26.01.2012 13:30

Nie bądź frajerem - jak rozpoznać ściemniony profil na Facebooku (na podstawie tej oto ofiary losu)

 

Czytaliście to? Pewnie, że czytaliście, ten tekst obiegł dzisiaj połowę cywilizowanego internetu.

Okazuje się, że w tym mniej kulturalnym internecie o takich profilach wiadomo już od dawna. Ukrywający się pod uroczym pseudonimem Samiec Alfa bloger napisał w zeszłym roku bardzo dosadny poradnik, w którym radzi jak rozpoznać ściemę na Facebooku. Polecam. Wulgarne, dosadne, prawdziwe. To jest wojna.

--

Mój koleżka podesłał mi linka do profilu „laski” powyżej i powiedział: „Nie znam, dodała mnie. Fake”? Fake, proste, że fake, fake jak sto s...synów.

Uważajcie na to gówno, nie tylko ze względu na kampanię budowania świadomości o AIDS i HIV (którą popieram – bezpieczny seks albo żaden!), ale bardziej ze względu na to, żeby nie paść później ofiarą ściemy, użycia jako lewara do spamu, czy też, w bardziej ekstremalnych sytuacjach, szantażu albo innej pochodnej interakcji z niby-dupą, prowadzoną przez domorosłego speca od social mediów.

Ogólnie – najmniej groźne, co może spotkać, to zalew wiadomości z linkami do stron, z których ktoś ma jakiś biznes. Porno, hazard, you name it.

Ale do rzeczy. 10 oznak tego, że profil laski, która wysyła do Ciebie zaproszenie na FB jest ściemniony:

1. Nie ma jej w google. Kaman, jest 2011 rok, KAŻDY jest w google, a jak go nie ma (lub jest tylko na Facebooku), to znaczy, że nie chodził nawet do liceum. Chcielibyście się umawiać z dorosłą, która nie ma nawet matury?

2. Profil otwarty na oścież. W dzisiejszych czasach byle półmózg wie, że ustawienia prywatności to podstawa obecności w jakiejkolwiek społecznościówce. Na co liczy – nie ukrywajmy – zajebista na zdjęciu laska, która ma w pełni jawną tablicę? Nie, nie na seks. Na to, że doda ją stado jeleni i że będzie wyglądała realistycznie.

3. Studia na tureckim uniwersytecie? Jeśli komuś nie zapala to alarmowej lampki, to niech od razu wyśle jej numer konta.

4. Ulubione drużyny: Lechia Gdańsk, Legia Warszawa. Ej, lasiu, brakuje jeszcze Lecha Poznań!

5. Praca: Siemens, senior marketing. Po „transportation engineering”, bez obecności na GL i LinkedIn. Jassssne. W dzisiejszym świecie…

6. 1 zdjęcie profilowe. Takie sztuki mają setki.

7. 105 znajomych. Z taką twarzą?

8. Kobiety w znajomych policzysz na palcach. „Dodam tylko mężczyzn, żeby pomyśleli, że mój awatar jest chętny na wszystko”.

9. 40 subskrypcji publicznych. Spija wiedzę z ust internetu. Wiadomo, trzeba skądś brać content do lajkowania i szerowania, żeby ryba połknęła haczyk

10. Zero prawdziwej interakcji. „Kawka w Tarasach” – Książkowy przykład tego, jak durne teksty pisze facet, gdy tak bardzo pragnie wcielić się w kobietę

Ogarniamy, panowie, ogarniamy. 

--

AKTUALIZACJA

Od momentu publikacji tej notki pani Aleksandra usunęła zdjęcie i zamieniła się w Martę. Bardzo ciekawe, prawda? Pomachajcie pani Marcie/Oli, najwyraźniej śledzi tego bloga.

Zobacz także

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (57)

  • hdrider

    0

    Panie Radku, przez grzecznosc Pana nie wysmieje. Tak jak darlem lacha z Klaudiusza. Mam dobra pozycje i dobra robote, niezle studia i zadnego profilu spolecznosciowego, choc swietnei sie orietuje jak po nich sie poruszac i funkcjonowac w wirtualnym swiecie. A w googlach neiwiel Pan o mnie znajdzie. Moze kilku imiennikow. Lipa co? Ale dbam o prywatnosc i choc mozna zidentyfikowac IP z ktorego pisze, to daleko nei zaprowadzi. Podstawowe zasady bezpieczenstwa. Kilka roznych maili, szyfrowanie danych, i pare innych zabezpieczen. Proszsz... powazni ludzie nei zajmuja sie takimi odpalami.

    Uklony,
    a prawdziwego dobrze zrobionego fake tylko prof zidentyfikuje. To akurat bylo dosc proste co jest powyzej.

  • radioerewan

    0

    Takie pierdu pierdu. Szowinistyczne. Mało prawdziwe. "Takie sztuki" nie potrzebują marketingu. Zmarnowałem czas, który poświęciłem na przeczytanie tego artykułu.

  • kloceklego

    Oceniono 2 razy 2

    "1. Nie ma jej w google. Kaman, jest 2011 rok, KAŻDY jest w google, a jak go nie ma (lub jest tylko na Facebooku), to znaczy, że nie chodził nawet do liceum. Chcielibyście się umawiać z dorosłą, która nie ma nawet matury?" - i to pisał dorosły, w pełni świadomy, wiedzący jak używać mózgu, człowiek? katastrofa

  • ulana34

    0

    A najlepsze jest to, że wśród jej znajomych jest kilku panów, którzy uchodzą, albo chcą uchodzić za speców od marketingu internetowego. ha ha ha, niezła kompromitacja. Jeden nawet został ujęty na powyższym screenie. Oj, panowie, panowie, żałość.

  • rutek75

    0

    tekst dla "nowoczesnych." kazdy jest FB lub GL czy Linkedin. Są tacy, którzy nie potrzebują się obnosić swoimi sukcesami. Headhunter i tak ich znajdzie. Wkurzasz się bo cię laska w babmuko zrobiła i tyle :)

  • ratyzbona

    0

    A ja bym jednak była mniej surowa w ocenianiu tego, że ktoś ma publiczny profil. Nie wszyscy wstydzą się tego co mają na fb - niektórzy wiedzą co to jest autocenzura i po prostu nie pokazują tego czego nie chcą pokazać, a resztę mogą sobie czytać wszyscy do woli. Poza tym uwaga o tym, że taka "sztuka" będzie miała setki zdjęć wydaje mi się co najmniej seksistowska.

  • pioter2145

    Oceniono 1 raz 1

    studiowałem w Turcji - czy to znaczy, że jestem fejkiem?

  • neith87

    Oceniono 1 raz 1

    @radek.zaleski, nie tylko w internecie - o czym dowieść mogą m.in. osoby, które zawzięcie szarpią klamki drzwi, na których widnieją wielkie napisy "zamknięte", "nieczynne", "zaraz wracam" itp ;)
    Ale w tym przypadku nie chodzi raczej o nieczytanie, co raczej o brak zrozumienia tego, co się czyta. Czy to już przejawy analfabetyzmu wtórnego?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Blogi znajomych radek.zaleski

Infografika