31.01.2012 17:52

Róża Wojciecha Smarzowskiego już w kinach.

„Przyjmą kobiety nas pod swój dach i spójrz będą śmiać się przez łzy” śpiewa Edmund Fetting piosenkę Krzysztofa Komedy, zaraz na początku pierwszego i chyba najgłośniejszego po „Samych swoich” filmu o Ziemiach Odzyskanych, „Prawo i pięść” z 1964 roku. Szczupły i romantycznie zatroskany Gustaw Holoubek w zrujnowanym poniemieckim mieście walczy z szabrownikami wśród których są m.in. Wiesław Gołas i Zdzisław Maklakiewicz. Klasyka gatunku. Niemców już nie ma, a źli ludzie robią złe rzeczy, bo na tym polskim dzikim zachodzie nie panuje jeszcze prawo. My te rejony ucywilizujemy. My w sensie Milicja Obywatelska i partia. Proste i przekonujące w drugiej połowie lat 60' ubiegłego wieku.

 

Smarzowski 6 dekad po wojnie tworzy upiorny sequel komedii „Sami swoi”. Kobiety są gwałcone. Przez Rosjan, ale też przez Polaków. Ludzie są okradani w dzień, a zabijani w nocy. Sadystyczny milicjant, banda zdegenerowanych dezerterów, zwykli złodzieje i gwałt. Wszechobecny mord na ciele i duszy żyjących tam kobiet. Na niemieckiej ziemi wykuwa się nowa rzeczywistość, której nie opisywano dotąd tak okrutnie w polskim kinie. Polska mości się w nowych granicach jak straszna, żądna krwi bestia.

 

Mylili się jurorzy ubiegłorocznego festiwalu filmowego w Gdyni. „Róża” Smarzowskiego to jest kino uniwersalne. Okrucieństwo i przemoc są udziałem wszystkich osadników i najeźdźców, a także tubylców. Bez względu na to, czy mówimy o Ameryce czy Ziemiach Odzyskanych. Co prawda Polacy, zgermanizowani Mazurzy, Niemcy i Rosjanie tworzą etniczny koktajl niezrozumiały dla przeciętnego widza, ale przemoc i cierpienie nie mają narodowości, a to na ich tle kwitnie zaskakująca miłość Polaka i Mazurki.

 

Umieszczenie w krwawej rzeczywistości czystego uczucia jest oznaką humanizmu, którego we współczesnym polskim kinie nie ma. Miało go nie być w ogóle w czasach postmodernizmu i globalizacji. Tylko zabawa formą. Nota bene ta ostatnia, jak to u Smarzowskiego, pojawia się w onirycznych scenach katowania AK-owca przez pracowników Urzędu Bezpieczeństwa. Odkrycie „rwanego” montażu w „Domu złym” pozwoliło Smarzowskiemu na kapitalną woltę pod koniec filmu „Róża”.

 

Czekałem 20 lat na brakujący klocek w układance pod tytułem Polska. 1/3 obecnego terytorium RP to tzw. Ziemie Odzyskane. Inne preferencje wyborcze, inna infrastruktura. Legendarna mapa Polski, kiedyś wisząca w każdym wagonie PKP na której zachodnia część, to pajęczyna torów, a wschodnia to biała plama. Moje zdziwienie, że w Polsce centralnej i na wschodzie nie ma domów z czerwonej cegły, a we wsiach chałup „w kratę.” W końcu zdegenerowane społeczności byłych PGR'ów boleśnie, ale prawdziwie sportretowane w genialnym dokumencie „Arizona” Ewy Borzęckiej. Długo się zrasta ta „dolepiona” część naszej Ojczyzny.

 

Przez kilkaset lat Dolny Śląsk, Pomorze Zachodnie, Mazury należały do Niemiec, a po decyzji światowych mocarstw miały przypaść w 1945 roku Polsce. I przypadły. Kilka milionów Niemców ucieka z Ziem odzyskanych, część przed Armią Czerwoną, część później, ostatni zostają wysiedleni. Co zostaje? Co z tym zrobią ludzie, którzy tam przyszli? Zakorzenią się? Stworzą swoje małe ojczyzny? Czyja krew, którą nasiąknęła tamta ziemia woła do nas o pamięć?

 

Idźcie do kina żeby zobaczyć narodziny naszej Ojczyzny. Narodziny przez dziesięciolecia skrzętnie ukrywane i zakłamywane. Dlaczego?

 

Zobaczycie.

 

Zobacz także

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (8)

  • iwonakrystyna

    Oceniono 7 razy 5

    byłam wczoraj na Filmie Róża i spotkaniu z aktorami i reżyserem w siedzibie Gazety. Były tłumy, zróżnicowane wiekowo.
    Film wstrząsający, wypełnia białą plamę w filmie polskim
    Moje pokolenie karmione była "Czterema pancernymi i psem" , dramaty na ziemiach odzyskanych były "niedotykalne".
    Kulesza i Dorociński stworzyli niezwykłe role - wspaniałe aktorstwo... niestety tylko w Polsce tematyka jest choć trochę zrozumiała - świat tego nie zauważy - a warto byłoby pokazać film na świecie...
    znakomity Smarzowski - skupiony, mądry - gratuluję...

  • country_boner

    Oceniono 6 razy 6

    Dorośli ludzie, a piszą, jakby nie rozumieli znaczenia słowa 'fabularny'. Ten film to tylko artystyczna impresja ubrana w gorset filmu historycznego. Nie oznacza, że jest to sfilmowana historyczna rozprawa naukowa. Ot, taka postmodernistyczna narracja. Autor wybrał to, co mu się podobało i sparafrazował według własnej koncepcji. Z "Róży" taki zapis historii północno-zachodniej Polski 2. poł. lat 1940., jak z 'Joanny d'Arc' Bessona realiów średniowiecznej Francji i wycinka wojny stuletniej. Widziałem kilka wiejskich wesel i żadne nie przypominało tego z filmu 'Wesele'. I co z tego? Uważam ten film za jeden z najważniejszych obrazów we współczesnym kinie polskim.

    >

    Zakłamywane? Ukrywane? Przez 10-lecia? A teraz to niby co mamy? Pomnik dla Kurasia? Rocznice bitwy na Porytowym Wzgórzu* sprowadzone do lokalnego formatu, bo się kłócą z IPN-owską wizją historii? Ta mapka PKP to nie efekt zaborów, to wynik polskiej polityki z kilku wieków, przed zaborami. Długofalowe skutki tzw. koncepcji jagielońskiej. O której nawet teraz bajdurzą niektórzy polscy politycy powołujący się na Giedroycia, jakby był alfą i omegą. Stalin, czy się to komuś podoba, czy nie po 1945 pchnął nas we właściwym kierunku geopolitycznym - zachodnim, choć on oczywiście to sobie trochę inaczej wyobrażał.

    *Polscy osadnicy prześladowali Niemców po 1945? Ojej... A co robili niemieccy koloniści na Zamojszczyźnie w latach 1942-44? A może przede wszystkim należy przypomnieć Generalplan Ost?

  • krawat23

    Oceniono 3 razy -1

    "Niemców już nie ma, a źli ludzie robią złe rzeczy, bo na tym polskim dzikim zachodzie nie panuje jeszcze prawo. My te rejony ucywilizujemy. My w sensie Milicja Obywatelska i partia. Proste i przekonujące w drugiej połowie lat 60' ubiegłego wieku."
    A jak pan filozof chciałby rozwiązać tamte problemy?
    Rzeczywiście MO i partia przyszła i ucywilizował tamte tereny. To było wówczas miara patriotyzmu. Oni wówczas nie szukali dziury w moscie (jak to czyni filozof) a budowali nowy most.

  • xzqbq7

    Oceniono 6 razy 0

    Anypolska propaganda oparta na klamstwach. Skad wiem? Bo sie wychowalem na ziemiach odzyskanych, w Zielonej Gorze i Nowogardzie kolo Szczecina w latach 50-tych.
    A podtekst jest taki: nie nadajecie sie, oddajcie co nie wasze.

  • waldam

    Oceniono 6 razy -2

    to pytanie na koniec " w dechę"

    "Długo się zrasta ta dolepiona część naszej Ojczyzny." a to do czego?
    "Przez kilkaset lat Dolny Śląsk, Pomorze Zachodnie, Mazury należały do Niemiec" - to hasełko terytorialno- czasowe , coś brakuje pozostałych kontekstów
    itd. Tekst z wyraźnym jednostronnym przesłaniem czyli do bani

  • kurcze_pieczone01

    Oceniono 4 razy 2

    Przeczytaj "Cholonka" Janosch`a ale w wersji nieocenzurowanej wyd. zeszłoroczne. Albo "Piątą stronę świata" Kutza. To o Górnym Śląsku.
    Też bolesne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Infografika