już idzie w dolne poziomy , chyba że teraz wejdzie na łeb Jezusa z Świebodzina , i odśpiewa puki kura w garnku zjemy po kawałku.....

  • nadordynariusz

    Oceniono 8 razy 4

    radek.radz92

    Nawet najnędzniejsze minimum przyzwoitości, wymaga aby w tworzeniu takiego tekstu ja ten we Wprost zauważyć, że:
    - Palikot rozbił beton
    - Palikot wprowadził do sejmu mniejszości, których nikt nie reprezentował
    - Palikot rozpoczął dyskusję na wiele ważnych tematów, skrzętnie wcześniej przemilczanych
    - Palikot jako jedyny zaczyna kadencję od prób spełniania obietnic
    - Palikot przygotował kilkadziesiąt projektów ustaw i złożył je do marszałka sejmu, mając zupełnie nową partię

  • radek.radz92

    Oceniono 6 razy 2

    Im większe poparcie dla Ruchu Palikota,tym większa nagonka medialna.Ja naprawdę tego nie rozumiem.O Panu Krzymowskim słyszałem juz dawno temu,słynie z krytycznych tekstów na temat RP.Dla mnie to nie jest dziennikarz,jeżeli w "prestiżowym"(?) tygodniku nie potrafi zachować umiaru w swoich ocenach.To już któryś z kolei jego artykuł we wprost o RP,tak samo wtórny i żenujący jak poprzednie.Dziennikarzyna,który zamiast na rzetelnej pracy skupia się na "odgrzewaniu kotletów" i swoich antypatiach politycznych...Żal mi Pana,Panie Krzymowski

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Infografika