Masz już blog? Dodaj wpis po zalogowaniu.

20.03.2017 10:54

Macierewicz, wrak tupolewa, nowe nadzieje na fetor smoleński, a tymczasem...

Paliwo smoleńskie wyczerpało się, śledztwo w sprawie winy Putina i Tuska leży, tupolew rdzewieje na ziemi rosyjskiej, ciemnego ludu coraz mniej przychodzi na miesięcznice na Krakowskim Przedmieściu.

Co robić? W galoty to za mało? Wszak to taki sam smród, jak fetor z otwieranych grobów.

Macierewicz zdjął kaftan i zatrudnił argetyńskiego prawnika Luisa Moreno-Ocampo, który był Głównym Prokuratorem Międzynarodowego Trybunału Karnego, ścigał dyktatorów i zbrodniarzy wojennych, dzisiaj ma firmę konsultingową specjalizująca się w rozwiązywaniu skomplikowanych konfliktów.

Argentyńczyk ma ściągnąć tupolewa do Polski, ale także – bo tak wynika z wywiadu z nim w „Dzienniku” – od nowa ustalić przyczyny katastrofy i wskazać winnych.

Niezależnie od fachowosci Moreno-Ocampo w tym wypadku występuje jako adwokat strony (wcale nie polskiej, ale pisowskiej), nie będzie więc niezależny, lecz stronniczy. Płacić gościowi horrendalne honorarium będzie państwo, czyli my podatnicy.

Cokolwiek wygrzebie prawnik, Macierewicz będzie rozdmuchiwał do gigantycznych rozmiarów.

Fetor smoleński zasnuł polską politykę odwieczną paranoją.

Polacy powoli trzeźwieją z ogłupienia „dobrą zmianą”. Najnowszy sondaż daje nadzieję, acz trzeba mieć świadomość działania „efektu Tuska”. Nawet w Brukseli jest on groźny dla PiS.

Świetne pytanie do jednego z bardziej obleśnych ludzi, jakich można oglądać w mediach, Joachima Brudzińskiego: kto płaci za wizyty na Wawelu chorego „geniusza”.

Wybitny aktor Janusz Gajos wypowiada się na temat rządzących polityków w ruinie dla portalu Koduj24.pl.

„Ucho prezesa” jest śmieszne, ale nie obnaża obecnej władzy. Nowy 9. odcinek w całości.

W sferze kultury, a może sztuki, czekamy na Alfreda Jarry, bądź Bertolda Brechta, aby opisali do bolących trzewi nasze otumanione czasy pod władzą PiS.

Czytaj więcej na blogu Próbki Cukierków.

Zobacz także
Najczęściej czytane