03.02.2012 20:01

Wyrok na matkę czy...

Psycholog załamuje ręce ze internauci wydali wyrok na matkę Madzi i że to takie proste. Czy aby tylko o łatwość ferowania wyroku tu chodzi?

Nikt nie zarzuca jej, że nie była Matką Polką - karmiącą, poświęcającą się, zredukowaną wręcz do roli najpierw inkubatora a pożniej niańki. Dla wielu wspólczesnych kobiet taki model matkowania jest juz passe - wiele matek wybiera juz nawet nie karierę ale pracę i oddaje dziecko pod opiekę babć, niań czy złobków. Nikt od mamy Madzi nie wymagał więc nadludzkiego poświęcenia - przez ponad tydzień wszyscy jej wspólczuliśmy i liczyliśmy, że ta historia będzie miała szczęsliwe zakończenie. I jeśli teraz pada ofiarą ostracyzmu to na własne życzenie. Bo własnie przez ponad tydzień żerowala na naszym wspólczuciu, ba gniewnie się oburzała gdy ktoś śmiał imputować że może wie więcej niż mówi, że jej wersja się kupy nie trzyma. Bo własnie przez ten tydzień była ową Matką Polką w tym swoim cierpieniu, krzywdzie nie do opisania. A okazało się ze to była tylko iluzja.

Dlaczego jeszcze internauci ją osądzają? Moze wielu ma wciąz w pamięci historię 4-letniego Michałka, ktorego 11 lat temu wrzucono do Wisly i za śmierć którego w pierwszym procesie została skazana rownież jego mama. I chociaż została oczyszczona z zarzutow wątpliwości pozostaly. Moze dlatego, że przynajmniej mi kołacze się analogia ze sprawa Susan Smith, ktora twierdzila, że czarny męzczyzna ukradł jej samochód z dwójka dzieci w srodku i dopiero po 9 dniach rozpaczliwych poszukiwan, apeli w TV, zaagazowania setek, tysięcy ludzi przyznała, ze nie było żadnej kradzieży ani porwania i że ona wjechała celowo do jeziora. Może dlatego, że bombardowani zewsząd informacjami o dzieciach bitych, wykorzystywanych, czy w końcu zabijanych nie jesteśmy w stanie już bez emocji myśleć o kolejnym dziecku, które zmarło bezsensowną śmiercią?

 

Ciała dziecka jeszcze nie odnaleziono więc trudno mówić o przyczynach śmierci. Mama dziewczynki mówi, że byl to wypadek - ale czemu mamy nagle jej wierzyć skoro do tej pory mówiła, że to było porwanie? Nie będę podnosić argumentu, że jaka matka w takiej sytuacji nie wzywa pogotowia, nie alarmuje sąsiadów ale knuje intrygę z porwaniem rodem z odcinka CSI - bo ludzie w sytuacjach ekstremalnych potrafią się zachowywać czasami zupełnie irracjonalnie. Cokolwiek się nie stało wtedy - stała się tragedia - zmarło dziecko. Zmówmy za nie modlitwę.

A osądzanie matki zostawmy właściwym organom.

 

 

Zobacz także

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (11)

  • l00laby

    Oceniono 4 razy 4

    Rozumiem. Ty byś od razu przyznała się, że jesteś niedojda i upuściłaś dziecko. I z wyrozumiałością przyjęła oskarżenie o "nieumyślne spowodowanie śmierci" swojego dziecka.

    Tak. Ja bym od razu przyznała ze jestem niedojda i upuściłam dziecko. Zrobiłabym to zaraz po tym jakbym zaalarmowała pewnie pół kamienicy moim krzykiem czy płaczem. I nie wiem czy wyrozumiałość to dobre słowo, ale sądzę ze byłabym taka ogłuszona rozpaczą, że byłoby mi wszystko jedno jakie postawią mi zarzuty - bo wiedziałabym, że bez względu na kwalifikację prawną, ja odpowiadam za śmierć mego dziecka i już żadna kara nie mogłaby być gorsza od tej świadomości.

  • oby.watel

    Oceniono 2 razy -2

    Rozumiem. Ty byś od razu przyznała się, że jesteś niedojda i upuściłaś dziecko. I z wyrozumiałością przyjęła oskarżenie o "nieumyślne spowodowanie śmierci" swojego dziecka.

  • l00laby

    Oceniono 1 raz 1

    @oby.watel

    Napisałam, że trudno matce uwierzyć - bo tez obiektywnie patrząc nie zrobiła zbyt wiele aby na to zaufanie zasłużyć. Osądzać jej nie zamierzam - przynajmniej nie do wyników sekcji dziecka, która przyniesie odpowiedź na to co się stało. Podobnego stanowiska jest prokuratura, która postawiła matce zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci, z zastrzeżeniem, że zarzuty mogą zostać rozszerzone. Czekajmy więc zamiast spekulować.

    Co zaś do det. Rutkowskiego - nie jest to jego pierwsze "osiągnięcie". Trzeba jednak powiedzieć, że to same rodziny ofiar wpuszczają go do swego życia - pewnie zgodnie z zasadą, że tonący brzytwy się chwyta. Chcę wierzyć, że gdyby mi zginęło dziecko powstrzymałabym się od wykręcenie numeru do niego, ale nie wiem tego na pewno. I mam nadzieję, że nigdy się nie będę musiała dowiedzieć.

  • oby.watel

    Oceniono 1 raz 1

    Napisałaś, że nie będziesz podnosić argumentu. I że nie możemy nagle zacząć matce wierzyć. Tak napisałaś, tak zrozumiałem. Być może miałaś na myśli co innego, niestety ja nie potrafię czytać w myślach. Wpis zaś był po części odpowiedzią na Twoje słowa, po części odpowiedzią na słowa tych, którzy matkę już osądzili i medialnie ukamienowali zanim w ogóle dziecko znaleziono.

    Jakie prawo, który przepis pozwala "prywatnym detektywom" przesłuchiwać poszkodowanych (w takim charakterze występowała matka na początku)? Skoro policję i prokuraturę musi wyręczać prywatny detektyw, to czy zasadne jest dalsze utrzymywanie tych instytucji z pieniędzy podatników? Nie taniej wyjdzie zlecać śledztwa prywatnym firmom detektywistycznym?

  • l00laby

    Oceniono 1 raz 1

    @oby.watel

    Jakbyś nie zauważył to napisałam, że ludzie w sytuacjach stresowych potrafią zachowywać się irracjonalnie i należy się wstrzymać z osądami. Ciało dziecka znaleziono więc myślę, że wkrótce dowiemy się jaka była przyczyna śmierci. Do tego czasu - nie ma co snuć niepotrzebnych dywagacji.

  • oby.watel

    0

    [i]Nie będę podnosić argumentu, że jaka matka w takiej sytuacji nie wzywa pogotowia, nie alarmuje sąsiadów ale knuje intrygę z porwaniem rodem z odcinka CSI - bo ludzie w sytuacjach ekstremalnych potrafią się zachowywać czasami zupełnie irracjonalnie. Cokolwiek się nie stało wtedy - stała się tragedia - zmarło dziecko. Zmówmy za nie modlitwę.[/i]

    Koniecznie zmówcie. Może dobry bóg podpowie, że tak może się zachowywać matka w szoku. Bo że macie jakiekolwiek uczucia poza religijnymi, to raczej nie ma co liczyć.

  • wiesia.0

    Oceniono 2 razy 2

    Pan psycholog załamuje ręce?? A czy nie jest ludzkie osądzać? czy nie chroni to człowieka przed głupotą jaką nosi w sobie?? czy nie chroni to człowieka przed złem?? Pseudonaukowcy nie powinni wypowiadać się w sprawach publicznych, jeśli nie posiadają przynajmniej tytułu profesora!!!

  • iwoinc

    Oceniono 3 razy 3

    Czasami nie potrafimy zrozumieć postępowania innych ludzi.Ale dziecko, zawsze dla zrównoważonej osoby, jest najważniejsze!Stąd się biorą te komentarze .Detektyw? zrobił może wiele ,ale po co się lansował ? Policja działa po cichu systematycznie niepotrzebny ten bałagan medialny.

  • artdom63

    Oceniono 4 razy 4

    Czy nie możecie poczekać? Nie macie co robić? Dużo śniegu spadło! Pożyczyć łopatę? Nie zachowujcie się jak hieny!

  • orab2012

    Oceniono 10 razy 6

    Cały czas podtrzymuję, to co napisałem na swoim blogu www.tokfm.pl/blogi/zewaporowane-mysli/2012/01/kogo_nie_boli_temu_powoli

    Jestem bip-bip-bip tym wszystkim, co czytam na portalach. Tymi wszystkimi domorosłymi wywodami. Aż chce się krzyknąć: MORDY W KUBEŁ! I CZEKAĆ! CIERPLIWIE CZEKAĆ ...

    Nie mieszkam w Polsce. Wychodzę na ulicę. Spotykam znajomą - matkę. I pierwsze co słyszę: Ty słyszałeś, co ta k....w zrobiła z tą Magdusią?!!! Nie pociągnąłem wątku. Przeprosiłem pod pozorem spotkania na które już byłem spóźniony.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Infografika