Masz już blog? Dodaj wpis po zalogowaniu.

Załóż swojego bloga

15.02.2017 11:02

Kaczyński to w istocie biedny człowiek. Nawet nie potrafi niczego rozsądnego powiedzieć o wypadku Szydło

Jarosław Kaczyński na koniec życia zostaje z niczym. Ze swoją kiepską głową i moralnością, która jest odwrotnym znaczeniem tego słowa – amoralnością.

Po 1989 roku prezes PiS żył na koszt państwa i oto wnosi swoje „osiągnięcia” (opus omnia) jak tego typu o wypadku Beaty Szydło, do którego jego partia szuka ofiary w postaci młodego człowieka, kierowcy:

„Ta próba swego rodzaju wsparcia dla młodego człowieka, który przyczynił się do tego wydarzenia, jest już czymś, co przekracza miarę zwykłego nadużycia. To może być traktowane wręcz jako wezwanie do tego, żeby tego rodzaju zdarzenia miały już charakter nieprzypadkowy”.

Wstyd, prezesie! Hańbisz imię Polaka. Nie napiszę „rozumu”, bo nie każdy Polak musi mieć rozum. Hańbisz!

Rozbierając na czynniki pierwsze te intelektualne „osiągnięcie” prezesa można w konkluzji rzec: Polacy będą polować na nieudolną Szydło.

A może odwrotnie, bo taka jest zasada polemiki. Może Szydło poluje na nas, bo jest taka, jaka jest, np. nie wie, od kiedy Polska należy do Unii Europejskiej?

Sporo rzeczy nie wie, bo to słychać w jej wypowiedziach, a nawet w składni, w leksyce. Może celowo jest wystawiona, aby spowodować katastrofę?

Bzdury i brednie prezesa PiS to stały element życia politycznego w Polsce. Po to żyć, aby „osiągnięciem” były takie brednie – swoisty rekord partactwa.

Za sprawą PiS we wszystkich slużbach, w tym w BOR-ze zostali najgorsi, tak czyszczą Polskę dla swych nieudaczników. PiS to partia postkomunistyczna. Tyle. A Kaczyński to podróbka jakiegoś Gomułki. Wtedy rządzili ciemniacy, teraz ciemnota. Duch Stefana Kisielewskiego się kłania.

Czytaj więcej na blogu Próbki Cukierków.

Zobacz także
Najczęściej czytane